Krytyka literacka

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru
Krytyka wyszła

Krytyka literacka – działalność współczesna danemu okresowi, stawiająca sobie za cel przedstawienie jak największej ilości rozbieżnych interpretacji jednego utworu, nurtu, lub trendu literackiego. Jednym z podstawowych obszarów działania krytyki jest polemika, w której wszelkie rozbieżności między zdaniem swoim a oponentów tłumaczy się ograniczeniami umysłowymi oponentów, lenistwem, analfabetyzmem albo tendencyjnością. Krytyka literacka nie zajmuje się, chociaż można by przypuszczać, że się zajmuje, oceną i hierarchizacją tekstów kultury, a jedynie ustalaniem wewnętrznej hierarchii między krytykami literackimi pod pozorem dbałości o najnowsze dokonania na rynku wydawniczym.

Krytyka literacka w wysokonakładowych pismach działa jak sieć rybacka w którą łapią się co większe okazy, a płotki przelatują przez oka sieci, które należy rozumieć jako redakcyjną selekcję, jak wystrzelone z procy. Ostatecznym dla autora celem takiej krytyki jest samo odnotowanie książki w wysokonakładowym piśmie i zaistnienie jej w zbiorowej świadomości czytelników, niezależnie od tego co się mówi, w myśl zasady: byleby nie przekręcali nazwiska. Krytyka literacka konsekwentnie ignoruje pisarzy antysalonowych, takich jak Waldemar Łysiak.

Krytyka literacka w niskonakładowych pismach zajmuje się tłumaczeniem skomplikowanych zespołów terminów (patrz też: paradygmat w nauce) na inne skomplikowane zespoły terminów oraz wynajdywaniem nowych modeli interpretacji dla starych zjawisk, którym przyporządkowane są już stare i sprawdzone.

Krytyka literacka podobnie jak czytelnictwo jest na wymarciu i istnieje tylko z przyzwyczajenia z czasów, kiedy rzeczywiście miała coś do powiedzenia. Skąd ten impet, skoro wymarła na dobre pół wieku temu, trudno powiedzieć.

Głównymi kierunkami najnowszej krytyki literackiej są Klapczyzm, Odczepizm, Solipsyzm i Kazimieryzm Szcz(e)ukliwy.

Klapczyzm

To nurt, którego nazwa pochodzi od klapek narzuconych na oczy przez profil pisma literackiego, w którym umieszcza się artykuł lub recenzję. Klapczyzm w naturalny sposób krępuje możliwości nielicznych światłych krytyków literackich, jeśli chcieliby pisać nie zważając na to, jaki trend literacki promuje obecnie dane pismo. Klapczyzm u dobrotliwych i pełnych zrozumienia czytelników znajduje uzasadnienie w ciężkiej doli literatów pałętających się od jednego pisma do drugiego w poszukiwaniu kromki chleba. Klapczyzm znajduje szerokie zastosowanie w działaniach promocyjnych wydawnictw, ale jako konkurencja krótkodystansowa, przez swoją tendencyjność, nie wpisuje się w do historii literatury.

Odczepizm

Jest równoznaczny z posiadaniem stałej posady w jednym z pism literackich i szczerą nienawiścią dla marnie marnownych w ten sposób uzdolnień. Odczepizm uprawiają krytycy literaccy mniejszego kalibru, o jakości nazwiska których decyduje pismo które przyjęło je ich pod strzechę, a nie oni o jakości pisma któremu łaskawie udostępniają swoje recenzje, ponieważ trzeba zaznaczyć, że odczepizm dotyczy głównie bieżącego komentowania, w formie recenzji, ruchu na rynku wydawniczym.

Odczepizmem bywa też tłumaczony brak kompetencji i lenistwo.

Budowa recencji w nurcie odczepizmu

Odczepizm kształtuje się w zależności od przestrzeni przeznaczonej w piśmie na konkretną recenzję. Typowa recenzja składa się z trzech następujących elementów o dość sztywno ustalonych proporcjach – każdy element zajmuje w tekście recenzji podobną ilość wyrazów, co ma sugerować dyscyplinę, a zdradza brak koncepcji:

  • Notka biograficzna – na podstawie dostępnych materiałów biograficznych snuje się dywagacje na temat postępów bądź braku postępów, jakie autor omawianej pozycji poczynił od czasu poprzedniej swojej książki. Ponieważ krytyk uprawiający odczepizm najczęściej jej nie czytał, opiera swoje wyliczenia na tak nieuchwytnych w kontekście książki cechach autora, jak wiek, ulubiony trunek, koledzy, preferowana przez niego tematyka, z której wcześniejszymi przejawami krytyk się nie zapoznał, rzekome podróże, których śladów ani widu w książce, czy wreszcie płeć i kolor oczu.
  • Model interpretacji – w dalszej części przedstawia się pobieżnie model interpretacji, który możliwe że przyjęłoby się wobec danej pozycji, gdyby chciało się go użyć. Oznacza to tyle, że krytyk udaje iż rozumie omawianą pozycję i potrafi dla każdej pozycji przyjął właściwą strategię, ale nie pozwalają mu na to takie okoliczności, jak ograniczona przestrzeń w piśmie i z góry założony tok recenzencki.
  • Podsumowanie – zazwyczaj wielkie zaskoczenie dla czytelnika, ponieważ w żaden sposób nie potrafi on połączyć go z dwoma poprzednimi elementami recenzji. W podsumowaniu krytyk snuje dywagacje podobne do tych z notki biograficznej, ale tym razem bawi się w proroka i przewiduje, co stanie się z książką i autorem do czasu kolejne odczepnej recenzji, pióra tego czy innego krytyka.

Solipsyzm

Nurt, który realizuje się skrajnie egoistycznej ocenie utworów pełnych wściekłych „żaluzji”, co oznacza, że krytyk uprawiający solipsyzm roztacza szerokie wsparcie nad wszystkim, co trafia w jego najściślejsze preferencje, a tym chłodniej obchodzi się z utworem, im dalej znajduje się on od centrum jego biednych literackich zainteresowań.

U podstaw petryfikacji solipsyzmu leży sam solipsyzm. Krytyk uprawiający solipsyzm tym bardziej umacnia się w nim, im częściej musi wyjść na przeciw utworom które nie trafiają w jego preferencje. Jest to rodzaj strategii obronnej która realizuje we postępującej ciasnocie umysłowej tym pełniej, im więcej informacji niezgodnych z hołubionym schematyzmem dociera do krytyka.

Język solipsyzmu jest kolejnym ograniczeniem. Krytyk posiadający ubogi paradygmat nie jest w stanie przyporządkować konkretnemu utworowi odpowiednich środków językowych, wobec czego recenzując porusza się w system dobrze znanych i zupełnie niepasujących do sytuacji pojęć.

Niektórzy krytycy uprawiający solipsyzm w krótkim czasie stają się maskotkami środowiska, ponieważ dają się szeroko poznać ze swoich ograniczeń i klapkowatych preferencji względem literatury, przez co zostają dyżurnymi chłopcami do bicia, często w żartach delegowanymi do recenzji pozycji o których wiadomo, że im nie sprostają.

Kazimieryzm Szcz(e)ukliwy

Szczek! Szczek! Szczek!

To nuht khytyki litehackiej zapoczątkowany przez Kazimiehę Szczukę, polegający na przemieszaniu żahtów i docinek phezentowanych przez Kazimiehę w phoghamie Najsztuczniejsze Tworzywo ze specyficznym hodzajem khytyki doczepnej. Aby ją uphawiać, należy w przesthonny pomieszczeniu usiąść przy stole z mądrzejszym od siebie człowiekiem i szcz(e)ukliwie przehywać mu wywód, ilekhoć rzuci błyskotliwą myśl, tak aby wyglądało, że wymyśliło się ją samemu, a okhutny mądrzejszy człowiek nie daje nam dojść do głosu albo wyprzedza nasze ze wszech sthon błyskotliwe uwagi. W dobhym tonie jest też uphawianie khytyki szcz(e)ukliwej wszędzie, na antenach wszystkich phoghamów, tylko nie w wyznaczonym czasie antentowym i nie w wyznaczonym phoghamie.

Zobacz też

Medal.svg