Język duński

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Medal.svg

Język duński, dansk språg – narzecze, którym władają ludy na zachód od Bałtyku, a niegdyś również Wikingowie oraz różnej maści masy awanturnicy napadający znienacka Europę. Z tego powodu charakterystyczne cechy języka praduńskiego można znaleźć na przykład w angielszczyźnie. Współczesny język duński jest stadium pośrednim między angielskim, niemieckim, norweskim, mową świń przy korycie i cholera wie, czym jeszcze. Język duński jest o tyle wyjątkowy, że słuchając osobnika nim władającego nie sposób odróżnić ile alkoholu wypił ów Duńczyk przed wygłoszeniem swojej oracji; z tego powodu policja duńska częściej niż inne stosuje badanie alkomatem. Istnieje podejrzenie, że małe dzieci nie mówią po duńsku, gdyż jest to dla nich język za trudny, a uczą się go przez osmozę w dalszych latach życia. Według innych źródeł duński jest jedną z postaci klinicznej choroby gardła, niedającej się wyleczyć żadnymi znanymi metodami.

Historia[edytuj]

Osobniki najlepiej przystosowane do fonetycznych wymagań języka duńskiego. Ten mały ma przed sobą świetlaną przyszłość
Mistrzowie języka duńskiego

Język duński jest jednym z najstarszych języków świata; powstał już w momencie, gdy małpa ewoluowała do swej ostatecznej postaci, znaczną część czasu spędzając jeszcze na drzewie. Męski osobnik mieszkający na terenie Jutlandii chciał ongiś poprosić damskiego osobnika, by ten raczył przesunąć się nieco na gałęzi. Jako że nie umiał jeszcze mówić, zaczął wydawać z siebie (czy, jak chcą językoznawcy, artykułować) różne dźwięki w zdenerwowaniu, bo gałąź już zaczęła trzeszczeć. Tak powstałe wypowiedzi zyskały sporą popularność (drzewo było duże, a osobnik krzyczał głośno) i szybko przyjęły się w otoczeniu. Następnie wynaleziono piwo (prawdopodobnie zrobił to Svend Olaf Skjørvensen), który to napój, a ściślej zawarty w nim alkohol etylowy, walnie przyczynił się do rozwoju systemu fonetycznego języka. Co bardziej przerażeni tym Duńczycy uciekli na wschód, wytrzeźwieli i w taki sposób powstały podwaliny języka szwedzkiego. Z czasem na granicy między tymi plemionami wyewoluował język pośredni – norweski.

Stød[edytuj]

Zjawisko charakterystyczne dla języka duńskiego. Jego geneza nie jest znana, część naukowców uważa, że powstało w tym momencie ewolucji, kiedy z ryb wykształcała się nierogacizna. Kreacjoniści zrzucają winę na trzęsienia ziemi występujące w okolicy wieży Babel, kiedy to jej mieszkańcy nie mogli oddychać ze strachu. Stød polega na nagłym duszeniu się pośrodku wymawianego wyrazu, zwanym fachowo zwarciem krtaniowym. Po krótkiej reanimacji, na przykład walnięciu w plecy, Duńczyk jest w stanie wygłosić całą resztę – do następnego stød. Z tego powodu to właśnie w Danii jako w jednym z pierwszych krajów wprowadzono obowiązek nauki resuscytacji w szkołach, a blisko nich buduje się szpitale. Cudzoziemiec próbujący nauczyć się duńskiego przechodzi najpierw trzytygodniowy kurs oddychania, Następnie miesięczny kurs okultyzmu i wróżbiarstwa, głównie po to by zgadnąć, w którym miejscu stød jest obowiązkowy, a w którym zabroniony. W razie czego można rzucić monetą koniecznie duńską koroną.

I tak wyraz brød (chleb) wymawiamy w sposób następujący:

  1. /b/ – tak jak po polsku. Miłe złego początki...
  2. /ʀ/ – koniecznie gardłowe, bardzo głębokie – dobre przygotowanie do tego, co będzie dalej;
  3. /œ/ – robimy ryjek (patrz ilustracja obok), im bardziej wygięty, tym lepiej;
  4. /ʔ/ – teraz następuje kluczowy moment zabawy – stød. Wstrzymujemy oddech, zaciskamy krtań, a następnie zwalniamy, starając się nie łapać powietrza – to jeszcze nie koniec wyrazu!
  5. /ð/ – coś takiego jak angielskie th, sprawdzając, czy nie ruszają się nam zęby na przedzie
  6. Ta-daaam! Żyjemy!

Turystom jadącym do Danii polecamy na początek bułki (buller) – będzie łatwiej i bezpieczniej. Uzbrojeni w podstawową wiedzę możemy potrenować takie wyrazy jak gade (ulica), rød (czerwony), hedder – nazywać się. Nie słyszysz między nimi różnicy? Nie przejmuj się, kiedyś usłyszysz, w końcu jednak ktoś tego języka się nauczył.

Jak nauczyć się mówić po duńsku[edytuj]

Krótki trening
Pierwsza pomoc dla mówiących po duńsku
Rødgrød med fløde – przyczyna wszystkich nieszczęść

Nie ma jednej rady, wszystko zależy od naszego samozaparcia. Najlepiej zacząć od nauki kontrolowanych wymiotów, koniecznie popijając przy tym wodę z solą. Wskazana jest wycieczka do najbliższego gospodarstwa rolnego hodującego świnie celem osłuchania. Jak już wszystko inne zawiedzie, można spróbować po kilkunastu piwach. Gardło rozluźniamy, płucząc je roztworem kwasu solnego – organy mowy nie są przystosowane do wymowy duńskiej! Teraz pora poczynić inwestycje; kupujemy 5 opakowań gumy do żucia (nierozpuszczalnej, bo inaczej wyjdzie nam szwedzki, a nie duński), rozpakowujemy je wszystkie i wpychamy sobie naraz do ust. Kłopoty z oddychaniem pomijamy, są one nieodzowne w nauce tego języka. Tak przygotowani już po dwóch godzinach możemy wymówić słynne duńskie rødgrød med fløde, oznaczające po prostu kisiel ze śmietaną, taki duński chrząszcz ze Szczebrzeszyna. Tyle, że u nas chrząszczy nikt o zdrowych zmysłach nie je, a w Danii ten kisiel jest potrawą narodową – właśnie dlatego, że Duńczyk realizuje się w wymowie nazwy tego specjału.

Jak liczyć po duńsku[edytuj]

Początki nie są aż tak złe, wszyscy oprócz astmatyków jakoś policzą do dziesięciu. Schody zaczynają się później, gdyż Duńczycy nie wiadomo skąd przejęli system dwudziestkowy, a na dodatek (tym razem już wiadomo skąd) liczenie wszystkiego na odwrót – najpierw jednostki, następnie dziesiątki. Skutek tego jest taki, że mały Duńczyk do nauki liczenia potrzebuje kalkulatora, koniecznie w wersji scientific, z funkcjami trygonometrycznymi i systemem szesnastkowym.

  • 74 fireoghalvfjerds = 4 + 3 * 20 - (20/2)
  • 96 seksoghalvfems = 6 + 5 * 20 - (20/2)

Powyżej stu stosuje się rachunek różniczkowy i całkowy ze wszystkimi szykanami.

Metafizyka litery "d"[edytuj]

Język duński ma alfabet podobny do większości europejskich, no może poza å, ø i æ. Nie te jednak literki są najtrudniejsze, nauka ich wymowy to tylko mniej więcej pięć lat. Duńczycy mają tajną broń w postaci litery d. Jej wymowa możliwa jest aż na cztery sposoby

  1. wymawiamy /d/. Proste, prawda? Tylko nie zawsze się tak da. Wyrazy, gdzie d jest na początku, można bezpiecznie czytać z /d/, np. Dansk.
  2. Nic nie wymawiamy, bo po co? Tak wymawia się np. kveld – wieczór
  3. Stød czyli to podtapianie z podduszaniem, inaczej zwarcie krtaniowe
  4. /ð/, koniecznie dźwięczne. Jeśli znasz język angielski, wygrałeś coś około trzech lat.

Gorzej, że nie bardzo wiadomo, co do czego przypiąć. Są niby jakieś reguły, ale takie, że kodeks drogowy to przy tym pestka. Jeśli jeszcze nie zrezygnowałeś z nauki duńskiego, żal nam ciebie.

Jak odróżnić duński od innych języków skandynawskich[edytuj]

Klawisze śmierci na duńskiej klawiaturze

Na początku zastanów się czy i do czego ci jest to potrzebne. Czasem lepiej żyć w nieświadomości. Ale jeśli już się uparłeś... Nie, nie potrzeba do tego żadnych urządzeń, programów komputerowych, wystarczy trochę wiedzy i samozaparcia. W mowie nie jest to takie trudne, jeśli z potoku mowy nie uda nam się wyłowić podstawowych samogłosek i spółgłosek, jest duża szansa, że będzie to właśnie język duński. Na upartego mogą to jeszcze być farerski i islandzki, ale przyznajcie się bez bicia, słyszał ktoś kogoś mówiącego po farersku? (farerski to jaki język owiec). Z islandzkim zaś nie ma tego problemu, bo on brzmi zupełnie inaczej, cokolwiek by to znaczyło. Jeśli zaś nasz język nie brzmi inaczej, jest to niewątpliwie duński. Nieco prościej jest w piśmie, literki ø i æ go dość szybko dekonspirują, a przy tym nie ma dodatkowych hieroglifów jak islandzki. Teraz to może być albo duński albo norweski. Jeśli tekst jest skorodowany spółgłoskami dźwięcznymi, np. b, g i d, to na pewno jest język duński, Norwegowie pozbyli się tego jeszcze w XIX wieku. Norweg napisze bok (książka), man (mężczyzna, człowiek) ale Duńczyk już nie: mand, bog. Jeśli już wszystko zawiedzie, jest metoda na chama – wystarczy poszukać jakiegoś bezokolicznika. Jeśli zacznie się od å, np. å lese to mamy do czynienia z norweskim, jeśli od at – to duński.

Mini słowniczek[edytuj]

  • kvinde – kobieta
  • slut – zamknięte
  • mad – jedzenie, żywność
  • pølse – kiełbasa, wbrew pierwszemu wrażeniu nie skacze po talerzu
  • Jeg hedder ... – nazywam się... Łatwe, stød występuje tylko trzy razy
  • unskyld – przepraszam. Dobra okazja by potrenować tzw. ryjek
  • Skide godt – klawo jak cholera