FotoŁowca 2021
Zalegają ci w galerii telefonu zabawne zdjęcia? Podziel się nimi w konkursie FotoŁowca i zostań łowcą roku!

Tramwaje w konurbacji górnośląskiej

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Śląska myśl technologiczna

Tramwaje w konurbacji górnośląskiej – ogromny system dyliżansów, omnibusów i innych wszelakich tramwajów straszący w śląskich miastach, które miały pieniądze na wsadzenie szyn w gumowy asfalt. Miast w tym rejonie polski jest wręcz za dużo, przez co nie opłacało się tworzyć osobnych spółek dla każdego miasta. Ku zadowoleniu lokalnych MKM-ów[1] jest to najdłuższa i największa sieć tramwajowa w całej Polsce, mimo iż w ostatnich latach Tramwaje Śląskie było zajęte tylko demontażem torów i kasowaniu linii, bądź ich skracaniu. Obecnie zarząd się trochę ogarnął i wyjątkowo da się jeździć tramwajem, nie wkuBlad.pngąc się na trzeszczące zawieszenie, czy pantograf, który postanowił się zepsuć.

Tabor[edytuj • edytuj kod]

Żelazko - postrach MKM-ów prosto z zatopionego miasta

Tramwaje używane w konurbacji są bardzo różnorodne. Od gratów do nowoczesności…

  • Konstal N – tym tramwajem jeździł twój pradziadek czy dziadek i wypadałoby abyś nie musiał już podróżować tym gruchotem, prawda? Mamy przecież postęp technologiczny, prawda? Przyjedź do GOP-u i się przekonaj czy to prawda, czy bujdy na resorach.
  • Konstal 105N HF 11 AC – Moderus Alfa zmodernizowany jeszcze bardziej i jeszcze gorzej. Nowy napęd piszczy jak pięcioletnia dziewczynka, a klimatyzacja w kabinie motorniczego potrafi się zaciąć i nie pozwoli się wyłączyć. Tego typu udogodnień jest tu jeszcze więcej.
  • Konstal 111N „Zemsta Gliwic” – niby zwykła stopiątka, a jednak nie. Mamy tutaj drzwi po obu stronach, co miało zapewnić dwukierunkowość. „Zemsta Gliwic” mściła się na całej konurbacji, potem pojechała do Krakowa by tam podręczyć tamtejszych pasażerów, a następnie powróciła do siebie. Dwukierunkowość uzyskuje się poprzez połączenie dwóch wagonów tyłami.
  • Düwag PtM – moderna 40-letniego szwaba, miał być tym co N8C w Gdańsku, lecz nie wyszło i wygląda jak Pt po wylewie. Oprócz niskiej podłogi dostał też nowe fotele z odzysku, nową brzydką mordę (teraz zaokrągloną) i usunięto drugą kabinę. Nosi dziwne imiona typu Wawrzek czy Gucio.
  • Moderus Beta – przegubowe Alfy, które są znacznie lepsze, bo są nareszcie niskopodłogowe![2] Jak bracia posiadają te same wady i parę własnych, przez co są nazywane tramwajowymi fiatami 125p.
  • Konstal 105Na – najpopularniejszy polski tram oczywiście musiał jeździć po GOP-ie, bo to jego mała ojczyzna. Po wyprodukowaniu makabrycznie dużej ilości „stopiątek“ dla GOP-u (i dla Zagłębia) posłano je do każdej możliwej zajezdni, czyli do: Będzina, na Zawodzie, do Chorzowa[3], na Stroszek i do Gleiwitz. Obecnie dalej jeżdżą, najczęściej oszpecone plastikową mordką.
  • Lohner/SGP E1 – znany z Stolicy smogu 30-letni szrot sprowadzony z ojczyzny Adiego. Wersja dla GOP-u charakteryzuje się dziwną wibracją w kabinie i drzwiami na fotokomórkę - zamykają się same trzaskając przy tym ja te w Multipli.

Najważniejsze przystanki[edytuj • edytuj kod]

Gliwicki koszmar na szynach. Piękny nieprawdaż?
  • Katowice Dworzec PKP – przystanek mieszczący się na placu Kaczyńskich Szewczyka. Jest to po prostu uroczy deptak, na którym jakiś cymbał położył szyny i już tak zostało. Wielu turystów nawet nie wie o tym, że pośrodku placu jeżdżą sobie tramwaje, co często prowadzi do wypadków.
  • Katowice Rynek – przystanek znajdujący się jakieś 200 metrów w kierunku Polski B od wyżej opisanego. Dojedziesz z niego praktycznie wszędzie! Tak, nawet tam… Jest to jedyne miejsce, gdzie spotkasz bambaje z ¾ zajezdni w GOP-ie.
  • Zabrze Karola Miarki Plac Wolności – miejsce mające być podobno odpowiednikiem sławnego na całą Polskę przystanku „Zabrze Goethego”, na 100% ważniejsze niż Zabrze Karola Miarki. Plac Wolności jest niestety miejscem, gdzie nie ważne, w który tramwaj się wsiądzie, i tak wyląduje się w miejscu, w którym być się nie powinno. W jedną stronę mamy wrogo nastawione do Zabrza Gliwice, a z drugiej strony czai się ksenofobiczne Zaborze i dalej Ruda, trzecie z kolei są dosyć patusowe Biskupice.
  • Tworzeń Huta Katowice – wbrew pozorom nie znajduje się w Katowicach, a w Dąbrowie Górniczej. Fabryki obok przystanku są większe, niż nie jedna wieś, a w godzinach zmiany pracowników, tramwaje są tak zapełnione, że ludzie wypadają z okien.
  • Gliwice Rynek – zapewnia mieszkańcom Gliwic dojazd na Wójtową Wieś, jak i do Zabrza. A nie, wróć! Frankiewicz usunął tam tramwaje…

Linie tramwajowe[edytuj • edytuj kod]

  • 1 Gliwice Zajezdnia – Chebzie Pętla – kiedyś jeździła do Królewskiej Huty, do centrum Gleiwitz, ba, nawet w Kato ją widywano! Ale teraz to tylko mierny muchowóz jeżdżący z częstotliwością 30-minutową między pętlą-jajem a zajezdnią.
  • 2 Gliwice Zajezdnia – Bytom Plac Sikorskiego – jeszcze tydzień temu tymczasowy mordor wożący prosty lud z Miasta Bez Tramów w Centrum do okolic szpitala w Biskupicach, teraz jeżdżący równy kwadrans po "piątce" dyliżans, robiący ludzi w balona - chcą jechać na Zaborze, a jadą do Gliwic.
  • 3 Mikulczyce Pętla – Makoszowy Pętla – gdyby tramwaje dojeżdżały dzisiaj przez Mikule na Miechowice i dalej do centrum Bytomia, to 3-ka biłaby rekordy frekwencji. Niestety tak nie jest, a „trója“ jeździ od zadupia do zadupia. Mimo to podróż i tak będziesz musiał odbyć na dachu gdyż w środku zawsze tłok, bo dojeżdża do kopalni Guido.
  • 4 Gliwice Zajezdnia – Zaborze Pętla – muchowóz niegdyś jeżdżący aż do centrum Antytramowego miasta. Swoje zaszczytne miano "czwórka" nosi już 15 lat - bo od tego czasu została stuprocentowym dublem "jedynki".
  • 5 Zaborze Pętla – Bytom Plac Sikorskiego – urokliwy dyliżans targający mieszkańców Zaborza do pracy na Bobrek. W czasie podróży przez Biskupice pasażerowie mogą na własnej skórze poczuć wiatr we włosach pędząc pełną prędkością po stromych i na dodatek krzywych torach. Komfort zapewni ci Poznańska Bieda z niedziałającą połową elektroniki[4]. Warto dodać, że jest to kolejna linia ze zCenzura1.svganą częstotliwością – kiedyś jeździła nawet co 5 minut w szczycie, teraz ledwie co pół godziny.
  • 6 Brynów Centrum Przesiadkowe – Bytom Szkoła Medyczna – lewiatan komunikacyjny wożący tłumy z brynowskiego kapelusza[5] do pętli, która miała aż trzy nazwy, licząc obecną. Na tej linii od rana do wieczora spotkasz tylko bydgoskie cuda o kryptonimie TWIST 2012N.
  • 7 Zawodzie Zajezdnia – Bytom Plac Sikorskiego – kolejny lewiatan komunikacyjny, a przy okazji bliska siostra szóstki. Od poprzedniczki różni się głównie tym, że kursuje przez zagęszczone jak Bangladesz Świętochłowice, gdzie mamy o dziwo tory w porządnym stanie technicznym[6].
Tramwaj kursujący najczęściej na liniach, którymi nie jeździsz
  • 9 Chebzie Pętla – Chorzów Batory Zajezdnia – mordor jeżdżący z pętli-jaja do żulów ZUR-u, czyli byłej zajezdni w Królewskiej Hucie. Tereny, przez które przejeżdża są bardzo urozmaicone. Zaczynamy w bardzo neutralnej Rudzie Śląskiej, następnie wjeżdżamy do Świętochłowic, które nie są zbyt święte, a dalej jest Chorzów Batory, znany z przemarszów i akcji z udziałem „psychofansów”[7]. Linia kinder-niespodzianka, zwłaszcza w kwestii taboru - raz stopiąteczka, raz żelazko, raz Alfa.
  • 11 Chorzów Metalowców – Katowice Plac Miarki – efekt podzielenia jedynki na dwie osobne linie, wreszcie jeździ nie jak druga część jedynki! Na nieszczęście jedenastki, z powodu tryliona remontów jej krańcówka to ruiny zajezdni w Łagiewnikach wjazd do fabryki Konstala, przez co dubluje się z szóstką i dziewiętnastką, a to sprawia, że jedenastka jest tylko miernym bisem i muchowozem.
  • 13 Siemianowice Plac Skargi – Katowice Plac Wolności – z jednej strony jedyna linia dojeżdżająca do Siemianowic, więc myślisz sobie: „Co mogło pójść źle?”. Otóż wszystko! Powód jest bardzo prosty - poza dwoma przystankami w Siemianowicach trzynastka bisuje wszystko, co się da, tzn.: szesnastkę od Wełnowca, czterdzieści trzy od Koszulki Koszutki oraz pierdyliard linii przejedżających przez Rondo i Rynek oraz jadące do Pl. Wolności. Pomimo tego faktu trzynastka prawie zawsze jeździ zapełniona[8].
  • 22 Czeladź Kombatantów – Tworzeń Huta Katowice – gdyby ktoś mądry wpadł na pomysł wybudowania torów z Czeladźi do Siemianowic Śląskich, to linia ta wygrałaby w konkursie na najbardziej zatłoczoną linię w historii. Gdyby ten ktoś wpadł też na pomysł przywrócenia torów na Telewizyjnej, to linia ta mogłaby jeździć nawet do Chorzowa. A jak linia prezentuje się obecnie? Okrutnie słabo, bo prawie nikt nią nie jeździ, a tory są wykonane z plastiku.
  • 23 Chorzów Stadion Śląski Pętla Zachodnia – Zawodzie Zajezdnia – wielka miłość śląskich MKM-ów, powodem tego jest obecność na tej linii wyłącznie szybkowca i parówy. Jedyny mankament tej linii to fakt, że jeździ tylko w soboty.
  • 36 Brynów Centrum Przesiadkowe – Szopienice PętlaKatowice muszą być postrzegane jako lider konurbacji, dlatego to właśnie na arcykatowickiej linii jeżdżą najnowsze Pesy i inne wszelakie Moderusy. Najpewniej niedługo stanie się linią jeszcze bardziej Katowicką, bo już za dwa latka pojedziemy tramwajem aż do Kostuchny i to pewnie trzydziesta szóstka pierwsza zacznie tam kursować. Zagłęmbiacy się złoszczą, że sąsiad ma się lepiej, ale jakoś sami nie zmieniają swojego sposobu zarządzania miastami.
  • 49 Bytom Stroszek Zajezdnia – Bytom Plac Sikorskiego – końciok służący pracownikom zajezdni, kiedy ci skończą pracę nad karlikami. Kursy w okolicach siódmej, czternastej i dwudziestej drugiej są najczęściej napchane ludźmi, a poza nimi jest to najzwyczajniejszy muchowóz, który prawie nikogo nie wozi.


NonNews
Zobacz w NonNews temat:

Zobacz też[edytuj • edytuj kod]

Przypisy

  1. I nie zadowoleniu władz Warszawy
  2. W raptem 26%, ale się liczy
  3. Na Batorym zajezdnia dobre 15 lat nie działa
  4. Spodziewajcie się odmawiających posłuszeństwa wyświetlacza wyświetlaczy i dykty w ich miejscu
  5. Pogratulować projektantom CP Brynów
  6. Te z Gliwic musiały być najwyraźniej z plasteliny
  7. Najbardziej ekstremalna grupa kiboli w Polsce, mają nawet swój Ruch
  8. A warto zaznaczyć, że na 13-stce można ujrzeć prawie same Pesy i składy żelazek