„Złote Ziemniaki 2025” rozdane!
Nagrodziliśmy najbardziej absurdalne wydarzenia minionego roku – zobacz kto wygrał!
Wojna z emu
| Wojna z emu | |
|---|---|
| Taktyczny ogień zaporowy z kaemu Lewisa. Widać, tu rękę fachowca. | |
| Konflikt | Akcje odwetowe za dewastacje farm |
| Data | 2 listopada – 10 grudnia 1932 |
| Miejsce | Tereny Australii Zachodniej, pszeniczny pasek |
| Wynik | Bezwarunkowa kapitulacja Armii Australijskiej |
| Strony | |
|
|
| Dowódcy | |
|
|
| Siły | |
|
|
| Straty | |
|
|
Gdybyśmy mieli dywizję żołnierzy z odpornością na pociski tych emu, to Imperium Australijskie byłoby tylko kwestią czasu.
- Major o emu
Wojna z Emu (ang. The Great Emu War) – szereg starć Armii Australijskiej z kompaniami lekkiej kawalerii emu, która pokazała, że postęp technologiczny nie gwarantuje zwycięstwa. Wojna ta pokazała też prawdziwe zdolności australijskiej armii, niekompetencje australijskiego rządu oraz potwierdziła tezę, że w Australii wszystko chce cię zabić, ale ty tego zabić nie możesz. Podczas działań zbrojnych nagminnie łamane były Traktaty Norymberskie, Konwencje Genewskie i piszczele ptaków emu. Konflikt stał się natchnieniem dla Mao Zedonga, który kilkanaście lat później wypowiedział wojnę wróblom[1].
O co poszło?[edytuj • edytuj kod]
Wielka Wojna, a raczej jej koniec, przyniósł dominium Australii wielu weteranów, którzy nie mieli co ze sobą zrobić. Rząd, aby przedstawić imperyjum nieskazitelne statsy co do bezrobocia, dał byłym żołnierzom w łapę i kazał siedzieć cicho ziemię na dzikim zachodzie Australii, którą mieli uprawiać. I wtedy roku pańskiego 1932 nadeszły żniwa, a wraz z nimi oddziały emu, które wpi
iły całe plony, jakie tylko znalazły. Rolnikom, i tak już głodującym, nic nie zostało, a to, co zostało, z tego, co zostało, wpieprzyły króliki, których wtedy panoszyło się po Terra Australis Incognita tyle że Chiny ludowe byś nimi wyżywił. Było ich tak dużo, że jakbyś spytał Więcej was matka nie miała?, to by ci odpowiedzieli, że miała. Zdesperowani obywatele, o dziwo, nie wzięli sprawy w swoje ręce, tylko poprosili o pomoc rząd.
Do broni!!![edytuj • edytuj kod]
Zaskakująco, rząd australijski postanowił coś zrobić, a nawet pomyślał, że będzie to idealna okazja, by pokazać, że rząd działa i coś robi[2].
Chrzest bojowy[edytuj • edytuj kod]
I tak rozpoczęła się przygoda wojenna trzech muszkieterów żołnierzy, których rząd wydelegował, aby wymierzyć sprawiedliwość ptaszorom i ukrócić ich samowolkę na tych terenach. Można to nazwać wycieczką naukową, bo odstrzał potraktowano jako ćwiczenia celności.
Pierwsze strzały padły niedaleko od strzelca, gdy ten zobaczył czarny garb wśród wysokich traw. Dopiero później zdali sobie sprawę, że zastrzelili emo, a nie emu, ale przynajmniej nie musiał się ciąć, w życiu trzeba szukać pozytywów. Pierwsze prawdziwe potyczki okazały się całkowitą klęską strony australijskiej, gdyż żołnierze szybko zauważyli, że emu po dostaniu serią z kaema zapierdala jeszcze szybciej niż normalnie, a w biegu jeszcze trudniej go trafić. Spostrzegli też, że dziady nie zdychają od jednej kulki, a są w stanie wytrzymać nawet cały magazynek.
Seria niepowodzeń zmusiła likwidatorów do zastosowania nowej taktyki, jaką był atak z ukrycia. Gdy emu dokonywały dzieła zniszczenia, żołnierze podkradli się niezauważeni, a później otwierali ogień. Pierwsza taka akcja zakończyła się, a jakże, niepowodzeniem, bo oba karabiny maszynowe zacięły się po 12 strzałach.
Im dalej w ląd, tym więcej emu[edytuj • edytuj kod]
Teraz już doświadczony korpus likwidacyjny zaczął odnosić jakieś sukcesy. Nowa taktyka z atakiem znienacka była dobra, do czasu. Czasem tym był genialny ruch oddziałów emu zajebany wprost od kolegów z Afryki, a mianowicie kiedy emu pustoszyły pola, jeden osobnik stał na czatach. Wartownik, jak tylko ujrzał napastnika, całe stado ulatniało się w ułamku sekundy we wszystkie strony świata, nie dając żołnierzowi szans nawet na odbezpieczenie kaema. Dodatkowo ciągłe podczołgiwanie się do emu sprawiało, że broń była zakurzona i zacinała się częściej niż emos podczas golenia. Te i inne komplikacje sprawiały, że niewiele emu padało trupem, mimo wystrzelenia wielkiej, jak pająki pod prysznicem w Australii, ilości amunicji. Dodatkowo rząd domagał się szybszej eksterminacji ptaków, więc dowódca oddziału musiał improwizować…
Żołnierze pozyskali ciężarówkę, zamontowali kaema na pace i tak powstał zaawansowany ścigacz emu, który może nie był szybki, ale za to miał zerową skuteczność. Wyjazd w teren okazał się tragiczny, bo nie dość, że emu były o wiele szybsze od ciężarówki, to jeszcze ciężarówą tak trzęsło, że strzelec nie mógł trafić żadnego ptoka. Na koniec rajdu ciężarówka najechała na kamień, przez co nagły wstrząs wystrzelił strzelca w przestworza, a ciężarówka zaliczyła efektowne dachowanie… 38 razy.
No i po ptokach[edytuj • edytuj kod]
Incydent z ciężarówką pozbawił naszą kompanię prawie całej amunicji oraz szans na zwycięstwo. Zrezygnowani żołnierze wystrzelili salwę honorową, która i tak ich nie uratowała od straty tegoż honoru, i pomaszerowali do obozu wroga podpisać akt bezwarunkowej kapitulacji. Australia przegrała z emu.
Gdy opadła mgła wojenna…[edytuj • edytuj kod]
Siły emu liczyły 20 000 osobników, zlikwidowano niecały tysiąc, problem nadal stanowiło około 19 000 emu. Władze okrzyknęły sukces, choć problem dalej był i to jaki, więc wprowadzono nagrody za każdego odstrzelonego emu, żeby problem rozwiązał się sam. I tak rolnicy weterani sami musieli bronić swoich posiadłości przed tymi długoszyjnymi najeźdźcami, ale przynajmniej dostawali za to hajs. Niestety po jakimś czasie okazało się, że emu są zbyt silne i właściciele nie radzą sobie z walką. Dlatego też znowu zaczęto prosić rząd o pomoc, a niektórzy żądali nalotów strategicznych na stada emu, ostrzału artylerii, ataku gazowego[3], a nawet użycia atomu. Jak widać, był to palący rolników problem, a państwo jak zawsze miało wysrane na obywateli i zignorowało prośby.
Przełom[edytuj • edytuj kod]
Nagle któregoś rolnika naszła myśl, że może by tak ogrodzić swoją farmę. Ten niebotycznie prosty pomysł okazał się strzałem w emu dziesiątkę, bo zwykły płot podrasowany prądem zatrzymywał stada emu jak tama tony wody. Zatem nie broń palna, nieskomplikowane taktyki wojskowe, to zwykły PŁOT pokonał emu.
Skutki wojny[edytuj • edytuj kod]
Ta jedna z najkrwawszych wojen postawiła Związek Australijski w centrum zainteresowania wszystkich ówczesnych szyderców, żartownisiów, błaznów i pospolitych dziennikarzy. Dosłownie każde państwo cisnęło bekę z tego, że wojsko australijskie przegrało z emu. My nie pozostaliśmy temu dłużni i również z tego się śmiejemy i chcemy, aby inni również mieli taką możliwość. Teraz kiedy Australijczycy pozbyli się problemu z emu, została im jeszcze cała masa zwierząt, które chce zjeść ich plony albo ich. Taka już natura tej brytyjskiej kolonii karnej.