Użytkownik:Hrodebert/Berserk

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Manga Berserk, oraz Anime o tym samym tytule opowiada historię 12-letniego mistrza miecza Gutsa, oraz jego grupki przyjaciół, która podróżuje po to aby stać się silniejsza... Rape.jpg


Och, chłopcze... jeżeli spodziewałeś się kolejnego wesołego gówna pokroju Sword Art Online to się przeliczyłeś. Nie wstawaj i nie wykonuj żadnych gwałtownych ruchów. W tym świecie nie ma raju, do którego mógłbyś uciec.

Fabuła

Historia przedstawiona nam w mandze opowiada o życiu czarnego szermierza Gutsa, jego dzieciństwie, dorastaniu na polu walki, a wreszcie o podróży jaką odbył w celu, zemszczenia się na na swoim jedynym "przyjacielu" który zamienił jego życie w piekło. W jego walce wspomagają go napotkane w drodze postacie, które z tych czy innych powodów postanowiły z nim podróżować, jednak zacznijmy od początku.

Dzieciństwo

Zasadniczo nie wiemy kto był ojcem, ani matką Gutsa, jedyne co wiemy to to, że sam narodził się ze zwłok swojej powieszonej matki. Historia naszego protagonisty, zakończyłaby się tak szybko, jak się zaczęła, jednak z kałuży wody porodowej, oraz krwi, wyciągnęła go żona przywódcy bandy najemników - Shisu. Gambino (bo tak się nazywał) myślał, że dziecko zdechnie za chwilę z ochłodzenia, jednak los chciał inaczej.

W obozie najemników jedyną osobą która darzyła go uczuciem była jego przybrana matka, w tym brudnym świecie dorosłych, pełnym śmierci i brutalności, to ona była jego jedyną opiekunką, i jedyną osobą która się o niego troszczyła. Gdy Guts trochę podrósł, jego świat wywrócił się do góry nogami. Jego przybrana matka, zachorowała na nieznaną chorobę, która zdeformowała kompletnie jej twarz, a każda chwila życia, była dla niej męczarnią. Z racji, że Gambino był właśnie w środku szturmowania na zamek, to w jej ostatnich chwilach, był przy niej jej ukochany syn. Mimo jej odrażającej twarzy, która w tym momencie była pokryta guzami wielkości pięści, trzymał ją za rękę aż do końca. Wyrzuty sumienia towarzyszące mu z powodu jej śmierci miały go męczyć jeszcze, przez długie lata, w czym nie pomagał mu jego przybrany ojciec, który uznawał go od tej pory za zwiastun nieszczęść. Nie mając nad sobą żadnej ochrony ze strony Shisu, Gambino zaczął intensywnie trenować sześcioletniego Gutsa, twierdząc że nie będzie żywił darmozjada. Nie dość, że chłopiec musiał walczyć za dużym dla niego mieczem dwuręcznym, to gdy pierwszy raz udało mu się sięgnąć, swojego ojczyma, ten w przypływie furii, pobił go do nieprzytomności, łamiąc mu przy okazji nos. Szkoła Gambino jednak, mimo wszystko wyszła Gutsowi na dobre sprawiając, że stał się niebezpiecznym wojownikiem którego należało uważać, co znajduje potwierdzenie w tym, że swojego pierwszego przeciwnika zabił w wieku ok. 10 lat. Z tej też okazji dostał swoją pierwszą premię, a ojciec w uznaniu jego umiejętności zabrał mu wszystkie pieniądze, a jego samego sprzedał za trzy złote monety, swojemu przyjacielowi, aby ten mógł go spokojnie w nocy zgwałcić. Tak dwunastoletniego chłopca. Guts bronił się z całych sił, jednak nie miał szans przeciwko wielkiemu zwalistemu murzynowi, który przydusił go do ziemi, po czym brutalnie spenetrował. Po tym wszystkim jak gdyby nigdy nic opuścił namiot zostawiając zapłakanego chłopca za sobą. Jednak Guts, mimo bólu zaczął już planować swoją zemstę, tak więc gdy ponownie oddział wyruszył w drogę, poczekał, aż jego oprawca oddali się od grupy, i wtedy naszpikował go strzałami z kuszy, zostawiając go dławiącego się własną krwią. Zemsta jednak nie przyniosła mu ukojenia, sylwetka jego oprawcy miała powracać do niego jeszcze wiele razy. Jakby tego było mało, jego ojczym stracił nogę. Dla niego, jako najemnika, kariera była skończona. Coraz więcej pił, a kalectwo doprowadzało go do furii. To właśnie w przypływie takiego pijackiego szału udał się do namiotu Gutsa, i próbował tam go zamordować. Szybko okazało się, że chłopak został wyszkolony przez niego, aż za dobrze. Miecz młodego najemnika spłynął krwią, a twarz jego ojca w agonii, dołączyła do pocztu dwóch pozostałych które miały go nawiedzać w koszmarach sennych. Na szczęście jednak, najemnicy widzieli całą sytuację i zapewnili naszemu protagoniście odpowiednie wsparcie psychiczne... serio? Po tym wszystkim co wyżej napisałem myśleliście, że to tak łatwo? Że to tak można? Najemnicy gdy weszli do namiotu tak naprawdę zobaczyli zmasakrowanego starca, oraz młodzieńca z mieczem w dłoni. Ich reakcja była natychmiastowa, wszyscy rzucili się by zabić Gutsa, ten jednak zdołał uciec i mimo wielu ran, w tym jednej postrzałowej, udało mu się uciec od swojej "rodzinki".

user:Hrodebert/brudnopis