Stanisław Sojka
Chcę być, patrzeć, rozmawiać i mam wrażenie, że jak zasnę, to już koniec.
- Sumita o swoim strachu przed spaniem
Stasiu Soyka (ur. 26 kwietnia 1959, zm. 21 sierpnia 2025) – wiecznie średniowieczny (czyt. zmarły w średnim wieku) polski wokalista jazzowy i popowy, pianista, gitarzysta, skrzypek, grubas, kompozytor, buddyjski mnich, aranżer. Jak masz problemy z zasypianiem, to polecamy. Turnau mięknie, Enya umiera.
Styl[edytuj • edytuj kod]
Tak jak wszyscy poeci śpiewani, kradł Osieckiej, Krajewskiemu, a nawet Niemenowi. Mimo sugestii w nazwisku nie śpiewał jak sójka, chyba że taka żywiąca się podwójnym amerykańskim lunchem. Jego utwory mogą być bardzo krótkie, nawet jednowyrazowe, on to pociągnie do pięciu minut. Czasem zdarzają się mu i szybsze piosenki – acz nie oszukujmy się, Sojka śpiewający szybko jest jak Ferrari z silnikiem od esioka.
Rzeczy, o których byście nie pomyśleli, że są, a są[edytuj • edytuj kod]
- Jak podaje mająca zawsze rację Wikipedia, Sojka w swojej karierze nie stronił od narkotyków i alkoholu. Jak mająca zawsze rację strona pisze dalej, był on katolikiem. Tak się dzieje z ludźmi, jak do dziesięciu przykazań nie wychodzą aktualizacje.
- Nie tylko wyglądał jak Azjata, ale i założył swojego czasu zespół Haiku Fristajl, w którym improwizując wyrapowywał japońskie wiersze. Sojka mistrz.
- W ’96 r., gdy do Czarnogrodu wstąpiła Elka 2, dał jej swoją płytkę. Podobno po jej odsłuchaniu królowa Anglii nie mogła wstać z łóżka przez dwa tygodnie.
- W 2009 został odznaczony przez Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.
uj wie za co. - Hitem w jego wykonaniu okazał się Bronek puścił bąka kierowany do byłego prezydenta.
- Ponoć pretendował do pozycji Dalajlamy XXI.
- Śpiewa nadal, bo z internetu nikt go nie zdejmie.