Wigilia Bożego Narodzenia

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru
Nieodłączny element – sterta prezentów ułożonych w choinkę
Typowa polska Wigilia

Wigilia Bożego Narodzenia – nazwa wytwornej kolacji jedzonej 24 grudnia, zakończona wręczaniem prezentów, którymi są najczęściej skarpetki od cioci Haliny i sweterek od babci Genowefy.

Przygotowania

Jak mawiała wróżka Selena: Posprzątaj przed wigilią, a dowiesz się więcej o sobie samym, niż robiąc idiotyczne psychotesty. I tu miała rację. Jakże można otrzymać nowy komputer, skoro nie wyrzuciło się starego? Jeśli w tym roku nie zasłużyłeś na komputer – schowaj go do szafy, by jeszcze ewentualnie odpalać go przez najbliższy rok. Niezapomniane wspomnienia są również przy pisaniu kartek świątecznych[1].

Potrawy

Śląska breja bryja. Wygląda smakowicie, czyż nie?

Polska tradycja bożonarodzeniowa nieodłącznie wiąże się z potrawami wigilijnymi, w skład których wchodzą dania o charakterze świątecznym. Do najbardziej popularnych, a przede wszystkim polskich można zaliczyć:

  • Ryba po żydowsku – sporządzenie potrawy zaczynamy od krótkiej, acz treściwej pogoni za karpiem, który w tym czasie beztrosko zajmował od kilku dni naszą wannę. Ważne, aby w żadnym razie nie brać wspólnej kąpieli z rybą, bo przesiąknie naszym zapachem. Do ukatrupiania zwierza będzie potrzebny solidny tasak, ewentualnie można pożyczyć od żony wałek do ciasta, w razie problemów z przyjemnością zademonstruje na tobie sposób jego użycia. Karpia chwytamy delikatnie pod brzuszek, a następnie jednym, silnym ciosem pozbawiamy żywota. Tu drobna uwaga: odradzam walenie na oślep – szkoda palców i łazienkowej armatury. Jeżeli po tym zabiegu zostanie trochę mięsa, zalewamy je żelatyną.
  • Pierogi ruskie – ciasto nadziewane ziemniakami i cebulą. Pochodzi z kresów i ma charakterystyczny smak biedy. Do sporządzenia potrawy niezbędne będą: żona, teściowa lub córka, ewentualnie inna podręczna kobieta. Wałek do ciasta i pół litra czystej jako motywacja. Przepis na nadzienie pozostawiamy waszej wyobraźni…
  • Ciasto francuskie – następna, tradycyjna polska potrawa. Deserowa, serwowana na koniec kolacji ze względu na jej wybitne walory smakowe. Do wyrobu nie potrzebny jest Francuz. Żonatym stanowczo odradza się posługiwanie obcymi, singlom wręcz odwrotnie.
  • Barszcz Sosnowskiego z uszkami – potrawa z buraków, wody i odrobiny soli, zazwyczaj spożywana z chlebem. W czasach PRL-u uszka nazywano uszami milicjanta, które były tak popularne że ten gatunek służb miejskich został całkowicie wytrzebiony.
  • Kotlet schabowy panierowany – danie motywacyjne. W czasie wigilii postawiony na stole zasadniczo zaostrza apetyt i przedłuża wspólne oczekiwanie dnia jutrzejszego.
  • Bigos – występuje głównie w postaci spalonej, gwarantującej że nie zapomnisz świąt co najmniej do Nowego Roku. Razem z sałatką ziemniaczaną i grochem z kapustą tworzy mieszaninę wybuchową.

Dania dla desperatów

  • Opłatek – rodzaj pełnoziarnistego, dietetycznego pieczywa. Może służyć jako zagrycha, bądź zamiast uszek do barszczu.
  • Sianko – potrawa wigilijna, która przywędrowała do Polski z łąk i pastwisk Palestyny. Sporządzenie jej jest bardzo proste. Bierzemy garść suchych pędów trawy, zgniatamy na zgrabną kulkę i wsuwamy pod obrus. Przed spożyciem należy wypić pół litra dobrego alkoholu. Pieprzu i soli, bądź innych przypraw według uznania.
  • Świeczka Caritas – danie wybitnie postne. Zaleca się spożywać przed zapaleniem. Jedna z bardziej oczekiwanych przysmaków na każdym polskim stole.
  • Pusty talerz dla gościa – ta niezwykła potrawa ustanowiona została na pamiątkę tych biesiadujących, którym wydawało się że pukanie do drzwi podczas posiłku może być miłą niespodzianką. Nie dziwmy się więc, że wigilia jest dla Polaków najbardziej rozmodlonym dniem w roku. Modlimy się, aby ten talerz został przez calutki wieczór czysty i nieużywany.

Dania dodatkowe

NonNews
Zobacz w NonNews temat:

Wnikliwi czytelnicy zauważyli, że nawet razem z daniami dla desperatów nadal nie ma 12 dań, co jest grzechem gorszym niż morderstwo. Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla tej zbrodni, nawet jeśli moczka (widoczna na obrazku wyżej) przypomina gówno, krokiety ciotki Teresy są niejadalne, a spożycie karpia grozi śmiercią lub trwałym kalectwem. W celu wypełnienia tej luki robi się mnóstwo mniej lub bardziej udanych ciast, wszelakich ryb na różne sposoby, w ostateczności kutię (na wschodzie)/moczkę (na południu)/chleb ze smalcem (w pozostałych rejonach, rzadko stosowany). Jeśli nadal nie masz 12 dań i naprawdę nie masz pomysłu możesz posłużyć się pastą do zębów, kretem czy czyścikiem do kibli. Rzecz jasna musisz je zjeść, lepiej dostać bana na Ludzki żywot niż bezcześcić świętą tradycję!

Zobacz też

Przypisy

  1. Można przy okazji się pośmiać z analfabetycznej rodziny, której członkowie piszą sto razy „Najlepsze życzenia od Józka” i za każdym razem robią inny błąd