Wpadnij na naszego Discorda pogadać z innymi ludźmi tworzącymi Nonsensopedię!

Nonsensopedia:Artykuły na medal/Archiwum

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Artykuły na medal



Poradnik:Jak wystartować w teleturnieju „Jeden z dziesięciu”

Jeżeli podczas śmieszków przy prezentowaniu się Tadeusz Sznuk tak się na Ciebie spojrzy i wstanie ze swojego miejsca, to wiedz, że już przestawia karteczki z pytaniami w celu uwalenia Ciebie już w pierwszym etapie…

Po wielu latach oglądania zdecydowałeś się na udział w teleturnieju „Jeden z dziesięciu”, by dostać zwrot pieniędzy z abonamentu sprawdzić swoją wiedzę, poznać Tadeusza Sznuka i strzelić buraka na widok pani Sylwii. Jeżeli nie wiesz jak poradzić sobie w tym teleturnieju, to zapraszamy do lektury.

Przygotowanie do castingu w Warszawie

Pierwszym krokiem, który musisz wykonać, jest zgłoszenie się do teleturnieju przez stronę internetową. Zanim dostaniesz zaproszenie na casting w Warszawie warto by było odświeżyć sobie trochę wiedzy, byś mógł odpowiedzieć na minimum 15 pytań z 20 na castingu. Materiału do powtórki jest całkiem sporo, dlatego warto wyselekcjonować te co wartościowsze i z nich się uczyć. A więc:

  • Kup podczas kiermaszu książek encyklopedię radziecką, byś znał definicję takich pojęć jak: alkohol, absurd, browar, coca-cola, dupa. Encyklopedię musisz czytać codziennie, nawet jedząc zupę jagodową.
  • Czytaj gazety, aby wiedzieć, kto jest premierem w Polsce lub rzecznikiem rządu w Chorwacji.
  • Obejrzyj wszystkie dostępne odcinki teleturnieju na YouTube. Jeżeli podczas oglądania udało Ci się odpowiedzieć na 80% pytań, z czego co trzecią odpowiedź podałeś z głowy, a nie z Wikipedii obok to jest dobrze.

Jastrzębie-Zdrój

Herb – jastrząb unoszący w pocie czoła górnicze narzędzia

Polski mam paszport na sercu. Skąd, pytam. Skąd go wziąłem? A wziąłem go z dumy i trudu; ze znoju codziennej pracy. Ze stali, z żelaza, z węgla. A węgiel to koks. To antracyt.

Odpowiedź statystycznego jastrzębianina, gdy słyszy, że jest hanysem

Jastrzębie-Zdrój (śl. Jastrzymbje-Zdrůj, jas. Ostatni Bastion Polskości na Śląsku) – miasto położone na Górnym Śląsku, w województwie śląskim, przy granicy z Czechami. Jak przekonuje oficjalne hasło promujące, Jastrzębie to kopalnie pomysłów, pokłady możliwości. Niektórzy dodają – już nieoficjalnie – że również hałdy absurdu.

Historia

Jastrzębie-Zdrój to miasto, które odbiega od normy już od momentu, kiedy było jedynie błyskiem w oku grupy PRL-owskich decydentów. Powstało w 1963 r. z połączenia kilku okolicznych wsi, które – choć pozbawione miejskich ambicji – postanowiono uszczęśliwić na siłę. Gdy okazało się, że efekt końcowy całej operacji, mimo nadania praw miejskich, nadal nie przypomina niczego na kształt miasta, zdecydowano się postawić dużą liczbę bloków mieszkalnych. Myli się jednak ten, kto sądzi, że przy całym rozmachu przedsięwzięcia nie liczono się z kosztami. O racjonalizmie ówczesnych planistów najlepiej świadczy fakt, że w ramach szukania oszczędności zrezygnowano z takich przeżytków historii, jak dworzec kolejowy czy centrum.

Język kirgiski

Czingiz Ajtmatow, jeden z najwybitniejszych kirgiskich poetów IX wieku (rekonstrukcja cyfrowa reliefu w skale)

Język kirgiski (Кыргыз тили) – język z rodziny turecko-szczekanych.

Rozwój języka

Język kirgiski jest prawdopodobnie jedynym językiem w historii ludzkości, który został zapożyczony od zwierząt, a mianowicie od psów samojedów (ok. VIII-IX w.). Początkowa duża ilość głosek krtaniowych i sonantów została wkrótce uzupełniona o pewną ilość nieco bardziej ludzkich fonemów, aczkolwiek język kirgiski do dziś zachowuje dużo archaicznych reliktów tzw. animalizmów, takich jak głoska języczkowa, zwarto-wybuchowa czy krótkie szczeknięcie.

Nie ma jednoznacznie ustalonej drogi języka kirgiskiego od zapożyczenia do dnia dzisiejszego. Spekuluje się o wpływie Mongołów na rozwój języka, gdyż badacze odnaleźli w pewnym momencie dowody świadczące o chwilowym zahamowaniu rozwoju języka kirgiskiego – najpewniej spowodowane właśnie wpływami mongolskimi, gdyż, jak wszyscy wiemy, Mongołowie za czasów Czyngis-chana nie potrafili jeszcze mówić.

Wojna zimowa

Najlepsza broń Finów do kampienia radzieckich n00bów

Wojna zimowa – państwowe zawody w wojsku na wytłukiwanie najeźdźców. Żołnierze awansują w zależności od ilości samodzielnie wystrzelanych batalionów ruskich, co stanowi zaprzeczenie francuskiego systemu, w którym należało poddać jak najwięcej bitew. Im łatwiejsza do wygrania, tym wyższy stopień.

Geneza wojny zimowej

Armia fińska posiada piękną historię, zwłaszcza jeśli chodzi o II wojnę światową. Miłościwy i dobry papuszka, rządzący pełnym szczęścia i radości ZSRR, założył się z niejakim Adolfem o to, kto pierwszy zajmie francuską Linię Maginota. Jako że w Związku Radzieckim za kołnierz się nie wylewa, a i mapy nie były najnowsze, radzieccy planiści zaczęli przygotowania do wojny. Adolf, stary wyga, nie dawał po sobie poznać rozbawienia, nieznacznie poruszając wąsikami. Po przeprowadzonych w Armii Czerwonej czystkach, dowódcami planistami zostali finaliści wschodniej edycji You Can Plan.