Opera

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Disambug.svg Ten artykuł dotyczy Opery. Zobacz też Opera (program).

Opera to takie miejsce, gdzie przed widownię najczęściej wychodzi przypudrowana stukilogramowa, za to pięćdziesięcioletnia, zapaśniczka i drze się do mikrofonu, że właśnie jest siedemnastoletnią dzierlatką, która okrutnie tęskni za swoim młodym ukochanym. Oczywiście zaraz przy niej pojawia się na scenie ów nastolatek w postaci sześćdziesięcioletniego grubasa w kiczowatym stroju na agrafkach i z dziurami po molach (z daleka tego nie widać) i ryczy do mikrofonu, że on też jest nieszczęśliwy. Facet nawet sobie nie zdaje sprawy, jak z jego powodu nieszczęśliwa jest publika!

Bartłomiej Czekański o operze

Opera – miejsce, do którego jeśli wejdziesz o 19.00 i po godzinie popatrzysz na zegarek, to będzie 19:20. Instytucja, do której wysyłają cię znajomi byś się odchamił. Od opery lepiej trzymać się z daleka chyba że męczy nas potrzeba drogiej opłaty za sen w niewygodnym fotelu.

Po co iść do opery[edytuj]

W operze najczęściej słucha się wycia, w którym na początku on śpiewa, że chce, potem ona śpiewa, że chce, potem razem śpiewają, że chcą, a potem śpiewają razem z chórem, że chcą. Wszystkiemu towarzyszy orkiestra. Wykonawcy są zatem szczęśliwi, o ile opera nie jest tragiczna, wtedy wyglądają na nieco zmęczonych i, delikatnie mówiąc, są wyrzygani z bytu. Na koniec dostają gromkie oklaski, gdyż szczęśliwi widzowie wiedzą, że już prawie wracają w domowe pielesze, by kontynuować sen. Wyjątek stanowią awangardowi śpiewacy, którzy zamiast owacji na stojąco dostają pomidorami i jabłkami po głowach. W wyjątkowo trudnych przypadkach musi interweniować Wilhelm Tell oraz jego magiczne pantalony i jabłka oraz pomidory nieszczęsnym szansonistom po prostu zestrzelić. Takie rzutkie zachowanie publiczności jest o tyle niewłaściwe, że i tak nikt śpiewaków nie słuchał, bo ich nie rozumiał. A nie rozumiał, gdyż to było zwykłe pieprzenie, opera jest gatunkiem intersubiektywnie trudno komunikowalnym.

Publiczność w międzyczasie podjada kanapki z kiełbasą wiejską, śpi, robi manicure, opróżnia kieszenie sąsiada (z kurzu), względnie myśli co napisać w raporcie, który trzeba przygotować dla szefa. Programu, czyli streszczenia treści opery i tak nie da się czytać, ponieważ jest ciemno, a zresztą jak tu się skupić przy takiej głośnej muzyce?

Ciekawostki[edytuj]

  • Jeżeli z niewiadomych przyczyn, chciałbyś napaść na operę, to proszę stłuc szyby i wyważyć drzwi cicho i grzecznie.
  • Mimo kampanii społecznej „Niepełnosprawni w łóżku, pełnosprawni na scenie” śpiewacy zbiorowo odmówili w niej udziału. Przyczyny odmowy nie są znane.
  • W medycynie puszczanie pacjentom audycji z udziałem prominentnego znawcy opery Bogusława Kaczyńskiego jest stosowane jako narzędzie diagnostyczne w rozpoznawaniu zaburzeń snu.

Zobacz też[edytuj]