Wojciech Jaruzelski

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru
Wojciech Jaruzelski i lecący na pysk orzeł

thumb|250px|right|Wprowadzenie stanu wojennego

Plik:Walldash.jpg
Generał podczas tajnej misji

Wojciech Jaruzelski (właśc. Światły Generał Wojciech Jaruzelski Herbu Ślepowron, pseudonim „Spawacz”, znany jeszcze jako TW "Wolski",ur. 6 lipca 1923 r. w Kurowie) – generał armii, wybitny mąż stanu (wojennego). Choć nieoficjalnie nazywany jest ślepowronem w związku z Wojskową Radą Ocalenia Narodowego (w skrócie WRON), która przejęła władzę w komunistycznym burdelu po wprowadzeniu stanu wojennego, a ślepo, ponieważ koledzy w młodości przebili mu oczy.

Laureat tytułu Człowieka Honoru nadawanego w wywiadach „Gazety Wyborczej

Edukacja

Pacholę uczęszczało do znakomitego przedwojennego gimnazjum Ojców Marianów na warszawskim Żoliborzu. Miał tu wielu kolegów, zarówno Polaków, jak i Żydów. Wszystkich ich po przeszło 70 latach na łamach wspomnianej gazety raczył pozdrowić. Wojtek był zdecydowanym humanistą – każde szkolne wypracowanie, które przewijało się przez ciasne scholastyczne mury musiało mieć jego pieczątkę i dokument zezwalający delikwentowi na dalsze pisanie. Często uczęszczał do szkolnego pedagoga. Powód: „nieprawidłowa pronuncjacja głoski r”. Ładnie.

Gdy już po swojej krótkiej, acz burzliwej karierze u stóp Wału Pomorskiego, gdzie był zwiadowcą i wypatrywał dla Armii Czerwonej zegarki, powrócił do kraju ojczystego, zapisał się na dwutygodniowy kurs oficerski i przeczytał, jak sam później określił „jedną z najwspanialszych lektur swego życia”, czyli „Wstęp do marksizmu” autorstwa Adama Schaffa, naczelnego ideologa PZPR. Wstęp składał się z wstępu, czyli powiedzenia, dlaczego książkę należy przeczytać, by przeżyć, rozwinięcia, gdzie Schaff argumentował za przeżyciem (a raczej balansowaniem na granicy głodu) w zgodzie z Marksem i jego naukami oraz zakończeniem, że teraz żyć nie umierać. No więc Jaruzelski przeczytał i żył. Umiejętnością czytania wyróżniał się wśród swoich kolegów stolarzy, bimbrowników, wypuszczonych z przedwojennych więzień recydywistów oraz leśnych capów.

Kariera dziennikarska

13 grudnia 1981 r. Wojciech Jaruzelski tak się rozochocił, że wypowiedział wojnę (polsko-jaruzelską) własnemu narodowi i zaczął prowadzić autorski program poranny „Teraz to ja jestem Sprite” w Telewizji Polskiej. W programie były zawarte złote myśli autora na temat życia codziennego Polaków. Widzom tak się spodobał program, że postanowiono go nadawać kilka razy dziennie. Niestety nie doczekał się żadnej Telekamery. Krytycy zarzucali Jaruzelskiemu sztywność podczas prowadzenia audycji oraz to, że czytał tekst z kartki. Program Wojtka jednak zapadł w pamięci Polaków. 13 grudnia często emitowane są powtórki „Teraz to ja jestem Sprite”. Dziennikarze chcą się z generałem pojednać, rok w rok posyłając w okna jego willi symboliczne obeliski pokoju.

Stan wojenny

W swej książce „Stan wojenny. A dlaczego by nie...” wyjaśnia, że ów stan był jedynym sposobem na zapobieżenie zalewu barów mlecznych pierogami ruskimi, co mogło przynieść nieobliczalne konsekwencje dla konsumpcji swojskiego kapuśniaku i bigosu. Pobudki były więc jak najbardziej patriotyczne, a bary mleczne to należy bronić jak niepodległości.

Za jedną z największych zbrodni generała z tego okresu uznaje się nie internowanie Jarosława Kaczyńskiego.