Warhammer 40000

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Dzieciństwo jest wtedy, kiedy masz nadzieję, że przyszłość będzie wyglądać jak Star Trek. Dorosłość jest wtedy, gdy zdasz sobie sprawę, że przyszłość będzie wyglądać jak Warhammer 40000.

Paolo Coehlo

Za Imperatora!

Przeciętny człowiek po pierwszych 15 minutach kontaktu z czymkolwiek związanym z Warhammerem.

Żałozna podruba Sarkrafta, rzaaaaaal.pl

Statystyczny fan Zamieci

Wałto było...

Ten sam, fan, po spotkaniu statystycznych fanów Warhammera.

Warhammer 40000 – Uniwersum wykreowane przez Games Workshop, które kiedyś było zwykłym systemem gier figurkowych, a teraz jest jednym, wielkim uniwersum, na którym oparte są m.in. gry figurkowe, gry komputerowe, filmy, książki i generalnie prawie wszystko, co może zostać uznane za element kultury masowej. Jeżeli masz talent, ekipę i chęć zarobku, też możesz zacząć tworzyć takie rzeczy pod warunkiem, że uzyskasz prawa autorskie od GW. Jeśli nie udzielą ci zgody, zawsze możesz jeszcze skopiować znaczną część zawartości i ze zmienionymi nazwami i terminologią wypuścić jako własną markę.

Aktualnie, akcja toczy się w 41 tysiącleciu (rok 40000 i trochę), w galaktyce Drogi Mlecznej, gdzie panuje wojna totalnie totalna. Najprościej byłoby powiedzieć, że trwa jeden wielki konflikt między np. ludźmi i kosmicznymi elfami, ludźmi i kosmicznymi orkami, ludźmi i kosmicznymi komunistami, czy nawet ludźmi i mrocznymi kosmicznymi ludźmi. Warto również wspomnieć o tym, że większość tych, którzy na ogół biją się z ludźmi, bije się również między sobą w przerwach pomiędzy biciem się z ludźmi, a nawet podczas bicia się z ludźmi.

Ogólnie cała różnorodność ras, broni i jednostek bojowych ma służyć wydaniu więcej pieniędzy na figurki i napchaniu kiesy Games Workshop dobraniu armii do własnego upodobania i dobrej zabawie.

Linia czasowa Warhammera

Czasy przed Imperium

  • Czasy Przedwiecznych – najpierw było nic. Później, pojawił się wielki obłok metanu. Z niego, powstały gwiazdy i Wielcy Przedwieczni, podzieleni na dwa odłamy: Przedwiecznych – tych właściwych i C'tan.
  • Czasy Nekronów – na planecie Kronus, x[1] lat przed naszą erą powstała cywilizacja Nekrotyrów. Byli niedorobionymi emo-wampirami, u których Słońce powodowało syfa nowotwory i przede wszystkim ogromny ból dupy. W pewnym momencie, doszło do tego, że rodzice rezerwowali dziecku miejsce na cmentarzu, w chwilę po jego urodzeniu. W akcie desperacji wyjechali w Bieszczady na inną planetę. Dołączyli do wojny między Przedwiecznymi stając po stronie C'tan, gdyż w zamian za pomoc w walce z tymi właściwymi Przedwiecznymi, mieli oni dostać nieśmiertelność, ale w nieco innej formie. Tak więc Macgyver skombinował metalowe ciała i sprzęt do biotransferu, Bruce Lee dał im niewiarygodną siłę (mimo wszystko, wciąż nie dorównującą kopniakowi z półobrotu), a Darth Vader mHRo0oC2Ny wygląd. I tak powstała armia blaszanych szkieletów – Nekronów.
  • Wojna w Niebiosach – ośmieleni swoją nową mocą Nekroni wypowiadają wojnę Przedwiecznym. Choć wydawałoby się to niemożliwe, Przedwieczni zostają pokonani (ale jeszcze powrócą...) w wielkiej rzezi urządzonej metalowymi kopniakami z ćwierćobrotu. Nekroni natomiast poczuli się na tyle zmęczeni dokonaną jatką, że postanowili walnąć w kimono. Ponieważ jednak zapomnieli nastawić budzików, ich drzemka miała trwać wiecznie.
  • Czasy Eldarów – po upadku Przedwiecznych, bazując na pozostałej po nich technologii zbudowała potęgę elfo-podobna rasa Eldarów. Eldarom przyświecał jeden cel – własna przyjemność. Dzięki czemu opanowali bardzo dziwne rzeczy, takie jak telepatyczny samogwałt, albo uprawianie seksu samymi umysłami.
  • Narodziny Imperatora – przedwieczni nie mogli pozwolić na ostateczny upadek ludzkości i wyizolowali swój materiał genetyczny, którym zapłodli komórkę jajową i następnie wszczepili z powrotem jedynej dziewicy w całej galaktyce, akurat przebywającej na planecie Ziemia gdzieś w okresie jaskiniowym. Później urodził się Imperator, który potęgą swojej zajebistości miał w mig zjednoczyć wszystkich ludzi na Ziemi (i nie tylko Ziemi). Na razie jednak, aby doskonalić swoje imperatorskie moce pozostaje w cieniu.
  • Epoka Terry – pojawili się ludzie! Radzimy sobie całkiem nieźle, a Imperator ciągle siedzi w ukryciu.
  • Mroczna Era Technologii – ludzie terraformują kolejne światy, tworzą szablony STC i ogólnie za bardzo się nie przemęczają, bo całą robotę za nich odwalają blaszaki z AI na pokładzie.
  • Bunt Maszyn – niestety, blaszaki były zbyt inteligentne i gdy ogarnęły, że ktoś robi ich w bambuko, rozwaliły wszystko w cholerę. Ludzie pokonują blaszaki i pewnie nawet udałoby im się odbudować, gdyby nie...
  • Epoka Zamętu i upadek Eldarów (25-30 tysiąclecie) – kiedy narodził się Slaanesh w Spaczni zapanował taki harmider, że podróże przezeń stały się niemożliwe. W związku z tym, wiele światów zostało uratowanych „Na Amerykana”.

Czasy Imperium i późniejsze

  • Ujawnienie Imperatora – podczas Epoki Zamętu, gdy wszyscy nawalali się ze wszystkimi, Imperator bezpiecznie siedział w swojej kryjówce na Ziemi i rozkoszował się tanimi jabolami. Niestety, kiedy zapas jego ulubionych jaboli mu się skończył okazało się, że pochodziły z drugiego końca Galaktyki i ze względu na Epokę Zamętu ich sprowadzenie nie jest możliwe. Wkurzony do granic możliwości wyszedł z ukrycia, oficjalnie ogłosił się Imperatorem i zapowiedział podbicie wszystkich ludzkich światów w Galaktyce (bo nie było dokładnie wiadomo skąd jabole pochodzą).
  • Wojny Zjednoczeniowe – Nie wszystkim na Ziemi pomysł się spodobał. Największymi rywalami okazali się wielbiciele piwa i wódki, którzy obawiali się, że zmasowany napływ tanich, kosmicznych jaboli wygryzie z rynku ich ulubione marki. Skończyło się tak jak w uniwersum Warhammera wszystko się kończy-wielkim konfliktem zbrojnym, w wyniku którego Imperator przejął kontrolę nad całą Ziemią (od tej pory nazywanej Terrą). W wyniku konfliktu zostały też zniszczone wszystkie ziemskie browary i gorzelnie, zaś Imperator już planował wyruszenie w dalej.
  • Stworzenie Patriarchów – Imperator zaczął tworzyć wielkie armie Kosmicznych Marines, a następnie zaadoptował kilkunastu randomów z klas mundurowych, po czym uczynił ich patriarchami 20 18 legionów. Niestety, Bogowie Chaosu zrozumieli co się święci: Khorne zrozumiał, że powszechny dostęp do uszczęśliwiającego trunku oznacza koniec krwawych wojen na rzecz co najwyżej bójek żuli, Nurgle uświadomił sobie że jabole będą dezynfekować ludzi od środka, Slaanesh przewidywał spadek zainteresowania jego narkotykami, a Tzeentch zapewne zamierzał zmonopolizować ich produkcję (ale z nim nigdy nic nie wiadomo). W rezultacie, wyjątkowo zawiesili swoje własne konflikty i wykradli Patriarchów, aby rozrzucić ich po całej Galaktyce.
  • Wielka Krucjata – choć utrata Patriarchów dotknęła Imperatora, ten postanowił rozpocząć całą imprezę bez nich i ogłosił Wielką Krucjatę mającą zjednoczyć wszystkie ludzie planety w całej Galaktyce i przy okazji odnaleźć Patriarchów. 18 Legionów dzielnych Kosmicznych Marines wyruszyło aby odnaleźć swoich Patriarchów i podbić Galaktykę.
  • Magnus Czerwony i upadek Prospero – jeden z synów Imperatora, zwany Magnusem Czerwonym popadł w wielką niełaskę, gdyż zamiast chlać jabole wolał czytać książki. Pewnego dnia wybrał się do swojej biblioteki, gdzie złożył mu nieoczekiwaną wizytę Ten Mądry. Początkowo, Magnus miał wielką ochotę wrzasnąć pod jego adresem coś zbyt wulgarnego, by cytować, ale nie chciał łamać regulaminu własnej biblioteki, a do tego był zaskoczony uprzejmym zachowaniem Boga Chaosu. Przepowiedział on mu zdradę Horusa, co postanowił przekazać ojcu, jednak wysłana wiadomość uszkodziła Terrę, co doprowadziło konfliktu ojcowsko-synowskiego, a później do dość sporej wojenki. Tzeentch mógł jednak nie iść do tej bibioteki…
  • Herezja Horusa – Imperator chcąc pokazać Eldarom, jaki to on nie jest lepszy od nich, postanowił stworzyć swoją własną wersję Osnowy pozbawioną Bogów Chaosu. Ludzie zostali zostawieni po części samopas, niektórzy Patriarchowie zaczęli powątpiewać w lojalność Imperatora wobec nich, jednak chwilowo jakoś specjalnie im to nie przeszkadzało, bo w końcu mogli sobie latać po galaktyce i demolować do woli spaczone planety. Jednak skończyło się to, kiedy Marines dodali Horusowi pewnych ziół do herbatki, przekonując naćpanego bożka że Imperator jedynie wykorzystuje swych Patriarchów, żeby później ogłosić siebie samego Jedynym Słusznym Bóstwem. Horus zebrał niecałą połowę Patriarchów i rozpoczął wojnę domową, zwaną Herezją Horusa. W jej wyniku Imperium dostało solidny łomot, Eldarzy i Orkowie trzęśli się ze śmiechu, Nekroni przewracali się w swoich grobach, a jeden z komisarzy imperialnych z wrażenia zapomniał zastrzelić jednego z gwardzistów, kiedy ten dał mu o jedną łyżkę cukru do kawy za mało.
  • Oblężenie Terry - Po zrobieniu totalnej rozróby w połowie Galaktyki Horus postanowił odwiedzić swojego ojca i urządzić rodzinne przyjęcie na Terrze. Na jego zaproszenie stawili się wszyscy główni bohaterowie Herezji (oprócz większoci lojalistycznych sztywniaków), jednak Imperator przerażony wizją totalnej demolki na chacie, zatrzasnął drzwi na siedem spustów, dla pewności jeszcze postawił przed nimi Rogalika Dorna, aby bronił ich za pomocą pięści. W trakcie wpadł jeszcze Sanguinius, aby dopilnować by imprezowe towarzystwo aby na pewno nie weszło oknami. Miarka się przebrała, gdy naćpany Horus potraktował Sanguiniusa tulipanem, w wyniku czego ten kopnął w kalendarz. Ostatecznie impreza została zakończona przez samobójczy atak Imperatora, który znalazł stary bombowiec swojego ojca i wyładował go zawartością swojego Toitoia. Okazało się, że ładunki fekaliowo-metanowe zrobiły swoje, tak że nawet dusza Horusa uległa zniszczeniu. Imperator, który też się nawdychał całkiem sporo niby przeżył, ale w praktyce nadawał się już tylko do trumny, albo do nieskończenie długiego trzymania w aparaturze do podtrzymywania życia. Postanowiono na połączenie obu rozwiązań i aktualnie Imperator niczym kot Schroedingera jest zarówno żywy jak i martwy w swojej złotej trumnie podtrzymującej jego życie. Oprócz tego robi za sygnalizację świetlną dla statków podróżujących przez Osnowę.
  • Renesans Epoka Odrodzenia i Wielkie Oczyszczenie – zdradzieckie legiony Kosmicznych Marines powodowały ogromne szkody w galaktyce, jednak dostawali całkiem mocno od wciąż lojalnych Imperium legionów. Ostatecznie, lojalni Marines wygrywają. Imperium zaczyna borykać się z ogromnymi ilościami Orków. Później rządziła Inkwizycja, która uczyniła zeń swego rodzaju galaktyczny Ciemnogród.

Rasy i frakcje

Imperium Człowieka

W każdej grze musi się znajdować jakaś rasa, która przynajmniej trochę przypomina ludzi. W tym przypadku mamy rozwiniętą, ale stojącą w technologicznej stagnacji (staniu w miejscu) frakcję, która masturbuje się do zwłok umieszczonych w złotej trumnie (zwanych potocznie Imperatorem) oraz pragnie eksterminacji wszystkich, którzy uważają to za nienormalne. Poza pewnymi wyjątkami.

Adeptus Mechanicus

Taka warhammerowa polibuda. Swoją kwaterę główną mają na Marsie, gdzie produkują coraz to nowsze giwery, zbroje i mechy. Połowę z nich cechuje bezgraniczny fanatyzm wzlędem Boga Maszyny, Omnizjasza. Żeby znaleźć się jak najbliżej swego idola pana, są gotowi wszczepić sobie nieograniczoną ilość implantów. Żeby nie straszyć swoim widokiem innych, swoje ciała skrywają w obszernych, czerwonych płaszczach. Charakteryzują się niepochamowaną miłością do tosterów i innych sprzętów AGD. Druga połowa, to ci, którzy znajdują się w Mechanicus tylko przelotnie, tzn. są w drodze do zostania zbrojmistrzem Kosmicznych Marines. Cechuje ich zazwyczaj większy umiar, jeśli chodzi o protetykę, tzn. zastępują implantami tylko to, co zostało utracone w walce. Standardowa procedura przed przybyciem magów to schowanie tosterów w bezpieczne miejsce.

Adeptus Custodes

Zajmują się głównie pilnowaniem sygnalizacji świetlnej Imperatora. Choć są najlepszymi wojownikami w Imperium Człowieka, to raczej nie widuje się ich na liniach frontu, bo wolą sobie bezpiecznie siedzieć na Ziemi. Mają najbardziej odjechany sprzęt w całym Imperium, ale mimo to rzadko robią z niego użytek. Ich ulubionym kolorem jest złoty. Składają się z dwóch głównych oddziałów: męskiego ubranego w ciężkie i superciężkie złote pancerze oraz żeńskiego, który z niewyjaśnionych przyczyn samą swoją obecnością powoduje alergię i sraczkę nieopisane cierpienie u wszystkich psioników którzy znajdą się w ich pobliżu.

Gwardia Imperialna

Swoją skuteczność bojową Gwardia Imperialna opiera głównie na posiadaniu szczegółowych map ternu sporządzanych przez Adeptus Mechanicus

Gdyby można było utożsamiać rasy z Warhammera z istniejącymi narodowościami, w przypadku Gwardii padłoby na Rosję. Tę z czasów Stalina. Gwardia jest swego rodzaju sposobem na radzenie sobie ze skutkami wieloletniego działania programu 500+. Zazwyczaj posyłani są na pole walki w roli mięsa armatniego, które stosem ciał ma utrzymywać przeciwnika w jednym miejscu, do czasu przybycia kogoś sensownego. Żołnierze noszą pancerze bojowe, które mają im dać wrażenie minimalnego bezpieczeństwa, tzn. że dzięki nim nie padną od jednego strzału z czegokolwiek, co ma większą moc, niż pistolet napędzany dwutlenkiem węgla. Jakoś nikt się nie zorientował, że są tworzone z najtańszych materiałów. Zazwyczaj giną z tego, jak i innych powodów, takich jak np. oberwanie pociskiem większego kalibru, potknięcie się o martwego kolegę, czy nawet zostanie zastrzelonym przez jednego z własnych dowódców, gdy ten załamie się jakością swych podwładnych, albo będzie chciał zmotywować resztę ludzi do zacieklejszej walki.

Kosmiczni Marines

AKA Adeptus Astartes. Ludzie, którzy poszliby do Gwardii Imperialnej, gdyby nie mieli co najmniej trójek z wychowania fizycznego. Zanim zostajesz takowym, czeka cię kilkuletni proces wszczepiania dodatkowych narządów wewnętrznych (mają dwa serca!), pompowania sterydów, czy wszczepiania kamizelki kuloodpornej pod skórę. Ponadto, większość marines to kastraci, nie wliczając Kosmicznych Wilków, bo mają specyficzne potrzeby i Krwawych Kruków, którzy mają wywalone na 50% kodeksu. Po tym wszystkim, marine dostaje karabin z wybuchowymi pociskami, nóż bojowy długości przedramienia i pancerz, który wreszcie się do czegoś nadaje. Im wyższą masz rangę, tym bardziej błyszczący jest twój pancerz, i tym większa szansa na to, że dostaniesz coś fajnego z zakonnego relikwiarza (jak np. złotą piłę motorową długości twojej nogi, albo świecący młot do wyburzeń). O ile reszta Imperium walczy głównie na tle religijnym, to większość Marines uważa, że najważniejsze jest przede wszystkim przeżycie rodzaju ludzkiego. Gdyby nie inkwizycja, już byliby ateistami.

Inkwizycja

Służy do mniej więcej tego samego, co klasycznie, jednak zazwyczaj działa bardziej humanitarnie (strzał w głowę zamiast tradycyjnego spalenia na stosie). Oprócz tego, nie różni się od swojego pierwowzoru prawie niczym, gdyż dalej nikt się jej nie spodziewa. Inkwizycja dzieli się na kilka oddziałów:

Szarzy Rycerze

Kosmiczni Krzyżacy Marines w służbie Inkwizycji, przeznaczeni głównie do polowania na demony i czarownice-najbardziej klasyczne zadanie inkwizycji. Mimo tego, sami są czarodziejami psionikami i jak posyłają kule w łeb, to są one psionicznie doładowane. Spalenia wykonują okazjonalnie, ale zamiast stosu i tak wolą miotacze ognia. Aby nikt się ich nie spodziewał, nawet ich istnienie jest ściśle tajne.

Straż Śmierci

Jak sama nazwa wskazuje są przeznaczeni do uśmiercania, ale tym razem kosmitów wszelkiego rodzaju. W końcu 40K to science fiction, prawda? Tyranidzi, Orkowie, Eldarzy... Dla nich nie ma to znaczenia, dobry kosmita-to martwy kosmita! Tak na prawdę jest to składanka Kosmicznych Marines z wszystkich zakonów, które co jakiś czas posyłają im kilku ludzi, aby dbali o czystość galaktyki.

Siostry Bitwy

AKA Adepta Sraritas Sororitas. Żeńska wersja Kosmicznych Marines. Armia pancernych moherów, które różnią się od Marines tym, że ich zbroje i pojazdy mają jeszcze więcej zdobień, kosztem wytrzymałości pancerza. Niczym prawdziwe mohery, zamiast polować na demony albo obcych, polują na wszelkich możliwych heretyków i odstępców od jedynie słusznej wiary. Ponadto, cechuje je jeszcze większy fanatyzm względem Imperatora, i zamiast karabinów używają miotaczy ognia (głównie do samopodpaleń, gdy nie uda im się walczyć z dostatecznym fanatyzmem).

Eldarzy

Swego rodzaju kosmiczne elfy. Kiedyś niezwykle zaawansowani technologicznie, ale dostawszy srogi łomot od Chaosu – teraz nie mogą nawet pokazać się innym frakcjom na oczy. Większość ich budowli, pojazdów i uzbrojenia wygląda tak, jakby miała się zaraz rozlecieć. Jeśli jakimś cudem spotkasz któregoś z nich (najczęściej w wyniku awarii teleportera, lub czapki-niewidki), nie próbuj go atakować, bo w czasie treningów ze strachu przed bólem, ten najprawdopodobniej stał się mistrzem uników. Najprościej jest stać spokojnie i przyjmować na klatę wszystkie ciosy, do czasu gdy się zmęczy i będzie go można bardzo łatwo dobić. Braki w sile fizycznej, Eldarzy nadrabiają m.in. wysoką inteligencją, umiejętnościami czytania w myślach, czy strzelaniem piorunami z rąk. Sporadycznie zawiązują wątpliwe sojusze z Kosmicznymi Marines.

MhRo0c2N1 Mroczni Eldarzy

Dowód na to, że nie tylko u ludzi można napotkać Gotów i emo. O ile normalni Eldarzy postanowili zająć się zbieraniem się do kupy po klęsce w walce z Chaosem, to znaleźli się wśród nich także tacy, którzy wyciągnęli miecze i zaczęli się ciąć. Ponadto, w przeciwieństwie do tych pierwszych, Mrocznych Eldarów cechuje m.in brak inteligencji, masochizm, zamiłowanie do prostytucji i niewolnictwa, i w niektórych przypadkach manifestowanie zasady Niewidzialnego Pancerza Wiary.

Nekroni

Starożytna rasa pochodząca od Nekrotyrów, którzy wspięli się na szczyt swoich technologicznych możliwości, żeby wynaleźć lekarstwo na raka, który w ich przypadku był chorobą genetyczną, występującą u pierwszego Nekrotyra. W końcu postawili na rozwiązanie, którym było przeniesienie własnych świadomości do metalowych ciał, które nie mogły być pokalane rakiem. Niestety, podczas tego skomplikowanego procesu, większość z nich zapomniała o mózgach, przez co poza pewnymi wyjątkami – trudno stwierdzić, czy są w stanie myśleć samodzielnie. Kiedy ostatecznie uznali, że bardziej już życia sobie zmarnować nie można – powykopywali sobie na swoich planetach systemy jaskiń i poszli spać. I spaliby tak wiecznie, gdyby nie fakt, że na planetę Kaurava 3 przybyła ekipa filmowa, w celu nakręcenia 2492874689 części „Mumii”. Po rozprawieniu się z natrętnymi kamerzystami, Nekroni postanowili wykosić wszelkie życie w galaktyce, aby zapobiec podobnym przypadkom. Dotąd nierozwiązaną zagadką jest to, dlaczego mimo bycia chodzącymi piorunochronami – wciąż otrzymują obrażenia od broni energetycznej.

Orkowie

Rasa wojowniczych, zielonoskórych napakowanych kolesi, którzy uwielbiają walkę i sztandary. O ile radzą sobie świetnie z zadaniami wymagającymi siły fizycznej, to na bakier im z poprawną wymową i ortografią. Przy projektowaniu broni, mają zazwyczaj na celu zoptymalizowanie tworu pod względem ilości kantów, spawów, wagi a przede wszystkim ilości emitowanego hałasu. Oprócz własnych projektów, korzystają jeszcze z przebudowanych czołgów, pozostawionych przez Gwardię Imperialną. U tej rasy stwierdzono najczęstsze wybuchy wojen domowych, a nawet w czasie pokoju – przypadki bójek. Uzębienie zawsze im odrasta, a wybite zęby są dla Wróżki Orczuszki służą jako swego rodzaju waluta. Mają na pieńku z każdym (nawet z Orkami), ale jakoś specjalnie im to ani nie szkodzi, ani nie przeszkadza. W celu organizacji bardziej widowiskowych ustawek między sobą łączą się w fankluby drużyn piłakrskich klany.

Tyranidzi

Rasa owado-gado-rybo-płazo-pso-szczuro-podobnych obcych, którzy przybyli z innej galaktyki, aby szamać planety Drogi Mlecznej. Wróć – nie szamać planet, lecz biomasę. Czym jest według nich biomasa? Ano wszystkimi organizmami żywymi. Jednak nie chodzi im tylko o to, aby się najeść, lecz żeby za pomocą zdobytego DNA ulepszać własne ciała. A z tym, nie ma problemów, w końcu mnożą się jak króliki, i są sterowane przez jeden, wielki umysł-rój, z którym dodatkowo jeszcze są połączeni telepatycznie, co pozwala na natychmiastowy przesył informacji do mózgu. Przez co: Gdyby zwykły ork zjadł zwykłego wróbla, nic by się nie stało. Ale kiedy Tyranid takiego zje, to jak go zabijesz, na jego miejsce wskoczy kolejny, tylko że ze skrzydłami. Tyranidzi żyją w ogromnych flotach-rojach, nazywanych imionami potworów (Kraken, Bejhemoth, Lewiatan, etc.).

Złodzieje genów

Jak zamierzasz szamać biomasę na potęgę, lepiej wiedzieć co wszamiesz. Do zasady tej stosują się też Tyranidzi i zanim wszamią planetę, wysyłają swoich infiltratorów, którzy częstują jej mieszkańców dopalaczami tyranidzkim DNA. Ludziom znudzonym szarym, imperialnym życiem zazwyczaj tak smakuje, że zostają entuzjastami Tyranidów i w obietnicy kolejnej działki robią rozpierdol na planecie, aby wpuścić na nią najbliższą flotę roju.

Tau

Co prawda pisze się ich T'au ale nikt się tym nie przyjmuje. Banda kosmicznych komunistów działających w imię rewolucji wyższego dobra. Bycie komunistami nie kłóci im się ze stosowaniem systemu kastowego. Mają kastę ognia (wojowników), ziemi (inżynierów), wody (urzędników), powietrza (pilotów statków) i eteru (przywódców). Jako jedyna frakcja w uniwersum zamiast eksterminować przedstawicieli wszystkich innych ras wolą ich włączać do swojego imperium i czynić ich swymi poddanymi sługami wyższego dobra. Są tak głupi i naiwni optymistyczni, że próbowali negocjować nawet z Tyranidami. Trzy razy.

Chaos

Legiony zdradzieckich Marines, złożone również z kultystów, demonów i bezkształtnych cosiów, zwanych pomiotami. Wszyscy z nieograniczonym fanatyzmem, czczą bogów Chaosu, a są nimi:

Khorne

Bóg krwi, czaszek i płatków kukurydzianych (Khorne Flakes), którego cholera obchodzi, czy krew przelewają wyznawcy Chaosu, czy Imperatora. Ważne, żeby była przelewana. Chociaż czasami zdarzają się drobne bonusy lojalnościowe, takie jak np. nowy topór łańcuchowy, czy para rogów. Ponadto, jest zapalonym kolekcjonerem czaszek, które układa na swoim tronie. Nienawidzi Slaanesha, bo nawet Bogowie Chaosu nie są odporni na ataki Marines Kakofonii. Ponadto, Khorne jest najlepszym kumplem Nurgle'a.

Nurgle

Pan syfu, kiły i mogiły. Istniał już w średniowieczu, pod postacią pierwszego szczura, który przeniósł dżumę na człowieka. Aktualnie, siedzi w Osnowie i gotuje w wielkim kotle nowe trucizny, ale i nie tylko. Bo może i jest wielkim, grubym zielonym czymś, z wystającymi z jamy brzusznej jelitami oraz rogami renifera, ale Nurgle jest też w sumie fajnym gościem, który nie traktuje własnych wyznawców jako zwykłych żołnierzy, lecz jak rodzone dzieci. Już wystarczy to, że z powodzeniem zapuścisz cichacza przy całej klasie i przy okazji nikt się nie zorientuje że to ty, możesz już liczyć na minimalna przychylność Papy Nurgla. Tak, dobrze przeczytałeś! Jego wyznawcy zwykli go nazywać "papą", albo "wujaszkiem" Nurglem. Oferuje on im specyficzny dar - nieśmiertelność. Kij z tym, że pół twojej twarzy będzie wyglądać, jak by ktoś po niej przejechał zamoczoną w kwasie piłą motorową, twoje wymioty i mocz będą przeżerać się przez każdy metal, a twój pancerz po prostu do ciebie przyrośnie układem nerwowym. Ważne, że dostaniesz epicką regenerację Hp, a twoje kończyny okazjonalnie też się będą regenerować. Niestety, zazwyczaj cholernie trudno jest potem zdobyć dziewczynę.

Slaanesh

Zwany/-na (tak, jest niebinarny/-na) również "Księciem Rozkoszy", jest patronem narkotyków, uwielbienia i kiczu. Jego/jej podwładni to "Kosmiczni Marines Kakofonii" – osobnicy ubrani w pancerze pomalowane w krzykliwe barwy bojowe, których zadaniem jest wywołanie szoku estetycznego u przeciwnika. Zamiast karabinów, korzystają z gigantycznych głośników, zasilanych przez akumulatory noszone na plecach. Najczęściej wykorzystywaną muzyką są najnowsze przeboje Disco Polo (w wersji earrape), wchodzące w synergię ze wspomnianymi barwami. Zamierzonym celem jest sprawienie, by przeciwnik tak oniemiał z powodu doświadczanego bezguścia – by stał się niezdolny do walki. Chwilowo jednak, służy to głównie nieumyślnemu odstraszaniu sojuszniczych wojsk Khorne'a i Nurgle'a, które w celu chony wykształciły rozmaite, lecz wciąż nieskuteczne mutacje.

Tzeentch

Zwany również Władcą zmian, wiedzy i fortuny. Jest najprawdopodobniej płci męskiej, co po części przeczy stwierdzeniu "kobieta zmienną jest". Swoich sługów traktuje głównie jak marionetki, a dołączają do niego najczęściej ci, którzy chcą być mądrzejsi, lub chcą rzucać fajerbolami, bez wrodzonej podatności na Osnowę. Najczęściej jednak, jeśli nie jesteś wystarczająco potężnym sługą, tydzień później zostaje na ciebie zesłana wiązanka mutacji (dla jaj) i wtedy na nic ci zwiększona inteligencja, kiedy jesteś tylko wielką, krwawą masą, leżącą na ziemi. Czarnoksiężnik Chaosu, Ahriman Wygnaniec próbował ochronić Marines Chaosu przed mutacjami, ale to spowodowało jedynie konieczność zmiany nazwy armii z "Legionu Tysiąca Synów", na "Legion Tysiąca Pustych Pancerzy". Sam Ahriman uciekł, żeby zająć się poszukiwaniami Czarnej Biblioteki, w której podobno znajduje się poradnik "Jak zabić Boga Chaosu". Niestety, ponieważ nie wyrobił sobie karty bibliotecznej, admini biblioteki ciągle nie chcą go do niej wpuścić. Legenda mówi, że status administratora Nonsensopedii wymaga dobrych układów z Tzeentchem, bo wiedza i pamięć potrzebna adminowi jest niemożliwa do pojęcia przez zwykłego śmiertelnika.

Znane Zakony Kosmicznych Marines

  • Ultramarines

Znani również pod nazwą „Smerfy”, ze względu na pancerze pomalowane całe na niebiesko. Ich symbolem jest toaleta. Normalnie nie byliby jakimś specjalnie ważnym zakonem, jednak kodeksy o nich pisał Matt Ward, który z ich mistrza zakonnego zrobił drugiego Chucka Norrisa, co nie zmienia faktu, że tylko Chuck Norris może być Chuckiem Norrisem. Mają straszny kompleks wielkości, uważają się za Jedyny Słuszny Zakon i mają świra na punkcie czytania Kodeksu Astartes do poduszki. Głównie dlatego, że wszyscy są fanami Robota Robouta Gullimana - Patriarchy Smerfów, który napisał ów kodeks.

Taktyczne zestawy deserowe są nieodłączną częścią diety każdego żołnierza imperium
  • Krwawe Kruki

Pilnuj relikwiarza.

Inkwizytor Kryptman po usłyszeniu, że Krwawe Kruki wpadły z wizytą.

Najbardziej osobliwy z zakonów. O ile wszystkie pozostałe mają swoją historię, którą wraz z tradycjami zakonnymi pielęgnują i czczą, to w pewnym momencie Krwawe Kruki i wszystko inne dostali ataku sklerozy, w wyniku którego ich historia po prostu zniknęła. Ponadto, w przeciwieństwie do reszty marines, Kruki mimo siły fizycznej i grubości pancerzy, nie tankują, lecz kampią, co o dziwo przynosi dość dobre skutki. Ponadto, jako jedyni są przykładem radzieckiej inwersji, tzn. zostali stworzeni na potrzeby gry komputerowej, a dopiero później pojawili się w systemie figurkowym. Do tego jeszcze, tylko oni są znani z częstego łamania 7 przykazania wobec innych zakonów – 50% posiadanych przez nich artefaktów pochodzi z „uczciwych wymian handlowych” z innymi marines. Jako jedni z niewielu, nie są eunuchami.

  • Kosmiczne Wilki

We are the Emperor's furries! (Jesteśmy futrzakami Imperatora!)

Okrzyk bojowy Wilków

Silni, nie grzeszący inteligencją, ale za to bardzo lojalni Kosmiczni Marines. Ich sposób działania upodabnia ich do dawnych Wikingów, czyli polega głównie na paleniu, gwałceniu i rabowaniu (czasami nawet w tej kolejności). Tradycją u nich jest posiadanie nawet kilku żon i nawet kilkunastu kochanek, co jako jednym z niewielu, pozwala na zachowanie przyrodzenia. Ponadto, w wolnym czasie urządzają zawody, w których zwycięża ten, komu uda się wyhodować najbardziej epicką brodę. Niestety, zawody te często są przerywane, gdyż w wielu przypadkach są brane na tyle poważnie, że przez brodę można nie zmieścić głowy w hełmie. Hodują wilki, które od szczeniaka faszerują sterydami, dzięki czemu można uzyskać wierzchowca, który udźwignie marine razem z pancerzem. Nie wiadomo co się stało z ich patriarchą, Lemanem Russem, który po śmierci Horusa, dostał epickiego napadu ADHD i wraz z grupka pijanych marines poleciał do Oka Terroru.

  • Imperialne Pięści

Jak sama nazwa wskazuje, są to marines specjalizujący się w fistingu imperialnym walce na pięści. Ich patriarchą był Rogalik Dorn, jednak aktualnie mają innego mistrza zakonnego AND HIS NAME IS JOOOOOHN CENA!, który jest znanym wrestlerem. Imperialne Pięści jako swoją kwaterę główną obrały Falangę - wielki, latający kosmiczny kościół, którym niczym w Mount & Blade latają od planety do planety, celem zbierania kolejnych rekrutów. Są świetni w obronie, ale podczas Herezji Horusa, Imperator trzymał ich jako żołnierzy rezerwowych. Gdyby nie to, najprawdopodobniej Horus zatrzymałby się gdzieś w okolicach Księżyca. Zazwyczaj można ich spotkać w miastach, gdzie tłumią bunty Dresiarzy Chaosu.

  • Salamandry

Które wcale nie są salamandrami, tylko smokami! A w każdym razie wolą palić swoich wrogów, zamiast klasycznie traktować ich wybuchowymi pociskami lub mieczem łańcuchowym. Ich Patriarcha Vulkan był graciarzem, a do tego strasznie nierozgarniętym: nie dość że jakieś 10 mileniów temu poleciał po mleko i nie wrócił, to jeszcze po drodze zgubił swoje najcenniejsze graty. Mimo tego Salamandry bardzo tęsknią za swoim Patriarchą i szukają tych gratów po całej Galaktyce. Podobno jak zbiorą je wszystkie, Vulkan ma powrócić.

  • Czarni Templariusze

Prawdopodobnie najbardziej hardkorowy zakon w całej Galaktyce. Ponieważ Kodeks Astartes nie działa w momencie gdy zakon wyrusza na krucjatę, Black Templarzy znaleźli bardzo proste rozwiązanie: od momentu założenia są na wiecznej krucjacie. Rekrutują się spośród typów, którzy nie tylko z WF-u, ale też religii mieli co najmniej tróję. Walczą z prawdzie religijnym fanatyzmem i oddaniem, które budzi prawdziwe zdumienie-nawet wśród innych Marines. Ponieważ nie są przy tym zbyt ogarnięci mają ciekawą praktykę: przykuwają się kajdankami do swojej broni, aby na pewno jej gdzieś nie zgubić. Mają zwyczaj budować nowy zamek na każdej zdobytej przez siebie planecie i nawracać wszystkich jej mieszkańców na jedynie słuszną wiarę. Cechują się przy tym bardzo przekonującymi argumentami: kto nie chce się nawrócić, zazwyczaj dostaje mieczem łańcuchowym albo wybuchowym pociskiem.

Noob nieobeznany z Warhammerem 40 000

  • Myśli, że Starcraft był pierwszy.
  • Myśli, że w Warhammerze statki skracają drogę lecąc przez piekło.
  • Myśli, że wszyscy Kosmiczni Marines mają niebieskie pancerze.
  • Myśli, że gry komputerowe były przed systemem figurkowym.
  • Astronomican (swego rodzaju warhammerowe wiki) jest dla niego jedynym źródłem informacji.
  • Myśli, że fan-fiction i wydarzenia stamtąd są kanoniczne.
  • Nie słyszał o Tyranidach.

Fan Warhammera 40 000

  • Oprócz Astronomicanu, sprawdza jeszcze anglojęzyczne Lexicanium.
  • Sporadycznie sięga po informacje do kodeksów.
  • Zna na pamięć nazwy i malowanie wielu zakonów Marines.
  • Potrafi wymienić na pamięć wszystkich Patriarchów.
  • Marzy o własnym mieczu łańcuchowym.

Fanatyk Warhammera 40 000

  • Gardzi wszelkimi dziełami Blizzarda. Gwiazdodziełem w szczególności.
  • Wydaje połowę swojej pensji na kompletowanie kolekcji figurek...
  • ... a potem poświęca cały czas wolny na jej pomalowanie.
  • Ze znajomymi wita się słowami "For the Emperor".
  • Zna na pamięć przynajmniej połowę kodeksów.
  • Zna na pamięć staty wszystkich figurek swojej armii.
  • Imperator to jego pan i fun.
  • Regularnie publikuje dla Astronomicanu.
  • Najlepiej żeby jeszcze miał tam admina.
  • Jest w posiadaniu około 75% całej bibliografii.
  • Ma kilka zeszytów, pełnych własnych projektów heraldyki dla nowych zakonów i nowych map do Dawn of War.
  • W piwnicy ma klika stołów z terenami do rozgrywania meczów.
  • Zamiast muzyki słucha "Wojtek Czyta Warhammera".

Znane gry na podstawie uniwersum

Przypisy

  1. x = 1 milionw cholerę