NonNews:Rasiak: Jestem popularny

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Rasiak za młodu...

18 grudnia 2006

Grzegorz Rasiak, najskuteczniejszy zawodnik League Championship, powoli udowadnia, że czuje angielskie klimaty. Z dorobkiem czternastu bramek współprzewodzi w tabeli strzelców, zaś bramki, które się do tego przyczyniają zdobywa w sposób najróżniejszy, przez co przyczynił się do wzrostu popularności swojej osoby.

Standardowe bramki zdobywane korzeniami znudziły się widzom, dlatego też Grzesiek, by uatrakcyjnić widowisko zaczął stosować uderzenia nie tylko rękoma, ale i rękami, krtanią, skrzelami, oskrzelikami i głową. Wcześniej preferował też uderzenia z karnego, ale – jak widać – musiały nie podobać się widzom.

Ludzie wiedzą, że jestem najlepszy, choć oczywiście nie zawsze umieją to ubrać w słowa. Jak to ktoś kiedyś powiedział: nie ważne co mówią, ważne, że mówią. Ja się nie przejmuję głupimi docinkami, nie mam czasu na zajmowanie się tym. Nie mam czasu na wysłuchiwanie obelg, czy pochwał. Ci co mnie znają, nie uważają, że jestem słaby technicznie, więc nie rozumiem, dlaczego ludzie mnie nazywali tak, a nie inaczej (Drewno – przyp. red.). Byłem popularny i w Dyskobolii, i w Odrze, i w reprezentacji młodzieżowej. W Southampton też już jestem. Tylko w Tottenhamie było inaczej. Grał tam Edger Davids i Robbie Keane, jedni z najbardziej medialnych piłkarzy świata, więc choć byłem od nich lepszy, oni nadal zostawali bardziej popularni niż ja – powiedział (już) popularny Danger Man.

Przed sezonem zakładałem sobie, że strzelę 20 goli, a do tego celu brakuje mi tylko 6 trafień. Z drugiej strony trudno zadowolić się tą dwudziestką, gdy do końca sezonu zostało mnóstwo meczów. Jeszcze nigdy w jednym sezonie ligowym do siatki nie trafiłem ponad 16 razy... jak będzie mi zdrowie dopisywać, to na pewno zostanę pierwszym zawodnikiem Southampton od 40 lat, który strzelił w lidze ponad 30 goli. Jeśli nie będzie? Cóż, pozostanie mi się wtedy cieszyć zdobytą popularnością – zakończył zdrowy i (zawsze i wszędzie) popularny Grzesiek.

W internecie pojawił się ostatnio fałszywy news, w którym Greg został przedstawiony jako życiowy nieudacznik, który całą swoją karierę przesiedział na ławkach rezerwowych. W tej sprawie o opinię poprosiliśmy Jasia Śmietanę, który rozmowę uciął krótko: Tosz to apsurt !!. My także nie chcemy komentować tej nędznej prowokacji. Dziękuję za uwagę. Do zobaczenia!

Źródło[edytuj]

  • Rasiak: Ludzie coś we mnie widzą, Onet.pl, 18 grudnia 2006.