Mötley Crüe

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru
(Przekierowano z Motley Crue)
Mötley Crüe na codzień, od lewej: Nikki, Vince, Mick i Tommy

Mötley Crüe – amerykański zespół rockowy z kilkoma glam rockowymi, hard rockowymi i heavy metalowymi kawałkami. Zespół powstał w 1981 w Los Angeles, kiedy to basista Nikki Sixx porzucił swój zespół i wraz z Tommym Lee postanowił założyć swój własny gang. Członkowie zespołu nosili dużo makijażu, wysokie obcasy, natapirowane włosy i dziwaczne stroje, najprawdopodobniej chcieli być drag queens.

Skład[edytuj • edytuj kod]

  • Nikki Sixxćpun, poznawany po jego wielkiej szopie na głowie, poza ćpaniem zajmował się graniem na baśce w zespole. Główny diabeł zespołu;
  • Tommy Lee – patykowaty napierdalacz w bęben, znany ze swojego umiłowania do bicia kobiet i przy okazji w bębny. Jest uzależniony od oblizywania ust (nie tylko swoich);
  • Vince Neilwokalista, jako jedyny był blondynem w zespole. Zabił jednego gostka, jadąc samochodem, i w dziwny sposób uniknął cięższej kary. Jednym z jego idoli jest Elvis Presley. Vince usiłuje naśladować swój autorytet, o czym świadczy jego waga;
  • Mick Marsgitarzysta i troll zespołu. Pozornie najgrzeczniejszy.

Historia[edytuj • edytuj kod]

Początek[edytuj • edytuj kod]

Kiedy to młody Nikki Sixx odszedł od swojego zespołu, poznał Tommy'ego Lee, a że nic innego im nie wychodziło, to postanowili stworzyć swój własny zespół. Pewnego razu pewien Mick Mars, umiejący grać na gitarze, przybłąkał się pod dom Nikki'ego. Tommy na początku myślał, że to troll. Przygarnął go i poczęstował ciasteczkami, a ten ożywiony pokarmem wyjawił, że chyba umie grać na gitarze. Przyjęli go do zespołu, teraz brakowało im tylko śpiewaka. Patyczek znał też Vince'a Neila, który umiał śpiewać, więc zaczął go prześladować, aż w końcu wykończony Vince zgodził się dołączyć do zespołu. Ktoś wpadł na idiotyczny pomysł, by nazwać zespół Mötley Crüe, choć to i tak lepsze niż rozważane "Christmas" "X-Mass". Grali w klubach jak każde zaczynające zespoły.

Kariera[edytuj • edytuj kod]

Kiedy znaleźli już menadżera, zabrali się za ćpanie, picie i pieprzenie dziewczyn pisanie i nagrywanie piosenek. W końcu coś nagrali, więc wrzucili to na płytę i zatytułowali „Too Fat For Love”, co było kompletną klapą. Potem nagrywanie szło coraz lepiej, więc byli coraz bardziej popularni. Jakimś cudem dużo dziewczyn na nich leciało (pewnie myślały że polecą im dobrą szminkę czy puder), więc mieli co pieprzyć. Pewnego razu Nikki'emu się znudziła ta sama dawka heroiny i innych narkotyków przez cały czas, więc postanowił zaszaleć i wziąć jeszcze większą dawkę, co poskutkowało śmiercią... ale kliniczną. W 1992 Vince postanowił się fochnąć, odszedł z zespołu i rozpoczął karierę solową, ale nie na długo, bo mu nie wyszło i przyleciał z płaczem z powrotem, błagając o przebaczenie. Za to w 1999 Tommy postanowił też zacząć nową karierę jako damski bokser. W 2004 Tommy Lee powrócił do zespołu. W 2008 roku chłopaki próbowali reanimować trupa, jakim był zespół i wydali „Saints of Los Angeles”.

Dyskografia[edytuj • edytuj kod]

  • Too Fat for Love[1] – opowieść o problemach w życiu członków zespołu, związanych z ich tuszą;
  • Shout at the Devil – ekipa Crue usłyszała przejmujące kazanie księdza o tym, jaki to diabeł jest zły. Postanowili na niego (diabła) nakrzyczeć za to, co robi. Sami zaś używali dobrego i bezpiecznego znaku;
  • Theatre of Pain – twórca piosenek, Nikki Sixx, siedział w teatrze i oglądał sztukę. W pewnym momencie złapała go nagła sraczka. Przejęty pobiegł do kibla, lecz drzwi były zamknięte. Nikt do dziś nie wie, jak skończyła się ta historia, lecz zainspirowała ona artystę do nazwania albumu w ten właśnie sposób;
  • Girls, Girls, Girls – chłopcy śpiewają o swojej fascynacji dziewczynami, licząc na to, że któraś z nich to doceni i się z nimi zaprzyjaźni;
  • Dr. Feelgood – parę słów na temat różnych używek;
  • Mötley Crüe – zespół wydał tę płytę po to, żeby pokazać Vince'owi (który od nich odszedł), że są w stanie bez niego funkcjonować. W rzeczywistości album okazał się kompletną klapą;
  • Generation Swine – tutaj już wrócił Vince. Jego serce niemal pękło z żalu, gdy usłyszał poprzedni krążek. Postanowił pośpiewać znowu dla Crue;
  • New Tattoo – nieudolnych kompozycji ciąg dalszy;
  • Saints of Los Angeles (zwany potocznie SOLA) – opowiada o żywotach świętych z Los Angeles. Płyta przepełniona miłosierdziem, dobrem i modlitwą. Wydana osiem lat po nowym tatuażu. Powodem było zgubienie po pijaku gitary przez Trolla Marsa. Biedak znalazł ją dopiero po owych ośmiu latach, robiąc porządki na wielkanoc.

Przypisy

  1. Żeby było ciekawiej, w 1982 wydali tę płytę jeszcze raz na chama, w ciut krótszej wersji