Cytaty:Miś (film)

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Miś (film) – cytaty.

A Ą B C Ć D E Ę F G H I J K L Ł M N Ń O Ó P Q R S Ś T U V W X Y Z Ź Ż

A[edytuj]

  • – A teraz, chłopaki, zaśpiewamy naszą piosenkę!
    – Raz, dwa, raz, dwa, trzy, pięć, sześć, siedem, osiem!

B[edytuj]

  • – Bardzo porządna dziewczyna.
    – Trudno, co robić.
  • – Bo to jest baaardzo dobra koncepcja!
    – Ona jest bardzo dobra ta koncepcja, ale dlaczego on ma pruski mundur na sobie?
    – Pruski, bo to jest dziedzic Pruski. O, mam napisane w scenopisie – wchodzi dziedzic Pruski.
    – Pruski, Pruski... Bo on się nazywa „Pruski”. Wawrzyniec Pruski! Polski dziedzic!
    – No to mogę go przepasać po prostu...
    – Zdjąć to, to jest profanacja! To jest policzek w twarz dla całej ekipy!
    – Uspokój się... przecież to jest... sanacyjny dziedzic. Pamiętaj, z kim oni się wtedy kumali. A zresztą niech zdejmie...

C[edytuj]

  • Cholera jasna! Won mi tu stąd, jeden z drugim! Będzie mi tu kłaki rozrzucał! Panie! Tu nie jest salon damsko-męski! Tu jest kiosk RUCH-u! Ja... Ja tu mięso mam!
  • – Co jest?!
    – Nic, panie kierowniku! Oczko mu się odlepiło. Temu misiu.
  • Czasem aż oczy bolą patrzeć, jak się przemęcza dla naszego klubu, prezes Ochódzki Ryszard, naszego klubu Tęcza. Ciągle pracuje! Wszystkiego przypilnuje i jeszcze inni, niektórzy, wtykają mu szpilki. To nie ludzie – to wilki! To mówiłem ja – Jarząbek Wacław, trener drugiej klasy. Niech żyje nam prezes sto lat! (...) To jeszcze ja – Jarząbek Wacław, bo w zeszłym tygodniu nie mówiłem, bo byłem chory. Mam zwolnienie. Łubu dubu, łubu dubu, niech żyje nam prezes naszego klubu. Niech żyje nam! To śpiewałem ja – Jarząbek.
    • Opis: trener Jarząbek do ukrytego w szafie magnetofonu
  • Człowiek nie sznurek – wszystko wytrzyma.

D[edytuj]

  • Dlatego też te zniknięte parówki zewrą jeszcze bardziej nasze szeregi!
    • Opis: debata o kradzieży parówek na planie Ostatniej paróweczki hrabiego Barry-Kenta
  • – Dwie?
    – Jedna, wozem jestem.
    • Opis: na melinie podczas zakupu wódki
  • – Dzień dobry, cześć i czołem! Pytacie, skąd się wziąłem? Jestem wesoły Romek, mam na przedmieściu domek, a w domku wodę, światło, gaz...
    – Nie bój, nie bój, i tak ci wyłączą!
    – Powtarzam zatem jeszcze raz...
    • Opis: na festiwalu z okazji awarii komunikacji miejskiej
  • Dzwonię do ciebie, bo niestety nie mogę z tobą rozmawiać.
    • Opis: Aleksandra Kozeł dzwoni do znajomej, żeby pochwalić się wizytą „zagranicznych” gości

H[edytuj]

  • Hej, młody junaku, smutek zwalcz i strach,
    przecież na tym piachu za trzydzieści lat,
    przebiegnie z pewnością jasna, długa, prosta,
    szeroka jak morze, Trasa Łazienkowska,
    i z brzegiem zepnie drugi brzeg,
    na którym twój ojciec legł!

J[edytuj]

K[edytuj]

  • – Kochanie, dolej trochę więcej wody. Jakaś oklapła dzisiaj jestem, mówię pani.
    – Pani Iwonko, pani wytrze tę szminkę, bo klient znów się będzie pieklił.
    – Trzeba dać napis, żeby wpuszczać tylko w krawatach. Klient w krawacie jest mniej awanturujący się.
    • Opis: w knajpie, przed wydaniem klientowi „używanej” kawy
  • Konie, łby pospuszczać... Czy konie mnie słyszą?!
    • Opis: na planie filmowym

L[edytuj]

  • Lądy i morza przemierzam, kulę ziemską z otwartym czołem. Polski mam paszport na sercu. Skąd, pytam, skąd go wziąłem? A wziąłem go z dumy i trudu, ze znoju codziennej pracy, ze stali, z żelaza, z węgla. A węgiel to koks, to antracyt.
    • Opis: wiersz deklamowany podczas uroczystego wręczenia paszportów

N[edytuj]

  • Na każdą rzecz można patrzeć z dwóch stron. Jest prawda czasów, o których mówimy, i prawda ekranu, która mówi: „Prasłowiańska grusza chroni w swych konarach plebejskiego uciekiniera”. Zróbcie mi przebitkę zająca na gruszy... Nie, nie! Zamieńcie go na psa! Zamieńcie go na psa. Niech on się odszczekuje swoim prześladowcom z pańskiego dworu. Niech on nie miauczy...
    • Opis: reżyser na planie filmowym o kocie przebranym za zająca, który przed sforą psów uciekł na drzewo
  • – Nie mogę wysłać tej depeszy! Nie ma takiego miasta „Londyn”! Jest Lądek, Lądek Zdrój, tak...
    – Ale Londyn – miasto w Anglii.
    – To co mi pan nic nie mówi?!
    – No mówię pani właśnie.
    – To przecież ja muszę pójść i poszukać, zobaczyć gdzie to jest. Cholera jasna...
    • Opis: urzędniczka pocztowa i Ryszard Ochódzki
  • – No, długo jeszcze będziecie siedzieć?!
    – Piętnaście lat, ale będę apelował!
    • Opis: dialog milicjanta z więźniem w toalecie

O[edytuj]

  • – O, właśnie. Powiedz mi, co to jest właściwie tradycja? On ciągle o to pyta, mówi, że to jest jakaś dziewczynka.
    – Debil! Tradycja to jest coś ekstra.
    – Ekstradycja!
    – To jest przy porwaniach samolotów. Jak bandyta porywa samolot, to możemy go żądać z powrotem właśnie na zasadzie tej tradycji. To stara tradycja, jeszcze od początków lotnictwa, ekstradycja!.
    • Opis: rozmowa w łóżku
    • Postaci: „aktorka” i Ochódzki

P[edytuj]

  • – Pan się nazywa Paluch?
    – Tak, bo co?
    – A może pan ma brata, panie Paluch?
    – Panowie pozwolą, że się przedstawię. Zdzisław Dyrman! Zasadniczo...
    • Opis: na melinie
  • Pani kierowniczko, czy ja palę? Ja palę przez cały czas, na okrągło!
    • Opis: palacz w kotłowni w rozmowie z kierowniczką ADM-u, odpalając papierosa od papierosa
  • Pani kierowniczko, ja to wszystko rozumiem! Ja rozumiem, że wam jest zimno! Ale jak jest zima, to musi być zimno, tak? Pani kierowniczko, takie jest odwieczne prawo natury!
  • Panie reżyserze kochany, bo ja to pana we wszystkich filmach widziałam, polskich i zagranicznych, i amerykańskich, ale żeby jego do filmu brać i to za pieniądze, to lepiej by mi dać. Bo on to, proszę pana, do tej suki, mojej siostry, poszedł. No powiedz, Robuś, powiedz, kto to jest. Tatuś.
  • Panowie pozwolą... moja żona. Zofia!
    • Opis: Zdzisław Dyrman w melinie
  • Parówkowym skrytożercom mówimy nie!
    • Opis: debata o kradzieży parówek na planie Ostatniej paróweczki hrabiego Barry-Kenta
  • Pojutrze będę miała „Poradnik Speleologiczny”.
    – Poradnik Spel... Co to jest?
    – Wątróbka.
    • Opis: rozmowa w kiosku RUCH-u, pokątnie handlującym mięsem
  • – Przecież to jest kot! Zawsze ci wejdzie na drzewo.
    – No to można ściąć drzewo. Taką mam koncepcję.
    • Opis: na planie filmowym
  • – Powiedz mi, po co jest ten miś?
    – Właśnie, po co?
    – Otóż to. Nikt nie wie po co, więc nie musisz się obawiać, że ktoś zapyta. Wiesz co robi ten miś? On odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa. To jest miś na skalę naszych możliwości. Ty wiesz co my robimy tym misiem? My otwieramy oczy niedowiarkom. Patrzcie, mówimy: to nasze, przez nas wykonane i to nie jest nasze ostatnie słowo. I nikt nie ma prawa się przyczepić, bo to jest miś społeczny, w oparciu o sześć instytucji, który sobie zgnije do jesieni na świeżym powietrzu. I co się wtedy zrobi?
    – Protokół zniszczenia…
    • Opis: W gabinecie prezesa Ochódzkiego

S[edytuj]

  • – Słuchajcie, ten wasz koń, czy też ta wasza ona, nie dość że pijana, to jeszcze brudna.
    – To to fakt, jest trochę fleja i nie zawsze się umyje po robocie, tu pan władza ma absolutną rację.
    • Opis: rozmowa woźnicy z milicjantem
  • – Stasiek! Tyś się na Amerykana zrobił! Kojak? W tym filmie tak się ciebie stało?
    – Nieee. W teatrze...
    – W mordę kopany! W życiu bym do teatru nie poszedł!
    • Opis: rozmowa o nagłym wyłysieniu Stanisława Palucha

T[edytuj]

  • – To jest tak, że jeżeli by ktoś na przykład porwał nam naszą furę i by go złapały, to nam muszą oddać samolot, rozumiesz? To jest właśnie tradycja. Że nam muszą oddać!
    – Samolot?
    – No!
    – A po jakiego wała nam samolot? A furę?
    – Furę też!
    • Opis: rozmowa węglarzy na temat „tradycji”

W[edytuj]

  • – Wyngiel je we wiosce!
    – Wojna byndzie, przed wojną tyz był.

Zobacz też[edytuj]