Edytujesz „Nonźródła:Donosiciel Pat”

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Uwaga: Nie jesteś zalogowany. Jeśli wykonasz jakąkolwiek zmianę, Twój adres IP będzie widoczny publicznie. Jeśli zalogujesz się lub utworzysz konto, Twoje zmiany zostaną przypisane do konta, wraz z innymi korzyściami.

Ta edycja może zostać anulowana. Porównaj ukazane poniżej różnice między wersjami, a następnie zapisz zmiany.

Aktualna wersja Twój tekst
Linia 975: Linia 975:
'''Mara''': Nie! Chwyciłeś się gówna? <br/>
'''Mara''': Nie! Chwyciłeś się gówna? <br/>
''Pata czeka jeszcze dziś wieczór mała utarczka, ale ją pominiemy. Przecież nikt tu nie robi źle, prawda? Tymczasem zapada już ciepła, gwieździsta nocka, więc zaraz zaczną się przekleństwa, że jutro poniedziałek.''
''Pata czeka jeszcze dziś wieczór mała utarczka, ale ją pominiemy. Przecież nikt tu nie robi źle, prawda? Tymczasem zapada już ciepła, gwieździsta nocka, więc zaraz zaczną się przekleństwa, że jutro poniedziałek.''
==Dzień 8. Pat i mieszkanie w bloku==
'''Akt pierwszy:''' ''Był to dzień jeszcze cieplejszy niż poprzedni, mieszkańcy zakładali na nogi rakiety od badmintona, by nie zatonąć w piasku, w który zmieniła się gleba od upału. Pat z trudem zwlekł się z łóżka i przywalił głową w podłogę. Zaczął przeklinać, że dziś poniedziałek, ale przypomniał sobie, że dziś jest święto.''

'''Akt drugi:''' ''Pat pojechał do okolicznego supermarketu, gdyż Saab znowu gdzieś wybył. Tam zauważył Pastora Chipsa, Doktor Giwerason i Goofiego Laysa którzy kupowali żelki.''

'''Pat:''' Hmm... przecież ja od 10 lat nie jadłem żelków! Kupię te Haribo 0 cukru, bo przynajmniej mi nie wypali dziąseł. <br/>
Nagle Pata stuka w ramię dziad.
'''Dziad:''' Pan nie kupuje tych żelków, bo ostatnio dałem je mojej wnuczce i przez dwa dni z kibla nie wychodziła. <br/>
Jednak Pat nie posłuchał Dziada, gdyż Dziad był kompletnie pijany i widział jak Jess zjadła szluga i wysrała kiepa, więc nic go nie zdziwi.

'''Akt trzeci:''' ''Pat wrócił do swojego domu, gdzie czekała na niego Mara.''

'''Mara:''' Pat, mam dla ciebie dobrą wiadomość! Wynajęłam nam mieszkanie w bloku! <br/>
'''Pat:''' Byle tylko nie śmierdziało. <br/>
'''Jess:''' Miauuu... <br/>

'''Akt czwarty:''' ''Pat został sam z Jess w mieszkaniu w bloku, a Mara pojechała na wypoczynek nad wyschnięte jezioro. Tymczasem Pat zjadł już mielone sprzed tygodnia i zaczął coraz bardziej myśleć o żelkach. Nagle w odwiedziny wpadł Ged Tlen.''

'''Ged Tlen:''' Siema! Wpadłem, bo słyszałem, że masz nowe mieszkanie w bloku. <br/>
'''Pat:''' A mam. Mam też pyszne żelki zjemy razem? <br/>
'''Ged Tlen:''' No dobra. <br/>
Po jakimś czasie Pat, Ged i Jess zjedli całą paczkę, tak z dwa kilo. <br/>
'''Pat:''' Tez słyszysz to bulgotanie? Brzmi jak śpiewy z Tybetu. <br/>
'''Ged Tlen:''' Wiesz chyba się zatrułem tymi żelkami. <br/>
'''Pat:''' A co ty gadasz... żelkami? <br/>
'''Jess:''' Auuu! Miauu! Chce mi się! <br/>
'''Pat:''' No widzę, a przede wszystkim słyszę. <br/>
Nagle Ged Tlen wstał od stołu i zaczął się patrzeć oczami jak 5 zł, po czym było słychać pierdnięcie donośne tak jak kombajn przez 10 sekund, przez które Gedowi rozerwało majtki i spodnie, a Ged upadł na podłogę.
'''Ged Tlen:''' COŚ TY TAM DO CHOLERY DAŁ!!!!???? <br/>
'''Pat:''' No nic, zwykłe żelki... <br/>
Nagle Pat poczuł jakby ktoś mu przyłożył pięścią w brzuch. Tak go skręciło, że aż spadł z krzesła, a to co się działo potem to fekaliopokalipsa. Jess nie zdążył dojść do kuwety, tylko osrał cały próg kuchni i trochę przedpokoju. Ged Tlen w ostatniej chwili podłożył sobie garnek, taki nowy, a i tak w cztery sekundy się z niego wylało. Nie dość, że garnek osrany, to jeszcze Ged się patrzy na Pata jak by nie wiadomo co mu zrobił. A pat tylko sra na podłogę i krzyczy z bólu.
'''Pat:''' AAAA!!! Mnie skręca jakby mnie zombie gryzły!!! <br/>
'''Ged Tlen:''' AAAA!!! Mnie też!!!! <br/>
'''Jess:''' Miauuuuuuu!!!(miałczy sopranem) <br/>
Po pięciu minutach pierwsza fala ustąpiła.
'''Pat:''' Co za debil wymyślił żelki misie, które w jelitach zamieniają się w niedźwiedzie. <br/>
Pat patrzy na Geda, Ged na Pata, Jess przed siebie. Nawet ten kiep to nie był zbliżony do tego, co z siebie przed chwilą wyrzuciła. Pat poszedł po wiadro i to był dobry pomysł. Druga fala przyszła tak niespodziewanie, że Pat ledwo zdążył kucnąć nad wiadrem, Jess wydaje z siebie mokre bąki, a Pat kurczowo trzyma się klamki od drzwi łazienki, by nie wpaść do wiadra wypełnionego rzadkim stolcem.
'''Pat:''' AAAAAA!!! Furia szatana niszczy wiadro!!! <br/>
Ged za to siedzi na krześle.
'''Ged Tlen:''' Dobra, ten będzie suchy. <br/>
Jednak Pat po jego twarzy stwierdził, że nie bardzo. A po chwili Ged zaczął się zwijać z bólu i spadł z krzesła prosto na wcześniej pozostawione przez niego gówno.
Po 20 minutach druga fala przeszła.
'''Pat:''' Jak przyjdzie trzecia fala, to ja wysram materię poza kosmiczną, bo gówna tam już nie będzie. A ta stara raszpla, Babcia Szrajben z dołu puka w rurę. Gdyby wiedziała co tu się dzieje to by w trzy trumny pukała. <br/>
Trzecia fala trwała 40 minut i była wyjątkowo łagodna. W czwartej Ged, Pat i Jess byli przygotowani niemal strategicznie. Jess zajął kibel, bo wygodny, a Pat I Ged siedzieli na krawędzi wanny, oparci o kafelki. Nagle słychać coś jakby łopotanie śmigieł helikoptera, biegnącego Apacza, marsz desantu, który trwa kolejną godzinę. To już był rekord.
'''Pat:''' Ja nie wiedziałem, że mam w sobie tyle czegokolwiek! Chyba mi się jelito wywija nas drugą stronę!!! <br/>
Nagle słychać pukanie do drzwi.
'''Pat:''' SPIERDZIELAĆ!!! <br/>
'''Artur Strzelby:''' Pat, otwierać, policja! <br/>
'''Pat:''' Sram! <br/>
'''Artur Strzelby:''' Gówno mnie to obchodzi, otwierać! <br/>
'''Pat:''' 5 minut! <br/>
Ostatecznie Patowi jelita pozwoliły wstać po 13 minutach.
Ani Pat ani Artur, nawet nie zdążyli nic powiedzieć, bo Artur padł jak długi od smrodu.
'''Babcia Szrajben:''' O boże! <br/>
Nagle Babcia Szrajben zbiega po schodach, ale na trzecim stopniu się przewróciła, bo światło czasowe na klatce zgasło. Pat zamknął drzwi, aby się niedźwiedzi łup na klatkę nie rozlewał. Pat zdążył wejść do łazienki nim się znowu zaczęło. Gorąca magma opuszczała wulkan Pata, zalewając podłogę i zasypując odłamkami. Po chwili na podłodze zastygła i stworzyła nowe połacie lądu na podłodze. Były w tym zaschniętym i stopionym kale rzeki, góry i doliny. nawet było coś co przypominało komendę policji. Zrezygnowany Ged zsunął się dupą do wanny i tak siedział w coraz głębszej kąpieli błotnej.
'''Pat:''' To wygląda gorzej niż te kible w PKS-sie! <br/>
Koniec Końców Pat, Ged i Jess spędzili pół dnia walcząc z tymi niedźwiedziami. Jess Miał mniej w sobie, więc skończyła po kilku godzinach, siedząc w rogu kibla i cichutko płacząc.
'''Pat:''' A tak w ogóle Ged, to to mieszkanie jest wynajęte, więc trochę przypał. <br/>

'''Akt czwarty:''' ''Przez kilka godzin Pat, Jess i Ged sprzątali mieszkanie i pozbywali się smrodu. Worki Pat wyrzucił do lokalnej oczyszczalni ścieków, kibel po spuszczeniu wody się zapchał i narobił jeszcze więcej bałaganu, ale Pat się tego pozbył wypompowując to jak wodę z akwarium. Pat trochę tych nieczystości wylał pod wycieraczkę Babci Szrajben, zwłaszcza te od Jess. Durna psiocha będzie miała to zdarzenie w głowie do końca swojego życia.''

'''Pat:''' Ged, straciłem tego dnia 12 kilo, już mi żadna Ewa Koniakowska nie wmówi, że jej dieta jest bardziej skuteczna, a wieczorem spotkałem panią Rumpelpumpel i dałem jej miseczkę tych żelków i oglądałem przez okno w jej domu jak wykrzywia gębę podczas srania. <br/>

Ged przez kilka godzin się nie odzywał do Pata, ale mu przeszło. Mara po powrocie nic nie zauważyła, Tak zakończył się ten ciężki dzień w Warszawie.

==Dzień 9. Zaskoczenie==

Pat i Jess budzą się, jedzą śniadanie, bo Mara znalazła na dnie szuflady w lodówce trochę zpleśniałego sera(nie od francuzów) i skisłego mleka(to chyba przez ten upał). Wychodzą na zewnątrz, by iść do pracy, ale okazało się, że na zewnątrz pustynia, domy zmieniły się w formacje skalne i wszędzie krzaczki biegają.


[[Kategoria:Nonźródła – scenariusze|{{PAGENAME}}]]
[[Kategoria:Nonźródła – scenariusze|{{PAGENAME}}]]
Cc-white.svg Wszystko, co napiszesz na Nonsensopedii, zgadzasz się udostępnić na licencji cc-by-sa-3.0 i poddać moderacji.
NIE UŻYWAJ BEZ POZWOLENIA MATERIAŁÓW OBJĘTYCH PRAWEM AUTORSKIM!
Anuluj Pomoc w edycji (otwiera się w nowym oknie)

Szablon użyty w tym artykule: