NonNews:Pabianice: Strzały w szkole

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
To tylko ćwiczenia!

19 czerwca 2019

W godzinach przedpołudniowych około 30 zamaskowanych mężczyzn wtargnęło na teren Zespołu Szkół Nr 3 w Pabianicach. Uzbrojeni w broń palną napastnicy oddali kilka strzałów i spacyfikowali pokój nauczycielski. Okazało się, że to tylko ćwiczenia.

Przed godziną dwunastą do szkoły wtargnął oddział mężczyzn w paramilitarnych ubraniach z długą bronią – relacjonuje mł. insp. Nieszczęsny z miejscowej komendy policji. – Napastnicy ostrzelali ślepakami korytarz, rzucili dwa granaty dymne, jeden hukowy, po czym przeprowadzili szturm na pokój nauczycielski. Jak relacjonują świadkowie, mężczyźni krzyczeli „Gleba, na ziemię!”, „Morda!”, „Wszyscy pod stół!” i „Terrorists win!”. W tym samym czasie uczniowska piąta kolumna rozpoczęła akty dywersji za linią frontu, przejmując strategiczne magazyny odczynników w pracowni chemicznej. Jedna ze ścian w sali gimnastycznej została sforsowana koparką przez pana Mietka, szkolnego woźnego, a panie ze stołówki za pomocą 50-litrowego gara i trzech mikrofalówek symulowały atak jądrowy.

– Całe życie na to czekałem – mówi pan Mietek.

Cała akcja okazała się zorganizowaną przez dyrektor szkoły symulacją. Nauczyciele nie zostali o niej jednak wcześniej poinformowani. – Naszą metodą jest zaskoczenie – mówi dyrektorka.

Nikt nie spodziewał się ćwiczeń antyterrorystycznych. Większość klas została splądrowana, a rocznik maturalny wzięty w jasyr. Nie obyło się także bez rannych. Dyrektor odpiera zarzuty: – Mieliśmy zapewnioną pomoc humanitarną. Pani pielęgniarka miała robić za Czerwony Krzyż, uszyliśmy jej nawet stylową szatę. Tylko że chłopcy udający napastników wzięli ją za templariusza i też się jej oberwało.

Niezapowiedzianą akcję krytykują zarówno policjanci, jak i sami nauczyciele. – Kiedy przez radiowęzeł dyrektor oznajmiła „koniec ćwiczenia”, on stał już nade mną z rozpiętym rozporkiem i pięcioma zegarkami na lewej ręce – relacjonuje swoje traumatyczne przeżycie jedna z polonistek.

Akcję przeprowadzili wolontariusze z Agencji Szkoleń Antyterrorystycznych Policji „ASAP”. Jak mówi jeden z jej członków: – Bierzemy udział głównie w porwaniach i wieczorach kawalerskich, ale szkołą też nie pogardzimy.

Dyrektor szkoły wyjaśnia, że zorganizowała ćwiczenia z rekomendacji kuratorium oświaty. – Mieliśmy sprawdzić, czy jesteśmy przygotowani na atak terrorystyczny – tłumaczy. – Teraz wiemy, że nie.

Źródło[edytuj]