NonNews:Lech kontra Azerowie i ich petrodolary

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

31 lipca 2008

Lech Poznań vs Khazar LankaranLegia już zluzowała, Lech raczej bez hormonu stresu, ale że różne rzeczy w polskiej piłce się działy... Niczego nie można być pewnym.

Zwłaszcza, jak Wisła Kraków przegrywa z Żydami (co się normalnie w lidze nie zdarza), a Legia wbija komuś cztery bramki. Obojętnie komu, przecież takiej Stali Sanok wbiła jedną, tracąc dwie...

Przed meczem[edytuj]

Ponoć już azerbejdżańskie zespoły mają wyższe budżety niż polskich zespołów. Ale ponoć budżet nie gra.

Składy[edytuj]

  • Lech:

Kotorowski – przez jednego ze swoich trenerów nazwany sabotażystą.
Wojtkowiak - - Bosacki - Arboleda - Landezma (brzmi jakby sam był z Azerbejdżanu).
Peszko - Murawski - Djurdević - Injac - Stilić (to ci ostatni trzej problemów z komunikacją mieć nie będą, znają serbsku, to się dogadają. Stilić jest co prawda z Bośni, ale serbskiego chyba zdążył się przez wojnę naumiać).
Rengifo (Lewandowski strzelił bramkę, to usiadł na ławie, nie pytajcie mnie, czy to logiczne).

  • Khazar:

Kramarenko
Sukurov - Veikutis - Silva Cruz - Todorov
Abdullayev (lol) - Amirgulijev (???) - Bakshijev (ło matko) - Souza
Bamba (którego już wszyscy znają, choć akurat nie z dobrej gry) - Ramazanov

Pierwsza połowa[edytuj]

Sześć minut ataków Lecha. Póki co, największym zaskoczeniem jest komentator... jakiś nowy... co gada kompletnie bez akcentu, no ale przynajmniej nie usypia jak Tomasz Jasina. 14 minuta...oj, wyrobił się ten Kramarenko od meczu z Polską w Warszawie (przegranego przez Azerów 0:8). OHO! 30 metrów i prawie gol dla Azerów!. Kiedy Kotor łapie muchy i przycina komara, to wszystko się może zdarzyć. Za to Kramarenko rozgrywa mecz życia, broni strzał Peszki z tzw. minimalnej odległości. 30 minuta, Rengifo pozazdrościł Rybusowi i też chciał wymusić karnego. Nie udało się. 35 minuta i goooooooooooooool!!!! Stilic wrzucił piłkę na „żabę”, Rengifo i Peszko przebiegli przed Karmarenką na „rój”, albo na „ławicę” i gol, gol, 1-0. Napinki Azerów jak zwykle między korki wsadzić! Chociaż Kotorowski sabotażysta, nastraszył Bosackiego w 45 minucie, Bamba wyciągnął między nich szkitę i mamy 1-1.

Przerwa[edytuj]

Ciągle jest ciekawie. Kotor się o to postarał.

Druga połowa[edytuj]

Ten nowy komentator to jest dopiero typ. Dokładnie wyliczył w minutach okresy dobrej gry Lecha jak i porównał bramkę Azerów do tej Pawła Brożka z Beitarem. No i jeb. Rafał Murawski pozazdrościł Iwańskiemu i pięęęęęęęęeeknie łupnął w okno! 2-1. Miał tyle wolnego miejsca, że mógł jeszcze zaparzyć kawę przed strzałem. Azerowie wprowadzają Juninho. Co oni, chcą Lecha nazwiskiem przestraszyć? Żesz... żal.pl, właściwie, żal.az. W 61 minucie znowu Sabotażysta w akcji. A Bakhshijev się chyba zmęczył, bo zagrał ręką i dostał drugą żółtą kartkę. No, odpocznie sobie przynajmniej. A nie, ręka nie była złośliwa, to sędzia został kupiony za worek kartofli! 64 minuta i jakiiiiiiii szczur! Injac na 3-1, Kramarenko usiadł (też zmęczony). Luzik. Uh, Bosacki jako skrzydłowy. To naprawdę luzik już. Na rezerwie siedzi Kurvanov. Fajne nazwisko. A na boisku strzelanina Lecha. FUCK, ALE KOCIOŁ! I 4-1! Piotr Reiss! Już wiem, po co go na murawę wprowadzili - marketing Panie! Reksio to symbol, nie wiedzieć czemu, właśnie Poznaniaków. Ostatnie minuty to prawdziwe Ole! no i koniec. Cool. Rozgromiliśmy Azerów i Białorusinów... no i dobrze, co se mamy żałować.

Studio[edytuj]

Sytuacja powoli wraca do normy. Jeszcze tylko Wisła wygra swoje z Żydami i będziemy mogli pić, żreć i śpiewać ku pojednaniu kibiców i polepszeniu sytuacji w polskiej piłce nożnej.

Źródło[edytuj]

  • TVP2, 31 lipca 2008.