Geodeta

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

(łac. geodetis wkurvinx raptus )- jest to osoba pokazująca budowlańcom gdzie ma stać budynek lub jak ma przebiegać autostrada. Geodeta, żeby pokazać musi znaćprojekt zrobiony przez architekta, często psychopatę, który projektuje dom z drzewa koło fabryki paliw.

Do swoich pomiarów używa urządzeń o których działaniu wiedzą tylko wtajemniczni. Wbrew mądrościom ludowym nie są to aparaty fotograficzne ani kamery.




Jest wiecznie wk**wiony, pali fajki na kilogramy i nigdy nie ma czasu. 

Do pracy ubiera się w spodnie moro i kurtkę po starszym bracie.

Geodeci zaliczają się do grupy furiatowatych(lac. wkurvinx raptus). Lepiej nie przejżdżać szybko autem obok miejsca gdzie stoi ich tachimetr lub niwelator niż oberwać tyczką po szybie.


Frustracja geodetów jest uzasadniona brakiem oleju w głowie innych osobników. Wymieniać można długo, lecz te kilka zachowań/pytań działa na geodetę jak płachta na byka:

- "pseprasam, prose pana, moze mi pan zrobić tym cyms zdjęcie?? prose"

- "czemu pan mi depcze trawę?"

- "czemu pan stoi z tym kijem na chodniku? przecież tu ludzie chodzą!!"

- (przechodzień na widok geodety trzymającego tyczkę) "-zobacz, zobacz, ten koleś tańczy na rurze!!"

- (robotnicy o punkcie geodezyjnym) "tyyy co to jest??- nie wiem, niech Wiesiek wypier**li to łychą od kopary"


Geodeci jeżdżą z prędkością strusia pędziwiatra pomnożoną przez 10 machów, gdyż zanim skończą jedną robotę, muszą już być na drugiej. Wtedy szybko wsiadają do swojego uje**nego jak święta ziemia samochodu, odjeżdżają z piskiem opon i używają zaklęć na innych kierowców. Lista zaklęć:

- "kur<pii>, ty <piiii>, spier<piiii> mi z drogi!!"

- "<piii>dalaj na drugi pas bo cie rozjade!"


Drugim domem dla geodety jest biuro. Jest w nim około 100 tys. ton papieru oraz ok. 50 tys. tonbrudu i kurzu. Najbardziej interesujące jest to, że każdy doświadczony geodetis wkurvinx raptus potrafi wszystko w tym syfie znaleźć. --Warrennn 20:40, gru 2, 2009 (UTC)