Państwowe Gospodarstwo Rolne

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Państwowe Gospodarstwo Rolne – za Polski Ludowej znane i szanowane ośrodki konsumpcji spirytusu i kradnięcia czego się tylko dało, często ogrodzenia. Potocznie nazywane kołchozem, a jego pracownicy, kołchoźnikami. Za komuny w PGR-ach rosły zboża, ziemniaki, trawa malowana na zielono przed wizytą Towarzysza Gierka, a także przyszli wyborcy Samoobrony.

Największym sukcesem PGR-ów było udowodnienie, że gdzieś na wsi naprawdę może być niedobór mięsa.

Typowy PGR składał się z:

  • warsztatu, miejsca, w którym przechowuje się skradzione narzędzia przed kierownikiem i aparaturę do bimbru, by można było wyprodukować łapówki dla kierownika;
  • garaży, brzydkich betonowych szop, w którym stoją traktory i przyczepy uwalone gnojem;
  • stacji paliw, służącej do wytwarzania „wulkanu” w Sylwestra;
  • chlewów obsranych gCenzura2.svgem;
  • pola, na którym rośnie wszystko poza tym, czego wymagał plan gospodarczy;
  • ogrodzenia[potrzebne źródło].

Zobacz też


Medaille1785.jpg To jest tylko zalążek artykułu z dziedziny historii. Jeśli masz tyle lat, co Pai Mei – rozbuduj go.

20 Tusk.jpg To jest tylko zalążek artykułu z dziedziny ekonomii. Jeśli wiesz, dlaczego Balcerowicz musiał odejść – rozbuduj go.