Zielona herbata

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Zielona herbata – trik marketingowy mający na celu zwiększenie sprzedaży siana. Frajerzy, którzy to świństwo kupują, zaparzają je i próbują je pić jak herbatę.

Pochodzenie[edytuj • edytuj kod]

Wzięło się stąd, że jakiś cwaniak zauważył, iż wszystko da się sprzedać, a ludzie wolą wydać grubą kasę na siano kupione w sklepie, zamiast sobie nakosić za darmo na łące. Podobno lepsze rodzaje zielonej herbaty są robione z naszego ulubionego ziółka.

Dostępność[edytuj • edytuj kod]

Sklepy, łąki, polany, skwery w parkach. Często czeka już wykoszone, wystarczy tylko pozbierać. Zbieranie siana z łąki z widokiem na chałupy chłopskie może grozić oberwaniem widłami po plecach.

Sposób przygotowania[edytuj • edytuj kod]

Przygotowanie naparu z zielonej herbaty jest bardzo skomplikowane, a przepisy są różnorodne i trzymane w ścisłej tajemnicy. Potrzebne są specjalne naczynia, odpowiednia temperatura wody i czas parzenia, zaklęcia, wywar z gotowanych majtek siostry sołtysa i trzy plemniki (dokładnie trzy!). Bez tych wszystkich składników napar z siana zielonej herbaty będzie po prostu naparem z siana i tyle.

Wartości odżywcze[edytuj • edytuj kod]

Zielona herbata[1] jest uważana za napój korzystny dla zdrowia i takie tam. Jak powszechnie wiadomo sianem żywią się krowy i inne bydło, jednakże, biorąc pod uwagę to, co się dzieje na otwarciach nowych hipermarketów, można uznać, że siano stanowi podstawę diety również niektórych ludzi. Krótko mówiąc, przy mocnym katarze da się to wypić.

Zobacz też[edytuj • edytuj kod]

Przypisy

  1. Tfu, nazywajmy rzeczy po imieniu, siano i tyle!