NonNews:Holandia vs. Wybrzeże Kości Słoniowej (Mundial 2006)

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Po mojemu Bambusy bez problemu wygrają ten mecz.

Paweł Janas pytany o zwycięzce.

Bronili się za to dzielnie...

Paweł Janas o swoim wcześniejszym typie.

Mecz Holandia vs. Wybrzeże Kości Słoniowej (Mundial 2006) rozpoczął się 16 czerwca o godzinie 1800.

Spore emocje już za nami - w pierwszym piątkowym spotkaniu Argentyna znokautowała Serbię i Czarnogórę 6:0. Atmosfera na trybunach stadionu w Stuttgarcie jest fantastyczna. Większość kibiców zarówno Holendrów jak i WKS ubranych jest na pomarańczowo, przez co trudniej ich rozróżnić. Grę rozpoczynają piłkarze Oranje, Słonie są zmuszone uganiać się za piłką. Zważywszy na to, iż nic nie dzieje się na boisku, ciekawostka! Dziś swój 111 mecz w barwach narodowych rozgrywa Van der Sar... i to jak na razie tyle z ciekawostek. W 23 minucie Van Persie cudownie uderzył z rzutu wolnego podyktowanemu po faulu na nim, piłka leciała obok muru i bramkarza Słoni Tiziego, a na koniec pozdrowiła kibiców... piękny gol Holendra z 16 metrów. Po 3 minutach pada druga bramka dla Holandii, po składnej akcji całego zespołu na czystą pozycję wyszedł snajper Manchesteru United (Rud Van Nistelrooy) i precyzyjnym strzałem w długi róg pokonał bramkarza z Afryki. Przez następne 10 minut nic się nie działo, choć już 11 minut po ostatniej bramce pada następna, tym razem dla Słoni, cóż za gol dla WKS!!! Piękną indywidualną akcję przeprowadził B. Kone, popędził pod pole karne zszedł na lewo (biegł, biegł i biegł, może nawet sekundę) i pięknym strzałem z 17 metrów nie dał szans Van der Sarowi, Holandia -WKS 2:1. Po tej akcji Słonie zaczęły "cisnąć" piłkarzy Oranje tak mocno, że ci nie mieścili się już na boisku. Mieli 1... 2... 3... doskonałe sytuacje do zdobycia bramki, jednak piłce nie udawało się przekroczyć linii bramkowej! Sędzia doliczył 2 minuty do I połowy spotkania, jednak zanim minęły, już ją skończył.

Do przerwy Holendrzy wygrywają z Wybrzeżo Kościo Słoniami 2:1

Słonie pierwsze dotknęły piłkę w drugiej połowie spotkania. Przez 10 minut nic się nie działo, jednak po ich upływie Van Bommel ostro potraktował Bokę, który leży na boisku i zwija się z bólu, zostaje znoszony poza boisko daleko od noszy. Podnosi się jednak, gra, fauluje i drybluje jak nigdy. Czasem jest gorąco pod Słoniową bramką, raz pod Holenderską... zmienna temperatura panuje na boisku. W 73 minucie oba zespoły dokonały już 3 zmian w składzie i muszą z nim dotrwać do końca, o ile się nie mylę w meczu Niemiec z Polską trener Janas w tej minucie ani nie myślał o dokonaniu choćby 1 zmiany. Sędzia doliczył 3 minuty, jednak obraz meczu nie uległ zmianie, mimo przeróżnych kornerów i rzutów wolnych w doliczonym czasie gry. 2:1

Wynik nie uległ zmianie do końca meczu.