NonNews:Plany organizacji Letnich Igrzysk Olimpijskich w Polsce

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

24 sierpnia 2008


Wywiad z ministrem sportu - Mirosławem Drzewieckim.[edytuj]

Redaktor: W dniu wczorajszym, czyli dzień przed zakończeniem Igrzysk Olimpijskich w Pekinie, umieścił Pan na swoim blogu informację o planowanej kandydaturze Polski, jako organizatora Letnich Igrzysk Olimpijskich.
Mirosław Drzewiecki: Co prawda, to była tylko notka na moim blogusiu, mająca na celu zachęcenie czytelników do pisania komentów, ale tak, mam takie zamiary. Głęboko zastanawiam się nad wprowadzeniem tych planów w życie. Organizacja IO, mimo że kosztowna, zawsze przynosi duże korzyści dla państwa, w którym się odbywają. Mam także cichą nadzieję, że przyniesie je też pomysłodawcy.

R: Notatka nie była zbyt konkretna i trochę... niewiarygodna. Według niej, Igrzyska w Warszawie mają się odbyć już w 2076 roku. Czy mógłby Pan powiedzieć na ten temat coś więcej?
MD: Rzeczywiście, zawody mają się odbyć w '76. Jak już wspominałem, organizacja tak dużej imprezy jest kosztownym przedsięwzięciem, a w Polsce nie ma jeszcze wystarczającej ilości obiektów sportowych, odpowiednich dróg i wielu innych elementów. Na to wszystko trzeba czasu i pieniędzy, a w ciągu kilku lat nie da się tyle wysępić nawet od Unii Europejskiej. Ustalenie terminu "z zapasem", zapewni nam możliwość odpowiedniego przygotowania. Poza tym zaklepanie sobie terminu na tak odległy czas, praktycznie wyeliminuje jakąkolwiek konkurencję, więc MKOl nie będzie miał innego wyjścia, jak przyznać Polsce organizację.

R: Muszę przyznać - sprytny plan. Ale czy nie warto już dziś zacząć planowanie i budowę obiektów sportowych, a dopiero gdy już wszystko będzie pewne, zgłosić się na kandydata? Wyeliminuje to zagrożenie spóźnienia się z terminem.
MD: A pomyślał Pan co będzie, gdy wybudujemy te wszystkie boiska, a mimo to, MKOl nie przyzna nam organizacji? Na cholerę nam tyle tego? Przecież w naszym kraju nie ma aż tylu Wietnamczyków, żeby zdołali zająć ze swoimi straganami tak dużą ilość stadionów. Większość z nich będzie stała bezużyteczna, przez co ulegnie niszczeniu.

R: Dobrze, a czy mógłby Pan przedstawić już dziś wstępny plan budowy obiektów sportowych i hoteli, które także będą potrzebne dla milionów kibiców?
MD: Nie wymyśliłem jeszcze wszystkich szczegółów, ale wstępne założenia już mam. Jak wiadomo za cztery lata ma się tu odbyć EURO 2012. Dzięki temu będzie do dyspozycji 6 nowych stadionów. Powiedzmy dwa z nich wykorzysta się do piłki nożnej. Na murawie kolejnego można poustawiać kilka stołów pingpongowych, a że nie zajmują one zbyt dużo miejsca, do koła będzie można pobiegać i pochodzić, co po części załatwi sprawę z lekkoatletyką. W ten sposób mamy zapewnione co najmniej cztery dyscypliny sportowe, a przecież do dyspozycji zostało jeszcze trzy niewykorzystane stadiony. Jeśli chodzi o hotele, to nie moja sprawa, ale ostatecznie wykorzysta się do tego czwarty ze stadionów. Ponad 60 tysięcy miejsc na trybunach, do tego kilka razy więcej na murawie, w jakimś stopniu zaspokoi sportowe zachcianki części kibiców. Co do reszty, to jeszcze pomyślę.

R: Zapytam więc o ceremonię otwarcia. Czy ma pan wyobrażenie jak to może wyglądać?
MD: Z tym to będzie najprościej. Zrobimy tak jak wszystkie inne kraje obecnie robią, czyli poodgapiamy fragmenty ceremonii otwarcia z poprzednich lat, posklejamy w jedną całość, dodamy do tego jakiś taniec górali, czy krakowianek i nikt nie pozna.

R: A znicz, z których igrzysk, będzie u nas powielony?
MD: Co do znicza olimpijskiego, to mam inny pomysł, myślę, że najbardziej ekonomiczny. Według moich obliczeń, jeśli podpalimy piąty z nieużywanych stadionów, to po piętnastu dniach powinien całkowicie się wypalić, co przy okazji załatwi ceremonię zamknięcia igrzysk.

R: Zaplanował pan też jakieś zastosowanie dla szóstego stadionu.
MD: Myślę, że ten ostatni, Stadion Dziesięciolecia, a niedługo Stadion Narodowy, najlepiej spełni swoją dotychczasową rolę, czyli targowiska. Muszę przyznać, że tylko tam kupuję dżinsy. Wietnamczycy znają się na swym fachu.

R: Muszę przyznać, że ma pan wszystko dobrze zaplanowane. Życzę panu, a przede wszystkim Polsce, aby te plany zostały zrealizowane. Dziękuję za rozmowę.
MD: Dziękuję.

Źródło[edytuj]

  • bLoGuś MiRoSłAfFa dRzEfFiEcKiEgO :*, 23 sierpnia 2008.