Złote Ziemniaki 2025” rozdane!
Nagrodziliśmy najbardziej absurdalne wydarzenia minionego roku – zobacz kto wygrał!

Deathcrush

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru
Do stworzenia albumu potrzebna była pomocna dłoń. A nawet dwie

Deathcrush (pol. Crush Śmierci lub bardziej wykwintnie Śmierć miażdżyć) – minialbum norweskiej grupy Mayhem. EPka była ważna dla death i black metalu, gdyż po raz pierwszy została na niej użyta technika zastąpienia kostki gitarowej wiertarką. Album składa się z trzech głównych motywów:

  1. Darcie mordy;
  2. Darcie mordy z akompaniamentem rzempolenia;
  3. Rzempolenie z akompaniamentem darcia mordy.

Teksty piosenek poruszają bardzo ważne sprawy, takie jak śmierć, flaki, morderstwo, nekrofilia oraz śmierć.

Utwory[edytuj • edytuj kod]

  • Silvester Anfang – pewnego dnia Euronymous w zamian za swoją duszę i pięć kóz otrzymał od Szatana adres zamieszkania niemieckiego kompozytora krautrockowego Conrada Schnitzlera. Postępując bardzo logicznie, Aarseth postanowił polecieć pod jego dom i czekać, aż zostanie wpuszczony. I tak się stało. Król crop topów poprosił Conrada o zrobienie mu jakiejś kompozycji, której temu robić się nie chciało, więc dał mu jakiś stary gównoutwór, w którym ten jeden najważniejszy werbel był umieszczony o jedną milisekundę za wcześnie i nie miał odpowiednio dostosowanej fali dźwiękowej. Euronymousowi jednak kompozycja się spodobała, tak bardzo, że aż trafiła na płytę. Niestety, jego starania i zdobyty w procesie zakaz zbliżania się poszły na marne, ponieważ aż do dziś nikomu nie chciało się utworu nawet odpalić.
  • Deathcrush – utwór tytułowy. Posiada jedyny odrobinę przemyślany tekst na płycie, dzięki czemu udało się mu być wyjątkowo przeciętnym.
  • Chainsaw Gutsfuck – koń jaki jest, każdy widzi.
  • Witching Hour – najmądrzejszy utwór na płycie. Głównie dlatego, że to cover.
  • Necrolust – za opis niech posłużą dwa fragmenty tekstu: Rucham cię aż połamią ci się kości oraz Flaki wypływały jej z dupy.
  • (Weird) Manheim – na każdej płycie znajduje się utwór, który nikogo nie obchodzi, a Deathcrush nie jest wyjątkiem. Oto i on, majestatycznie średni instrumental. Zawarta jest w nim także partia pianinka, przez którą wiele osób posądzało Mayhem o nie bycie wystarczająco trve. Niedługo później jednak Dead[1] bardzo polubił swoją ksywkę i krytyczne głosy zamilkły, a utwór wrócił tam, gdzie być powinien, czyli do dużego poważania.
  • Pure Fucking Armageddon – koniec i bomba, a jak bomba, to i czysty jebany armagedon.

Zobacz też[edytuj • edytuj kod]

Przypisy

  1. Który na albumie się co prawda nie pojawił, gdyż zespół z różnych powodów zmieniał wokalistów jak gacie