NonNews:Urugwaj vs Francja (Mundial 2010)

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

11 czerwca 2010

Ironiczna sytuacja - Thierry Henry sygnalizuje zagranie ręką

Komentator po raz 72 w tym spotkaniu wspomina o meczu Francja - Irlandia

I zaczęli! Co prawda brak internetu komentatorów opóźnił trochę transmisję, tak więc nie podajemy składów ani grających zespołów... wróć. Przypominamy, grają pomiędzy sobą Urugwaj i Francja. Wiemy, że na boisku są Anetka, Szczęka i Szczypiornista. Tfu, on nie.

Francja na biało po prawej, po lewej niebieski Urugwaj.

Pierwsza połowa[edytuj]

3:27. Francuz fauluje, wolny dla Urugwaju. Gra polega na wzajemnym podstawianiu nóg oraz przepuszczaniu pomiędzy nimi piłki. To mistrzostwa świata w szczypiorniaku, nie zapominajmy, ale spodziewaliśmy się lepszej gry. Komentator konkurencji (swoją drogą, dziękujemy za użyczanie transmisji) stwierdza, że pewien Francuz to skarżypyta i koledzy go nie lubią... Gooooooool...! Moment, proszę poczekać... Aha. Szczęka oddzielony od bramki trzema obrońcami amerykańsko-południowymi pudłuje. Gra przechodzi na lewą połowę boiska, żabojady mają więcej szczęścia. Złota plakietka dla Evry. Ło kurCenzura2.svga!

Realizator: Przepraszamy za to, że za późno wypikaliśmy... Komentator: Kurwa, mają rożny! Dawać mnie na wizję!

No gola nie było, ale sytuacja była ciekawa, przypomnijmy statystyki dane nam przez sędziów, wprawdzie nie mamy tłumacza z japońskiego, ale 0:0 da się przeczytać... ZAJEBISTY STRZAŁ URUGWAJCZYKA, sędzia się chyba pomylił w protokole, niech się żabojady cieszą z bramkarza! RJP nie uznaje tego jako wulgaryzm, więc nie musicie się tłumaczyć... Okej. Obrońcy hondurascy, czy tam paragwajscy, rozgrywają pomiędzy sobą. Wolny wykonywany przez Ribery'ego i prawie gol. Piłka (jak zawsze ta projektowana na nowy mundial, słaba) wraca na połowę Francuzów, którzy znowu rozgrywają akcję, po czym Urugwajczycy przechodzą spod swojej bramki trochę dalej, żabojady wyprowadzają kolejną akcję... Ribery, rajd z dołu ekranu[1] , piękne podanie, Urugwajczyk. Murzyn niszczy korkami z chorym uśmiechem na ustach oraz w zwolnionym tempie niebieskie balony na boisku. Wyszło trochę niegramatyczne co prawda... I piękna akcja Urugwajczyków, podanie do żabojada! Ribery, chłopczę, do kogo, Ribery, my w przeciwieństwie do konkurencji mamy odpowiedź, do rogu, he he he... I piękna akcja Francuzów po pięknym faulu w środkowej strefie boiska, Anelka pod bramką! O, piłka teleportowała się na środek boiska. A swoją drogą, ładny strzał teraz, he he he... Nic się nie dzieje... Spalony... Trzydziesta siódma minuta... He he he, nasz kolega z konkurencji mówi o pysznej kuchni francuskiej, trzeba przyznać, ma rację, jadłem u nich ryby lądowe, dobre są. A teraz mówi, że jak mowa o oszustach, to Thierry Henry na ławce, he he he...

Wiele fatalnej gry Francuzów później, końcówka drugiej połowy[edytuj]

Wszedł Thierry Henry, najlepszy szczypiornista futbolu francuskiego, zaczynając swój występ pięknym golem ze spalonego. Akcja Francuzów po akcji, niepodyktowany karny po niepodyktowanym karnym. Róg dla żabojadów, ten w ortalionie pokazuje ileśtam minut doliczonych, komentatorzy konkurencji zdążyli już zasnąć, ja się jeszcze jakoś trzymam... Szpaq, podaj Red Bulla... Żółta kartka dla kapitana tych nad Brazylią, wolny dla żabojadów... Aut... Chińczyk, dawaj ten gwizdek. No wreszcie.

A może mi się przesłyszało...

Przypisy

  1. Czuję się, kurwa, jak Ciszewski...