Poradnik:Jak zostać najlepszym sprzedawcą butów

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Al Bundy.JPG UWAGA!

Al Bundy zatwierdza ten artykuł! Jeżeli chcesz go zbezcześcić, pamiętaj, że Al grał w szkole w futbol!
Widzisz szczęśliwą minę tego człowieka? On skorzystał z naszego poradnika i zarabia teraz zawrotną sumę 6 dolarów na miesiąc[1]

Jak zostać najlepszym sprzedawcą butów – pracujesz lub zamierzasz pracować jako sprzedawca butów? Chcesz się wyróżnić w przemyśle obuwniczym? Ten oto poradnik pomoże Ci zostać najgorszym najlepszym sprzedawcą butów na całym świecie.

CV[edytuj]

CV jest Ci właściwie kompletnie niepotrzebne. Jeśli jednak uparłeś się, żeby je napisać, powinno ono wyglądać mniej więcej tak:

Imię: Jan
Nazwisko: Kowalski
Data urodzenia: 13 lutego 1968 roku
Wykształcenie: Szkoła podstawowa im.Ojca Mateusza w Radomiu (przez 10 lat)
Języki obce: polski (biegle w mowie i piśmie) i łacina podwórkowa (biegle w mowie, gorzej z pismem)
Zainteresowania: sport i telewizja

Problem wyższego wykształcenia[edytuj]

Ukończyłeś całą podstawówkę? A może nawet całe liceum? Jeśli tak to masz problem, ale nie musisz się martwić. W sklepie z butami na pewno przyjmą licealistę. Gorzej, jeśli jesteś po studiach, albowiem pracodawca może Cię nie przyjąć, bo będzie się bał, że będziesz żądał większej wypłaty.

Toaleta[edytuj]

Spędzaj w toalecie cały swój dzień pracy. Nie przejmuj się klientami, przecież załatwienie potrzeby jest ważniejsze.

Nacjonalizm[edytuj]

Dobrze by było jakbyś był nacjonalistą kochającym tylko swój kraj i nienawidzącym innych. Z racji tego, że najprawdopodobniej jesteś Polaczkiem dobrze by było, gdybyś nienawidził Niemców i Rosjan. Najlepiej jakbyś nienawidził całego świata poza swoją ojczyzną.

Narzekanie[edytuj]

Narzekanie w sklepie obuwniczym jest bardzo ważne. Narzekaj na co chcesz: na pogodę, na nowy rząd, na to, że cielęcina podrożała[2].

Osiągnięcia[edytuj]

Masz jakieś osiągnięcia? Tak? To świetnie się składa. Chwal się nimi w pracy, mów o niej szefowi. Najlepiej by było, jakbyś zamęczał nią każdego kto nieopatrznie wejdzie do obuwniczego. Pamiętaj, aby chwalić się osiągnięciami cały czas. Masz się nimi szczycić, nawet jeśli są to takie pierdoły jak: zjedzenie 15 dużych zestawów w McDonaldzie w bardzo krótkim czasie, posada administratora mało znanej wikii czy zdobycie czterech przyłożeń w jednym meczu.

Mizantropia[edytuj]

Dobrze by było, gdybyś był mizantropem. Obrażaj i nienawidź każdego kto przylezie do obuwniczego. Jeszcze lepiej by było, jakbyś potrafił przypierCenzura2.svglić każdemu kto wejdzie do twojego miejsca pracy. Po co ci jacyś klienci? Przecież i bez nich masz ciężką robotę. Jeśli jesteś hardcorem możesz również obrażać, a nawet bić swojego pracodawcę.

Religia[edytuj]

Pewnie zdziwiłeś się widząc tą sekcję. Pamiętaj jednak, że pozory mylą. Módl się do Boga/Allaha/Cthulhu/Buddy. Narzekaj na Niego i użalaj mu się. Jeśli nie spełni twoich próśb (ewentualnie gróźb) strzel na Niego focha i posądzaj go o bycie osobnikiem płci niebrzydkiej. Gdy znowu będziesz czegoś chciał, przeproś go i zacznij go o to prosić.

Szowinizm[edytuj]

W fachu obuwniczym szowinizm jest bardzo ważny. Obrażaj swoje klientki i nazywaj je grubymi. Chyba, że są młode, szczupłe i dobrze zbudowane. Wtedy masz się do nich ślinić i być dla nich tak słodki, aż im się niedobrze zrobi.

Interesuj się butami[edytuj]

Masz interesować się butami. Czytaj gazety dotyczące nich, występuj w konkursach na najlepszego sprzedawcę butów. Jeśli jakimś cudem znasz się na komputerach, zaśmiecaj portale internetowe spamem o butach.

Zakończenie[edytuj]

Na zakończenie chcemy Ci ogłosić, że ten poradnik powstał na podstawie nieprawdziwych stereotypów wziętych rodem z pewnego amerykańskiego serialu z zeszłego stulecia do tego jeszcze „trochę przekolorowanych”. Teraz bez matury/studiów nie zdobędziesz żadnej pracy. A nawet jeśli dostaniesz, to wywalą Cię z powodu Twojego nagannego zachowania.

Wniosek[edytuj]

Poradnik jest idealny. Życzymy miłego sprzedawania butów!

Przypisy

  1. Wiemy, że też byś tak chciał
  2. I co z tego, że nie jesz?