Nonźródła:O ostatnim białym człowieku

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
To na pewno nie jest łoże Szalonego Naukowca, bo on nie lubi pomidorów...

Rok 2033.


32 lata wcześniej Szalony Naukowiec postanowił zahibernować swoje ciało na okres 2 lat, ale z racji tego, że jest szalony źle ustawił zegar w maszynie. Ponad 30 lat przeleżał na przygotowanym przez siebie łożu, które sztucznie utrzymywało go przy życiu i stale utrzymywało w hibernacji. Wyglądem przypominało ono normalne łóżko, lecz spostrzegawczy widz dostrzegłby w nim coś niezwykłego. Nad nim znajdowała się potężna kopuła, która wydzielała dziwne fale w kierunku łoża. Jedna teoria mówi, że dzięki nim był utrzymywany w procesie hibernacji, druga, żeby po prostu nie zmarzł. Ale mniejsza z tym – poznajmy naszego doktorka!


Scena I[edytuj]

Tak wygląda ostatni biały człowiek na Ziemi

Szalony naukowiec leży na specjalnym łożu niczym Śpiąca Królewna i jest ubrany w swój śnieżnobiały fartuch. Czy znajdzie swojego księcia, który wybudzi go ze snu? Nagle słychać dźwięk budzika...


Szalony Naukowiec:
Mamo, jeszcze pięć minut.

Komputer Szalonego Naukowcy:
Przespałeś już 30 lat, milordzie. Dosyć tego!

Szalony Naukowiec:
No super,super...jeszcze chwilkę...Co?!

Zrywa się na równe nogi, ale od razu upada

Komputer:
Hahaha! Co za kaleka!

Szalony Naukowiec:
Takiś ty zabawny? Zobaczymy jak się śmiejesz bez zasilania. Ten mój szczur już się chyba dawno zmęczył...

Otwiera skrzynkę z piktogramem czaszki, a w niej nadal biega szczur na kołowrotku

Szalony Naukowiec:
Jednak karmienie go napojami energetycznymi to był genialny pomysł.

Po chwili

Szalony Naukowiec:
Strasznie zgłodniałem. No co tak patrzysz na mnie, Koksu?

Koksu robi błagalne oczka

Szalony Naukowiec:
Zgłupiałeś, tobie nigdy bym nic nie zrobił!

Koksu nadal robi błagalne oczka

Szalony Naukowiec:
No to o co chodzi? Aha, rozumiem też jesteś głodny. W takim razie chodźmy razem coś przekąsić na mieście. Znam taką jedną dobrą knajpkę... Przynajmniej 30 lat temu jeszcze tam stała... Wskakuj do kieszeni i zapnij pasy. Przyszłości, przybywamy!


Scena II[edytuj]

Szalony naukowiec już ma wychodzić ze swego tajnego laboratorium, lecz nagle rozlega się głos komputera

Komputer:
A może mała analiza, doktorku?

Szalony Naukowiec:
Spieszę się, głodny jestem. 30 lat nic nie jadłem!

Komputer:
Dziwne, bo jakoś ten bęben nie zniknął...

Szalony Naukowiec:
Zakaz gry na komputerze przez najbliższe 30 lat... Wychodzę!

Szalony Naukowiec otwiera wrota do swego laboratorium. Wygląda jak astronauta, który właśnie będzie schodził na nowo odkrytą planetę

Szalony Naukowiec:
To mały krok dla człowieka, ale wielki krok dla...Chińczycy?!

Szalony naukowiec jak szybko wyszedł, tak szybko też znalazł się z powrotem w laboratorium

Szalony Naukowiec:
Co my robimy w Chinach?!

Komputer:
W jakich Chinach? Dalej jesteśmy w Polsce!

Szalony Naukowiec:
To dlaczego na ulicach są sami Chińczycy?!

Komputer:
Mówiłeś coś o karze?

Szalony Naukowiec:
O czym?

Komputer:
To w takim razie przejdźmy do analizy.

Szalony Naukowiec:
No dobrze, dawaj...Obiad, śniadanie i kolacja muszą poczekać...

Komputer:
Ekhm...wiem, że szczegóły pewnie nie będą cię interesować, więc od razu przejdę...

Szalony Naukowiec:
Poczekaj, a kto wygrał Euro 2012, bo postawiłem 100 zł na Hiszpanię.

Komputer:
I tu już rozpocznie się moje opowiadanie... Uznasz to za głupi żart, ale mistrzami Europy zostali... Chińczycy! Już wyjaśniam: na początku 2012 roku do jednego z włoskich szpitali trafił mężczyzna z objawami nieznanej jak dotąd choroby. Pacjent miał wysoką gorączkę, żółte zabarwienie skóry, ostro zwężone oczy i ciągle wymiotował. Męczył się tak 3 dni i mimo wszystkich sposobów pomocy zmarł. Choroba bardzo szybko zaczęła się rozprzestrzeniać. Najpierw ogarnęła całą Europę, lecz potem zaczęła przenosić się na inne kontynenty. Na swojej drodze zabijała wszystko. Wszystko z wyjątkiem ludzi żółtej rasy, którzy byli odporni na wirusa. Azjaci mają tak skonstruowany układ odpornościowy, że są naturalnie niewrażliwi na żółtaczkę typu G! Cała ludzkość (nie licząc Azjatów) została unicestwiona w ciągu miesiąca... Pustą przestrzeń trzeba było zapełnić a w zaludnianiu „żółci” są niekwestionowanymi mistrzami... Państwa zaczęły przyznawać nagrody za potomstwo, a nie tak jak to było wcześniej np. w Chinach: kary za kolejne dziecko. Naturalnie, musiały się również zmienić granice krajów ocalałych z epidemii. Początkowo próbowano stworzyć jedno superpaństwo, ale pomysł spalił na panewce. Po prawie półrocznych obradach, które o mało co nie zakończyły się kolejną wojną uznano, że najlepiej będzie, gdy tereny państw pozostaną dalej takie jak były i dopiero z czasem na terenach wymarłych krajów, kiedy już zostaną ponownie zaludnione, zostaną wybrane nowe władze i zaczną wszystko od początku. Z tego powodu na ulicach są sami Azjaci.

Według plotek Jack jest drugim zahibernowanym białym człowiekiem

Szalony Naukowiec:
Czyli jestem ostatnim białym człowiekiem na Ziemi?

Komputer:
Chyba, ze jeszcze gdzieś na świecie jest jakiś inny zahibernowany biały czubek.

Szalony Naukowiec:
Słyszałeś Koksu, siedzisz właśnie w kieszeni najprzystojniejszego białego człowieka na świecie!

Komputer:
No fakt, nie patrzył do lustra 30 lat...

Szalony Naukowiec:
Co tam szepczesz? Czyli teraz nic mi nie grozi?

Komputer:
Teoretycznie nic. Wirus tak jak się sam uaktywnił, tak sam zniknął. Tak jakby został zaprogramowany na misję unicestwienia. Kto wie, może nie był taki całkiem naturalny...

Szalony Naukowiec:
Aż nie mogę w to uwierzyć...

Komputer:
Dałeś się nabrać, idioto! Hahaha, co za kretyn! Dzisiaj jest 1 kwietnia! A Ci Chińczycy to są tu dlatego, że ta część miasta przekształciła się w chińską dzielnicę! Mimo wszystko i tak nie wygrałeś tego zakładu...

Szalony Naukowiec:
Dosyć tego! Teraz przegiąłeś! Odłączam Ci główne zasilanie i...

Komputer:
Nie rób tego! Jest jedna bardzo ważna rzecz, którą...

Szalony Naukowiec:
Gdzie to jest? O, proszę bardzo...

Szalony Naukowiec wyłącza główne zasilanie

Szalony Naukowiec:
Wreszcie spokój. Teraz już nic nam nie przeszkodzi w zjedzeniu posiłku, Koksu. Przyszłości, przybywamy!


Scena III[edytuj]

Szalony naukowiec już ma wychodzić za swego tajnego laboratorium, lecz nagle rozlega się kobiecy głos za jego plecami

Kobieta:
Hej, skarbie! Słyszałem, że jesteś najprzystojniejszym białym mężczyzną na tej planecie.

W kierunku Szalonego Naukowcy idzie dostojnym krokiem piękna kobieta o azjatyckiej urodzie. Naukowiec jest całkowicie zbity z tropu

Szalony Naukowiec:
Tak, jestem...to znaczy byłem...przez chwilę...

Kobieta:
Nie doceniasz siebie. Może nie wygrałeś tego zakładu, ale za to masz świetną nagrodę pocieszenia.

Kobieta stoi tuż przy nim. Ten cofa się do tyłu, lecz potyka się o stopień i spada na niego. Azjatka błyskawicznie siada koło niego i łapie do za rękę.

Kobieta:
Nic ci się nie stało? Tak w ogóle to jestem Yaoguai, ale mów mi kotku.

Szalony Naukowiec:
Aa...a...ale kim ty jesteś? Jak się tu znalazłaś? Czego chcesz?

Kobieta na chwilę zmienia wygląd, świecą jej się na czerwono oczy i mówi demonicznym głosem

Kobieta:
Twojej śmierci!

Szybko się jednak opanowuje i wraca do poprzedniego wyglądu. Tym razem mówi lekko speszona

Kobieta:
To znaczy chcę twojego szczęścia. Po to zostałam stworzona.

Szalony Naukowiec:
A jak się tu znalazłaś?

Kobieta zaczyna głaskać go po policzku i mówi słodkim głosem

Kobieta:
Jesteś taki męski, inteligentny i wrażliwy. Teraz brakuje takich...

Szalony Naukowiec:
Ałłł! Koksu dlaczego mnie gryziesz?!

Kobieta:
O, widzę, że jeszcze opiekujesz się zwierzątkami. Jesteś taki dobry i masz taki wielkie, bijące i pompujące krrrew serce!

Szalony Naukowiec:
Wiesz, jesteś przer... Patrzy kobiecie w biust ...ażająco piękna! Kocham Cię!

Kobieta:
To w takim razie daj dowód tej miłości. Pocałuj mnie!

Szalony Naukowiec:
Nie mogę.

Kobieta:
Całuj!

Szalony Naukowiec:
Naprawdę nie mogę... Patrzy kobiecie w biust ...się oprzeć!

Podczas soczystego pocałunku kobieta znika. Szalony Naukowiec zostaje sam. Ma zwężone oczy i lekko żółto zabarwioną skórę. Zaczyna wymiotować.

Szalony Naukowiec:
Jeszcze nic nie zjadłem a już wymi..o..tuje..ee...

Osuwa się na podłogę nieprzytomny


Scena IV[edytuj]

3 dnia później
Szalony naukowiec leży martwy w swoim laboratorium. Z jego kieszeni wyskoczył już Koksu, który pobiegł w kierunku kołowrotka. Przez przypadek udaje mu się uruchomić komputer. Na głównym ekranie pojawia się napis: KOBIETY SĄ PRZEPIĘKNE. Po chwili literki zmieniają kolejność, parę znika inne się pojawiają i na ekranie powstaje następujący napis: KOBIETY SĄ PRZEBIEGŁE

KONIEC