Złote Ziemniaki 2025” rozdane!
Nagrodziliśmy najbardziej absurdalne wydarzenia minionego roku – zobacz kto wygrał!

Wuxia

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Wuxia (wym. Łusia[1]) – termin określający literaturę fantasy pochodzącą z Chin i Korei Południowej oraz jej abominacje wizualne w wypadku których termin chińska bajka nie jest nadużyciem. Współcześnie posiada wiele cech wspólnych z odpowiednikiem z kraju kwitnącej wiśni, takich jak bohaterowie, którzy dużo wrzeszczą, ale należy nadmienić, że oryginalnie to Wuxia była pierwsza.

Historia[edytuj • edytuj kod]

Wuxia jako gatunek wywodzi się z Czterech Klasycznych Powieści Chińskich (które nazywają się tak, bo są cztery, a także są klasyczne i chińskie, jeśli ktoś miałby wątpliwości), w szczególności szesnastowiecznej Podróży na Zachód, której zawdzięczamy wprowadzenie do literatury chińskiej postaci Sun Wukonga[2] oraz innych elementów lokalnego folkloru, takich jak ludobójstwo czy jedzenie psów. We wcześniejszych dziełach, takich jak Opowieści znad brzegów rzek bardziej prominentną rolę odgrywała jednak polityka, we wspomnianym dziele była to głównie polityka antymongolska, co doprowadziło do zakazania jej rozpowszechniania, za którego złamanie groziło to, co Mongołowie lubią najbardziej czyli gwałty, pobicia, mordy, pożary oraz konfiskata majątku. Nie oszukujmy się jednak, chodziło głównie o gwałty.

Niezależnie od tego Wuxia została zakazana przez Cesarstwo Chińskie w 1899, gdyż władze dopatrywały się w niej propagandy antyimperialnej i filozoficznej motywacji dla Powstania Bokserów, którzy uważali się za sektę sztuk walki. Takie są skutki zbyt poważnego podejścia do kiepskiej literatury...

Tak się kończy przesadzanie z kultywacją

Niestety nawet wielkie cesarstwo nie było w stanie powstrzymać nieuchronnego. Już dwanaście lat później upadło, co doprowadziło do odrodzenia gatunku. W tym samym czasie co światlejsi Chińczycy odkrywają zachodnią literaturę fantasy i na skutek niezwykle skomplikowanego procesu myślowego do wcześniej istniejącego folkloru i warstwy historycznej dochodzą także sekty sztuk walki, z których pochodzą wspomniani we wstępie wrzeszczący bohaterowie. Oprócz wrzeszczenia bohaterowie ci zajmują się głównie walką między sobą oraz tzw. kultywacją, która ma podnieść ich wewnętrzną energię Qi[3], która pozwala im na wiele różnych rzeczy, takich jak przecięcie góry mieczem na pół, leczenie kaca czy wygładzanie cery, bo jak wiemy prawdziwy wojownik ma twarz gładką jak pupa niemowlaka.

Niestety nawet gdy wszystko idzie we właściwym kierunku, w pewnym momencie komuniści muszą to zepsuć. Nie inaczej było zresztą w tym przypadku. Jedną z pierwszych decyzji Mao po przejęciu władzy było zakazanie Wuxii. Jego zdaniem Łusia krzewiła sentymenty imperialistyczno-szlacheckie, w związku z czym prawdziwy partyjniak (a docelowo partyjne miało być całe społeczeństwo) nie mógł jej tknąć nawet kijem. Nie wiadomo jednak, czy Mao czytał jakąkolwiek Wuxię ani czy w ogóle potrafił czytać. Być może osiągnął wystarczający poziom Qi, żeby poznać treść książki po samym pomyśleniu o niej.

W pewnym momencie Koreańczycy z tej gorszej, znaczy imperialistycznej Korei zauważyli zmarnowany potencjał Łusi i przyjęli ją do siebie jak własną, co przejawia się głównie niekonsekwentną i chaotyczną zmianą imion i nazw na koreańskie. Obecnie gatunek przeżywa też odrodzenie w Chinach, ale miłościwie im panujący przywódca Xi dąży powoli do przywrócenia zakazu. Teraz co prawda nie chodzi już o imperialistyczną propagandę, a jedynie o promowanie przemocy i homoseksualizmu, gdyż przemoc nierozłącznie wiąże się z homoseksualizmem[4].

Wuxia współcześnie[edytuj • edytuj kod]

Bohater Wuxii na chwilę przed regresją za pomocą Niewidzialnej Ręki Wolnego Rynku

Większość dzieł z tego jakże twórczego gatunku literackiego można podzielić na dwa rodzaje. Jeden to typowa opowieść o dorastaniu, gdzie młody chłopak[5] wstępuje do sekty, w wyniku czego zostaje uwikłany w walkę z wielkim złem i niechcący, najczęściej jeszcze przed czterdziestką, ale reguły w tym zakresie nie ma, zbawia świat poprzez masowe ludobójstwo. Opcjonalnie pod wpływem popularności japońskich isekai, główny bohater może trafić do świata sztuk walki na drodze przywołania ze współczesnej Korei lub Chin.

W drugim przypadku mamy do czynienia z dojrzałym mistrzem sztuk walki, który na skutek magicznego incydentu zostaje cofnięty w czasie do swojej młodości albo przejmuje ciało jakiegoś losowego ciecia (ale młodszego o pięćdziesiąt lat), a jego życiowym celem staje się wymordowanie wszystkich tych, którzy narazili mu się w poprzednim życiu, niezależnie od tego czy tym narażającym się jest Czyngis-chan, demon czy sąsiad spod czwórki, który nie mówił mu dzień dobry. Przy okazji najczęściej też zbawia świat.

Jak widzimy zatem, różne rodzaje Łusi różnią się przede wszystkim tym czy ludobójstwo jest celem czy też jedynie środkiem do celu.

Świat Wuxii może być alternatywną rzeczywistością przypominającą starożytne lub średniowieczne Chiny lub też może być osadzony w mniej lub bardziej historycznej rzeczywistości, gdzie autor dwoi się i troi, żeby udowodnić, że ludzie przecinający góry mieczem nie mają wpływu na przebieg wydarzeń historycznych. Opcjonalnie do całego cyrku można dołączyć elfów, orków, demony, ożywieńców albo dowolne inne stworzenia z zachodniego folkloru. Zmutowane chomiki szablozębne też w sumie mogą być.

Ważnym elementem Łusi są specyficzne przydomki, które posiadają bardziej rozpoznawalni mistrzowie sztuk walki. Zazwyczaj nawiązują one do mieczy lub osiągnięć danego wojownika, jak na przykład Zabójca demonów, Pijany alchemik czy Pogromca chomiczych bestii.

Sekty[edytuj • edytuj kod]

Sekty są miejscami, gdzie wojownicy trenują, kultywują oraz, rzecz jasna, drą ryja. Choć powieści Wuxia nie tworzą spójnego uniwersum wiele sekt powtarza się między poszczególnymi opowieściami, gdyż chińscy i koreańscy autorzy są równie kreatywni, co lokalni producenci butów typu Adidos albo Ryjbuk. Do najbardziej popularnych sekt należą:

  • Góra Hua – pierwsi do wymachiwania szabelką i wycierania sobie gęby honorem. Posiadają podejrzaną, symbiotyczną (być może seksualną) relację z kwiatami śliwki.
  • Żongnan – zazwyczaj kojarzeni z magią lodu. Słabi i fałszywi, często robią za chłopców do bicia dla tych wyżej.
  • Szaolin – łysi, mamroczący pod nosem mnisi, przez resztę społeczeństwa uważani za świrów z sekty. Nikt raczej jednak nie powie im tego w twarz, gdyż prowadziłoby to do rychłego spotkania z Buddą.
  • Mudang/Wudangwegetarianie i taoiści, którzy hodują duchowe zwierzęta, a często też robią dziwne rzeczy ze zwłokami. Chińska odpowiedź na zoofili druidów, egzorcystów i nekromantów jednocześnie.
  • Tang/Dang – truciciele i skrytobójcy ewidentnie powiązani z KGB. W przeciwieństwie do reszty zamiast mieczy i włóczni używają wszelkiej maści ukrytej broni, takiej jak noże do rzucania, szurikeny czy włosy krowy.
  • Kult Niebiańskiego Demona – fanatyczni wojownicy, którzy uważają swojego wodza za boga, w związku z cym odznaczają się fanatyczną lojalnością wobec niego. Często, ale nie zawsze, to są właśnie ci źli.
  • Kult Krwi – a ci z kolei mordują dzieci, aby zwiększyć swoje Qi[6]. Jeśli z jakiegoś powodu główny bohater dzieła jest z demonicznego kultu, to właśnie oni są tymi złymi.

Przykładowe tytuły[edytuj • edytuj kod]

  • Chronicles of the Demon Faction – były niewolnik i zabójca pracujący po tej dobrej stronie[7] reinkarnuje się jako jeden z kandydatów na następnego Niebiańskiego Demona. Postanawia sięgnąć po tę pozycję, żeby zemścić się na dobrych za to, że zepsuli mu poprzednie życie.
  • Heaven Officials Blessing – opowieść o gościu, który został trzy razy wyrzucony z nieba. Za czwartym razem zakochuje się w arcydemonie i razem robią homoseksualną rzeź ze wszystkich, których nie lubią. Powieść zakazana w Chinach, a mimo to kilkadziesiąt milionów Chińczyków zdołało ją przeczytać. Z jakiegoś powodu ponadto Netflix uznał, że to doskonały materiał na anime.
  • Myst, Might, Mayhem – wyobraźmy sobie dzieciaka, który trenuje sztuki walki i nosi w sobie zapieczętowanego demona. Pewnie już gdzieś to było... Jednakże wyobraźmy sobie do tego, że dzieciak jest psychopatą, przy którym ten demon właściwie jest całkiem miłym i spolegliwym stworzonkiem. W dodatku dzieciak ten ma obsesję na punkcie władzy. Co może pójść nie tak?
  • Omniscient Reader Viewpoint – zasadniczo nie jest to Wuxia jednak spora część książki dzieje się w świecie z tego gatunku. Przy okazji dowiadujemy się w niej, że sztuki walki są tak proste, że przy odpowiedniej dozie cierpliwości można ich nauczyć nawet psa. Co więcej pies ten był w stanie dokopać głównemu bohaterowi, choć ten był już w tym czasie władcą demonów. Oprócz tego książka zawiera takie rzeczy jak bóg zmieniający płeć, facet będący w ciąży z demonem oraz inny gość, którego moc opiera się na posiadaniu nieruchomości. I nawet nie ma pokaźnego, zakrzywionego nosa.
  • Return of the Blossoming Blade – wielki mistrz miecza Cheonmyeong z sekty Hua pokonuje przywódcę Demonicznego Kultu, umiera jednak od odniesionych ran, w nagrodę za swój czyn Budda reinkarnuje go w ciele żebraka[8]. Reinkarnowany Cheonmyeong decyduje się na dołączenie do sekty Hua, po przybyciu na miejsce okazuje się jednak, że sekta jest w stanie upadku, a przywódcy ewidentnie słabują na umyśle, choć ogółem dobrzy z nich ludzie. Przejmująca opowieść o walce z wierzycielami i popadaniu w alkoholizm w wieku lat dwunastu.
  • Return of the Mad Demon – tytułowy jebnięty demon, Jaha Lee, zjada Niebiański Jadeit, dzięki czemu dostaje regresji do swoich lat młodzieńczych. Po tym wydarzeniu zakłada sektę złożoną, przynajmniej na początku, z żuli, alfonsa, oraz kurtyzan[9], z którą zamierza podbić cały świat. W ciągu jego podróży dowiadujemy się jak wygrać pojedynek przy użyciu środka na przeczyszczenie oraz że w momencie gdy możemy wybrać przemoc lub nie, zawsze, ale to zawsze należy wybrać przemoc.

Przypisy

  1. W tym miejscu bardzo przepraszamy wszystkie Łucje
  2. Tak, dobrze myślisz, bez Chińczyków nigdy nie usłyszelibyśmy Kamehameha
  3. W większości współczesnych Wuxii jest to po prostu odpowiednik many z cywilizacji zachodniej
  4. Robert Biedroń może coś na ten temat powiedzieć
  5. Choć czasami z wyglądu ciężko jednoznacznie stwierdzić, co wywołuje oskarżenia o propagowanie homoseksualizmu
  6. Elżbieta Batory byłaby z nich dumna
  7. Cytując jedną z postaci Musimy mieć takich ludzi przy sobie, żebyśmy nie musieli brudzić sobie rąk
  8. A kto wybrzydza, ten nie żyje
  9. Główna siedziba kultu przez pewien czas znajduje się zresztą w burdelu