Wojciech Szczęsny

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru
Co się tak gapisz, Wojtek?

Szablon:Tjeden z wielu polskich bramkarzy z przerośniętym ego i miernymi umiejętnościami. Pogrywa w Arsenalu Londyn, który w ramach programu „niepełnosprawni – pełnosprawni w pracy”, podtrzymuje fascynującą tradycję zatrudniając bramkarzy z ograniczonymi możliwościami intelektualnymi. Mimo wszystko jedyny zawodnik, którego w reprze chcą i kibice, i Franciszek Smuta aktualny trener repry[1].

Kariera

Szczęsny został zaadoptowany przez Macieja Szczęsnego i Arsene'a Wengera gdy miał 5 lat. Wcześniej bronił ławki słabiutkiego warszawskiego klubu. Później został dostrzeżony przez Arsene'a Wengera, który postanowił przemianować Arsenal z drużyny piłkarskiej na kabaret i szukał pajaców do swojego nowego show. Wojtkowe nieokiełznane ruchy w bramce, komiczna twarz clowna niewymagająca makijażu i niczym nieskrępowana głupota wypowiedzi sprawiły, że chłopak z miejsca stał się ulubieńcem każdego, kto lubi zdrowo się pośmiać. W Arsenalu radzi sobie na razie dobrze, zbierając pochlebne recenzje wśród krytyków komediowych. W swojej karierze był wypożyczony także do Bradfordu Brentfordu.

Ciekawostki

  • Lubi wypisywać co mu ślina na język przyniesie także na Twitterze i nie lubi Chelsea.
  • Nie lubi bronić rzutów wolnych wykonywanych przez piłkarzy Barcelony i Manchesteru United.
  • Ulubionym hobby Wojtka jest bicie rekordów w ilości wpuszczonych bramek podczas jednego meczu. Aktualny wynosi 8 i został ustalony przez dumnego bramkarza w meczu z Manchesterem United.
  • Mimo rzekomego profesjonalnego kontraktu piłkarskiego, Wojtek nie ma zielonego pojęcia, o co tak naprawdę chodzi w „kopaniu piły”.
  • Nie rozmawia ze swoim ojcem od 2013. W maju 2015 Wojciech wkurwił się na ojca, bo ten skrytykował Wengera, a na facebooku napisał, co myśli o "ukochanym" tatusiu.
  • Znalazł się w anty(!)jedenastce sezonu według portalu goal.com. Na pocieszenie dla Wojtka są tam również tacy "wirtuozi" futbolu, jak Di Maria, Falcao i Balotelli.

Przypisy

  1. Za często się oni zmieniają, żeby cały czas tu zmieniać nazwisko