1000 złych uczynków

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

1000 złych uczynków – kolejna, po Władcach owadów i dysortografii Włatcach móch, produkcja Bartka Kędzierskiego. Leciała kiedyś co poniedziałek w TV4.

Fabuła

Kończy się II tysiąclecie. Szatan, aby zadbać o swój wizerunek, organizuje inspekcję. Wychodzi na jaw, że i w piekle można znaleźć obiboków, których bardziej od szerzenia zła interesuje dobre tanie wino i jakaś ławeczka. A było ich pięcioro. Kazał tej grupce zamieszkać na Ziemi w „srogich” warunkach: szatan odebrał im ich moce i imiona[1]. Diabły miały stać się rodziną człowieczą. Mogą liczyć na powrót do ukochanego piekła tylko wtedy, gdy za ich sprawą 1000 ludzkich istnień w ciągu 1000 dni popełni 1000 złych uczynków. Skazańcy, jako istoty niezbyt inteligentne, do policzenia, ile to, użyły kalkulatora. Doznały szoku... Ale zadanie muszą zrobić.

Bohaterowie

Pierwszy plan

  • Szatan – wbrew stereotypowi cienias, który boi się używać wulgaryzmów i woli moczyć kija zamiast szerzyć zło. Gdyby nie jego pomocnik, Edward, który dba o jego odpowiednio złowrogi wizerunek, pstro by zrobił na tronie piekła.
  • Maurycy Rogowiecki (Maurael) – "głowa rodziny", a przynajmniej się za nią uważa. Ma 39 lat i pracuje jako agent ubezpieczeniowy. Życiowa pierdoła. Ma żonę Maryśkę i 2 dzieci. Pieszczotliwie zwany przez szefa "Rogowiecycki". W piekle odpowiedzialny był za strzelanie samobójów.
  • Maria Rogowiecka (Maeriam) – uważa się za najseksowniejszą babkę w mieście, nawet mimo swoich 37 lat. Coś w tym musi być, bo dzięki swoim cielestym atutom zawsze dostaje to, czego chce, a wymagania ma spore. Nienawidzi Maurycego. Mimi przyjemnej powierzchowności jest cholernie kłótliwa.
  • Natalia Rogowiecka (Naliatae) – typowa pyskata nastolatka. Buja się w niej Kamil, którego doprowadza do utraty wzroku z powodu masturbacji. Lubi zajarać skręty ze szkolnej paprotki.
  • Jakub "Kuba" Rogowiecki (Baeliasz) – przedszkolak. Trzyma sztamę z Lesiem, którego najczęściej nakłania do złych uczynków. W przedszkolu śpi, pije kompoty bez pozwolenia i robi w gacie. Lubi częstować koleżanki "jagodyną". Jako demon spotykał się z Maeriam i jest wściekły, że musi udawać jej dziecko, podczas gdy jego najlepszy kumpel Maurael śpi z nią w jednym łóżku.
  • Pysio (Fintifluch) – podczas jego przemiany coś nie wyszło i po każdej drzemce zamienia się w co innego, więc na wszelki wypadek cały czas siedzi w domu. Jeżeli jest psem, to pokrywa wszystkie suki na Biszkoptowej, jeżeli jest kotem, to wszystkie kotki itd. Po skończonej robocie wydzwania z domowego do wszystkich. W przeciągu całego serialu był psem, królikiem, szczurem (na którego Natalia podrywała chłopaków), złotą rybką, waranem, osą i kozą. Z tej ostatniej formy jakoś nie mógł się wydostać, ku rozpaczy całej rodziny, gdyż bynajmniej nie pachniał fiołkami. Gdy przemienił się w osę, domownicy dokonali aktu zemsty – zabili go i spuścili w klozecie, co nieźle rozsierdziło Szatana.

Drugi plan

  • Albert – belfer, wychowawca Natalii. Na skutek wypadku przemienia się w superherosa znanego jako Geomen, który zdejmuje kotki z drzew i ratuje niedoszłych samobójców na mostach.
  • Dyrektor Władysław Blacki – szefuńcio Maurycuniego, który bardzo lubi zdrobniusiać wyraziki. Jest kurdupelkiem i nosi obciaszkowy kucyczek z włosków. Lubi kawusię i molestowanko na Ewci.
  • Ewcia – sekretarka Blackiego, koleżanka Maurycego z pracy. Punkówa. Nosi szefowi kawę i w razie spóźnienia otrzymuje specjalnie zarezerwowaną dla niej karę zwaną "klepankiem".
  • Antoni i Milena – sąsiedzi Rogowieckich. Para upierdliwych staruszków, którzy uwielbiają opierdzielanie się na balkonie i obgadywanie wszystkich mieszkańców Biszkoptowej. Mają syna geja, który oczywiście jeszcze im o niczym nie powiedział.
  • Lesio Kowalczyk – 4-letni synek sąsiadów, kolega Kuby z przedszkola. Jego rodzice są stomatologami, w wyniku czego w tak wczesnym wieku nabawił się aparatu na zębach. Wspólnik Kuby w popełnianiu złych uczynków na koleżankach, głównie na niejakiej Ali

Przypisy

  1. Mi mojego imienia nikt nie zabierze! I tak, nazywam się... Eee... jak ja się nazywam?