Rafał Trzaskowski

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Rafał właśnie odkrył, jaki bałagan w fakturach zostawiła mu Hanna Gronkiewicz-Waltz

Rafał Kazimierz Trzaskowski (ur. 17 stycznia 1972 w Warszawie) – polski polityk i politolog, człowiek odpowiedzialny za sukcesy sondażowe Patryka Jakiego. Od 22 listopada 2018 prezydent Warszawy, ornitolog podglądający czajki. Podczas zaciekłej kampanii wyborczej wierzyli w niego wszyscy. Tak wierzyli, że każdy (z Tomaszem Lisem na czele) modlili się o cud w postaci drugiej tury wyborów. Ulubieniec Sorosa, Michała Adamczyka i pięćdziesięciolatek, które na widok jego białych zębów odkochały się w Lindzie i Dorocińskim.

Największym przyjacielem Rafała Trzaskowskiego jest Michał Żebrowski, który miał podobną stylówkę co Rafał. Dzięki tej znajomości większość warszawiaków myślała, że w wyborach Jaki rywalizował z Wiedźminem.

Podczas kampanii wyborczej Rafał obiecał:

  • naprawić wszystkie szyby w Warszawie za pomocą taśmy klejącej;
  • załatać dziury na drogach za pomocą taśmy klejącej;
  • zwalczyć marnotrawstwo pieniędzy w warszawskich szpitalach poprzez zastąpienie gipsu taśmą klejącą;
  • oraz wprowadzić program edukacyjny, w którym władze miasta wyjaśnią, że te dziury pojawiły się jeszcze za Lecha Kaczyńskiego.

Walka o Pałac Prezydencki[edytuj]

W 2020 roku Rafał Trzaskowski zastąpił Małgorzatę Kidawę-Błońską w walce o urząd prezydencki. W zaledwie jeden dzień Trzaskowski mógł cieszyć się dziesięć razy większym poparciem społecznym od Kidawy-Błońskiej. Co prawda wynikało to z tego, że wyborcy Platformy zrezygnowali z bojkotu wyborów i zadeklarowali udział w wyborach prezydenckich, nie mniej Borys Budka mógł wypić butelkę szampana po osiągnięciu tak dużego poparcia społecznego, o którym nie śniło się twórcom wykresów na TVP Info. Dzień po starcie w wyborach Trzaskowski pozdrowił Telewizję Polską, życząc jej pracownikom kuroniówki. Sprowokowana Telewizja Polska postanowiła rzucić światło na wszystkie afery Trzaskowskiego. Efekt osiągnięto 17 czerwca, kiedy to operatorzy kamery świecili Trzaskowskiemu po oczach podczas debaty przedwyborczej.