NonNews:Ashley Greene nie chce być sławna

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

14 czerwca 2009

Znana odtwórczyni roli nie mniej znanej Alice Cullen ze znanej ekranizacji znanej powieści Zmierzch, Ashley Greene (uff, co za wstęp), narzeka na... sławę.

Znana z tego, że jest znana, Ashley narzeka, że nie może w spokoju urżnąć się w trzy dupy. – Mama widzi takie zdjęcia, dzwoni i mówi: Znowu balowałaś, niedobrze, masz szlaban na wyjścia do końca tygodnia!. Zataczająca się znana Ashley podejrzewa, że wszczepiono jej chip nawigacyjny, za pomocą którego można namierzyć jej pozycję za pomocą internetu (albo autor nie umie czytać newsów Wirtualnej Polski ze zrozumieniem).

Dla Ashley mamy takie przesłanie: Nie trzeba było robić karierki aktorki z Hollywood. Czyż nie o wiele lepiej byłoby zaszyć się w jakimś trzeciorzędnym teatrze, w zapyziałej 50-tysięcznej mieścinie, grając nowoczesną wersję Romea i Julii, w której oba rody są rodzinami mafijnymi? Wtedy nie było problemu sławy, paparazzi i mogłabyś spadać z dywanu, kiedy tylko chcesz. Aczkolwiek Nonsensopedia to nie tylko sami źli masoni, umiemy też, kiepsko, bo kiepsko, ale zawsze, doradzić: Przyda się wykopanie kilkumetrowego tunelu, potem zakładanie czapki z daszkiem, szalika dowolnego klubu piłkarskiego (trzeba zmieniać zależnie od dzielnicy) na usta i nos. Przyda się także płaszcz Nie przyda się, za bardzo się kojarzy ze „Zmierzchem”. Futro też nie. Bo jak futro, to od razu ktoś znany i bogaty. Jasne! Niech Ashley załatwi sobie pelerynę niewidkę z Harry'ego Pottera! Wtedy nawet czapka z daszkiem i kibol-szalik nie będą potrzebne!

Źródło[edytuj]