Gwóźdź logo.svg
Rabini czytelnicy się wypowiedzieli – są już wyniki konkursu Gwóźdź 2020!
Zobacz który nonsensopedyjny tekst wygrał!

Antti Aalto

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Antti w czasie jedynego takiego skoku w swoim życiu, którym wygrywa coś więcej, niż słabo obsadzone mistrzostwa kraju

Aalto nienadzwyczajnie… To 315 metrów, w sumie 397,5 metra.

Reakcja Przemysława Babiarza na nienadzwyczajny rekord świata Fina podczas IO w Pyeongchang

Antti Aalto (ur. 2 kwietnia 1995 gdzieś przy granicy z ruskimi) – fiński skoczek narciarski, obecnie ostatnia nadzieja fińskich skoków. Znany głównie z tego, że podczas MŚ w Lahti wygrał kwalifikacje do konkursu na dużej skoczni, lecz dzisiaj wszyscy mają to tam, gdzie plecy kończą swoją szlachetną nazwę.

Początki kariery[edytuj • edytuj kod]

Nasz sympatyczny, 17-letni Antti swoją międzynarodową karierę rozpoczął startem w FIS Cupie w Kuopio, gdzie dwukrotnie punktował. Warto wspomnieć, że na liście startowej było zgłoszonych 39 zawodników, spośród których 20 stanowiła fińska krajówka (w tym Aalto), zaś reszta to były wynalazki pokroju Estończyków, Kazachów, czy Rumunów. Pierwsze punkty uciułał dopiero w końcówce 2014 roku, gdzie zajął 27 miejsce podczas rywalizacji w Renie (ciekawostką jest, iż wyprzedził wówczas 2/3 polskiej kadry startującej w owych zawodach). Oczywiście przez te parę lat widywaliśmy okazjonalnie Anttiego w PŚ, lecz były to występy w roli fińskiej krajówki (gdzie i tak się nie kwalifikował), a jak się już zakwalifikował, to wyprzedzał tylko koreańskiego myśliciela (więc to w sumie tak, jakby był ostatni).

Pierwsze sukcesy[edytuj • edytuj kod]

Rok 2016 to był przełom w karierze Fina. Po beznadziejnych startach podczas początku sezonu w wykonaniu Ahonena i Larinto, które akurat splotły się z wystrzałem formy u Aalto (w PK w Kuusamo otarł się o podium!), Antti dostał szansę w PŚ. Co prawda w czasie całego sezonu nie zapunktował ani razu, lecz z takich ważniejszych wydarzeń w jego życiu udało mu się zadebiutować na mamucie (przeżył), oraz pojechać na MŚ na ojczystej ziemi oraz nawet coś wygrać (co prawda kwalifikacje, ale zawsze coś). Do dziś to jeden z większych sukcesów w jego życiu. Dzięki temu, że w przerwach od PŚ Aalto zaczął regularnie punktować w Pucharze Kontynentalnym oraz temu, że nauczył się skakać podczas wakacji 2017 roku, zyskał on zaufanie trenera i wszedł do kadry A na nadchodzący sezon olimpijski. Mimo tego, iż forma znacząco odbiegała jakością od tej letniej oraz tego, że w czasie całego sezonu Fin zgromadził całe 13 punktów – Aalto pojechał na Igrzyska Olimpijskie do Korei (rywalizował o miejsce z Alamommo, także tego) i dzielnie stanowił tło dla najlepszych podczas rywalizacji o medale.

Sezon 2018/2019 i przyszłość[edytuj • edytuj kod]

Pomimo okolicznościowych startów latem Aalto najpierw wygrał rywalizację na krajowym podwórku, gdzie zgarnął złoty krążek podczas Mistrzostw Finlandii (nie, nie tej Finlandii), zaś od listopada wjechał w Puchar Świata z buta, przy okazji w inauguracyjnych zawodach w Wiśle mnożąc swój dotychczasowy dorobek punktowy w PŚ ponad dwukrotnie. Reszta sezonu i regularność Anttiego jest na ten moment dla fińskiej reprezentacji niczym świeżo polane PB95 w naszym Golferghini, gdy rezerwa miga na blacie od paru dni – czyli absolutnie niezbędna. Aalto wypracował w Pucharze Narodów ponad połowę fińskich punktów SAM. Co prawda zdarza mu się nie zakwalifikować do drugiej serii, lecz jest to w ostatnich miesiącach zdecydowana rzadkość. Prawdę mówiąc liczymy na to, że będzie to jasny sygnał ku poprawie formy reprezentantów naszych przyjaciół zza Bałtyku, lecz reszta kadry zdaje się skutecznie zaprzeczać tej tezie. Póki co warto kibicować Anttiemu, ponieważ z pewnością stać go na jeszcze niejedną niespodziankę w przyszłości.

Zobacz też[edytuj • edytuj kod]