Aktywista miejski
Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru
Nie pytaj, co miasto może zrobić dla ciebie. Pytaj, komu dzisiaj wlepisz donos za parkowanie 20 cm poza kopertą.
- Motto każdego szanującego się aktywisty miejskiego
Aktywista miejski – istota miejska z urojeniem mesjasza urbanistyki. Przemieszcza się wyłącznie rowerem, ewentualnie hulajnogą współdzieloną, pije tylko kawę z dripa i żyje w przekonaniu, że wie lepiej, czego potrzebuje miasto i jego mieszkańcy, nawet jeśli oni sami uważają inaczej. Jeśli kiedykolwiek widziałeś osobę przykuwającą się do latarni w proteście przeciwko nowym latarniom, to był właśnie on[1].
Główne cechy[edytuj • edytuj kod]
- Nienawiść do kierowców – kierowca to wróg numer jeden. Nieważne, że to matka z trójką dzieci albo dostawca chleba, wszyscy są winni grzechowi pierworodnemu spalin. Największą rozkosz aktywista czerpie z podnoszenia opłat za parking do 99,99 zł/h, poszerzania Stref Czystego Terroru (SCT) i donoszenia, że ktoś zaparkował „zbyt pewnie”.
- Tęcza nad zdrowym rozsądkiem – według aktywisty, najważniejszą inwestycją miejską jest instalacja tęczy. Najlepiej LED-owej, brokatowej, z łączem 5G i transmisją na TikToka. Remonty szkół? Szpitale? A po co to komu.
- Prohibicja dla plebsu – alkohol to patologia, zło i zagrożenie dla porządku publicznego. No chyba, że to prosecco w kieliszku z IKEA, pite na Placu Zbawiciela, siedząc na palecie po jabłkach i patrząc, jak tęcza świeci w rytm muzyki z głośnika Bluetooth.
- Uszczęśliwianie mieszkańców na siłę – aktywista wie lepiej. Ty nie wiesz, czego chcesz. Ty nie wiesz, że chcesz zakazu picia, roweru zimą, ścieżki rowerowej przez środek łóżka i fontanny z kombuchą zamiast wody.
- Zwężanie ulic – im węższa ulica, tym szersza dusza. Idealna ulica powinna mieć 30 cm szerokości, prowadzić donikąd, być wyłożona recyklingowaną korą i pachnieć rozmarynem.
- Lewica tak bardzo, że aż gentryfikacja – aktywista uwielbia mówić o klasie pracującej, mieszkając w lofcie po starej fabryce kabli, kupionym za grant od fundacji „Miasto z Tektury”. Sklepy osiedlowe znikają? Mieszkańców nie stać na czynsz? No ale przecież tu będzie teraz przestrzeń warsztatowa dla ceramiki i joga dla psów!
- Cyfrowy wyznawca technologii – wszystko powinno być online: bilety, rowery, kosze na śmieci, powietrze. Nie widzi w tym nic złego, mimo że dane o jego rytmie oddychania znają już trzy rządy, cztery korporacje i sąsiad z dołu, który hakuje Wi-Fi przez lodówkę.
Miejsca występowania[edytuj • edytuj kod]
- Warszawa, głównie:
- Plac Zbawiciela;
- Śródmieście o drugiej rano podczas nielegalnego pokazu filmu o betonozie;
- Ratusz, gdy trzeba wygrać w konsultacjach społecznych (frekwencja: pięć osób, z czego trzy to on).
Masz pomysł na kolejny punkt? Dodaj go!
Słynne cytaty[edytuj • edytuj kod]
- „Nie ma prawa do parkowania. Jest prawo do zrobienia tu leżaków i jogi.”
- „Miasto powinno być dla ludzi. Chyba że są zmotoryzowani. Wtedy dla pszczół.”
- „Nie jestem przeciwko alkoholowi. Jestem przeciwko złej klasie społecznej pijącej alkohol.”
- „Zburzyć ten blok, postawić kontener z kawą i mural. To będzie rewitalizacja społeczna.”
- „Jeszcze postawimy tutaj przedszkole dla psieck”