NonNews:A co Ty wiesz o więzieniu?

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru
CHCĘ wiedzieć WIĘCEJ!

13 września 2011 r.

Niezmordowana redakcja NonNews tym razem wyszwendała się na wycieczkę do więzienia. Ale nie dla jakichś bandziorów, którzy nie płacą alimentów czy zdefraudowali 20 groszy. Takich ciemnych typków się boimy i wystrzegamy. Przybyliśmy do ostoi stołecznej kultury, jaką jest warszawski areszt śledczy na Białołęce. Co prawda o zaostrzonym rygorze.

Tak, nasze pudło jest pudłem o zaostrzonym rygorze. – opowiada nam pan Józef, który dostał karę pozbawienia 15 lat wolności za fałszerstwa zakresie mienia nieruchomego (Przywłaszczyłem sobie tabliczkę czekolady, bardzo tego żałuję, proszę napiszcie to wielkimi literami). – Tak zaostrzonym, że więźniowie pierwszą próbę ucieczki podejmują tylko za pozwoleniem dyrekcji oraz personelu więziennego, aby nie narazić się na podwyższenie wyroku ani ostracyzm moralny ze strony współwięźniów.

Padamy jednak ofiarą stereotypów. – stwierdza. – Przy areszcie działa znakomicie wyposażona biblioteka, chirurg w ramach NFZ wyjmujący mieszkańcom dzielnicy z przymusu pałąki od wiader z żołądka, redakcja kwartalnika artystycznego „W pudle” oraz mazowiecki zespół ludowy „Pasiaki”. Jednak najbardziej nas, cywilizowanych pensjonariuszy irytuje rażąca niewiedza dotycząca naszych obyczajów – podsumowuje.

- Których? – Tatuaży więziennych – i tłumaczy:Kropka na czole – facet nadmiernie poci się na czole. Pierwsze takie tatuaże robili sobie murzyńscy więźniowie w XIXw, by zapobiec nieprzyjemnym sytuacjom, powstałych podczas witania (murzyńskie przywitanie przypłyneło przez ocean do Polski i teraz je znamy jako „przybij piątkę, masz w dziesiątkę” ,dziesiątka oznaczała czoło), wobec tego, gdy taki murzyn dotknął spoconego czoła czuł się niezmiernie zdegustowany. Wynikła potrzeba naznaczenia tych, którzy takowe syndromy nadpotliwości posiadali.

Przebiłam się dla Mela Gibsona

Łezka pod okiem – taki więzień płacze na filmach. Im więcej łez, tym bardziej uczuciowy jest taki człowiek. Jedna, jeśli płakał na „Titanicu”, dwie, jeśli na „Bravehearcie”, trzy to „Szkoła uczuć”, cztery – „Miłość w Nowym Jorku”, pięć oznacza „Forresta Gumpa”, sześć i więcej, gdy popłakał się na finałowej scenie „Szalonych dziwek 3”. – kontynuuje, zaznaczając, że to nie wszystko.

– Kropka na dłoni od strona kciuka pomiędzy kciukiem a palcem wskazującym od strony serca z księżycem – lubi grać na fortepianie, a jego ulubionym utworem jest „Sonata księżycowa” van Beethovena.

W tym miejscu, podpierając się chusteczkami higienicznymi musieliśmy zaprzestać. Niezastąpiony pan Józef poratował nas więziennymi przesądami.

Wierzymy także w sny. – dodaje – Gdy komuś śnią się buty, oznacza, że podkradał je on powodzianom; kieliszek oznacza paraliż nerwów twarz na skutek lekko uchylonych ust, zaś pusty portfel przynosi biedę, aj waj! – nasz rozmówca niemal płacze – żeby tak nie było, trzeba wrzucić do niego kilka monet. Najlepiej kradzionych, bo te przynoszą szczęście. – kończy.

Na tym kończymy nasz reportaż. Następnym razem opiszemy perypetię mieszkańca Krakowa, pana Andrzeja, który 16 lat temu podczas ratowania kota wałęsającego się po drzewie dostał nagle permanentnego wzwodu trwającego do dziś.

Źródło

  • WWW – world wide web.