NonNews:Morawiecki potrafi wymodlić deszcz

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

20 sierpnia 2018

Mateusz Morawiecki potrafi zdziałać cuda. Załatał częściowo budżet dodatkowymi wpływami VAT oraz powiedział całemu światu, że istnieje problem z określeniem „polskie obozy koncentracyjne”. Wczoraj dzięki kursowi od swego imiennika, nauczył się modlić o deszcz.

Ojciec Mateusz wytłumaczył premierowi, że odmówienie różańca, zaśpiewanie litanii pod melodię Modlitwy o złoty deszcz Bajmu oraz odprawienie mszy świętej w kaplicy sejmowej sprawi, że nad Polską pojawią się deszczowe chmury. Aby nie było mżawki, a ulewa, premier musi uczestniczyć w mszy świętej jako ministrant, który pomoże księdzu w zbieraniu na tacę. Pierwsza próbna modlitwa zadziałała – 20 km w linii prostej od Sandomierza doszło do ulewy. Z kolei w całej Polsce doszło do zalania mordy przed poniedziałkiem.

W przyszłym tygodniu Mateusz Morawiecki ponownie wróci do Sandomierza, by nauczyć się modlitw w intencji słabej i skłóconej opozycji, sojuszu z Viktorem Orbánem oraz inwestycji w energetykę węglową. Z kolei w Licheniu premier chce ukończyć kurs profesjonalnego zbierania na tacę. Szkolenie w Licheniu ma odbyć się dopiero w przyszłym roku, gdyż w 2018 roku w budżecie kraju jest sporo pieniędzy, a w 2019 będzie trzeba zorganizować środki na kolejny program socjalny.

Źródło[edytuj]