Pieróg kornwalijski

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru
Pieróg kornwalijski, a jakże, z kawą

Pieróg kornwalijski (ang. Cornish pasty) – coś na kształt pieroga z podejrzaną zawartością, jadalne głównie w Kornwalii i na południu Anglii.

Od razu wiadomo, że to jest chamska uzurpacja, bo przecież wiadomo, że pierogi są polskie. Z kształtu przypomina on polskie pierogi, jednak biedni Kornwalijczycy, nie wiedząc, jakiej zbrodni się dopuszczają, zrobili wszystko nie tak jak należy. I tak pieróg kornwalijski jest pieczony a nie gotowany, zawartość nie jest zmielona na papkę, a nawet są w nim kawałki mięsa. I chociaż najlepiej smakuje z barszczem, Kornwalijczycy o tym nie wiedzą i podają albo na sucho albo z kawą.

Historia

Zaczęło się bardzo dawno temu, kiedy Kornwalia była jeszcze bardzo bogata, bo leżała na złożach cyny. Może w tamtych czasach nie była znana tablica Mendelejewa i o szkodliwości pierwiastków ludzie mieli mgliste pojęcie, jednak wiedzieli, że cyna jest groźna i potrafi zabijać. Narażeni na nią byli zwłaszcza górnicy, toteż, nie w ciemię bici, postanowili się przed zarazą jakoś uchronić – a nawet nie górnicy, a ich żony. Wiedząc, że BHP w kopalniach leży i nie wiedząc, że związki zawodowe zostaną wynalezione dopiero za jakieś sto lat, postanowiły uchronić mężów przed zarazą. Polegało to na tym, że zamiast dawać im do pracy normalny posiłek, postanowiły ten posiłek zapiec w cieście, które, po podgrzaniu i zjedzeniu tego co w środku, robotnicy wyrzucali. Z tego też powodu w środku pieroga panuje swoista logika – po bokach ziemniaki i warzywa, w środku mięso. Gdy pokłady cyny się skończyły, można już było jeść pierogi w całości, z ciastem.