Bytom

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Panorama miasta

Bytomwieś koło Niezdarej, ulokowana w samym centrum Górnego Śląska. Znana z tego że za dwudziestolecia międzywojennego Adolf Hitler planował tutaj stworzyć największą w Europie kopalnie odkrywkową węgla, a następnie zalać wszystko w pCenzura2.svgu i utworzyć z kolei największe sztuczne jezioro Starego Kontynentu. Przez sowieckich ekspertów przy finansowym wsparciu producenta czekolady Milka uznane za najmilsze miasto w Polsce. Nazwa „Bytom” pochodzi od celtyckiego „bitom”, które znaczy śmierć.

Bytom – miasto kontrastów[edytuj]

Istnieje tu centrum handlowo-rozrywkowe na europejskim poziomie, które w ciągu roku odchyla się od pionu o 2 stopnie. Istnieją również super hala na Szombierkach i hala dworca kolejowego, oraz zamieszkały przez cygańskich uchodźców stadion Szombierki Bytom – klubu, w którym grał niegdyś Józef Skrzek. Z jednej strony tereny miasta dla elity, z drugiej – wizytówka ustroju panującego w Polsce – ruiny, slumsy i największe w Europie wysypiska śmieci na terenach deportowanych do Niemiec i Związku Zdradzieckiego miejscowych gospodarzy. Jest tu również podświetlana kładka dla pieszych nad ul. Wrocławską. Poza tym w mieście da się znaleźć walące się domy i tragedie zwyczajnych ludzi – kretyn będzie pił z żalu bo nie może znaleźć w tym mieście pracy, mądry weźmie i zatrudni się w innym mieście. W końcu jeśli nie będzie miał pracy, to nie będzie miał za co pić. Ukraińskie władze miasta piją w zajętym przez nich pałacyku na terenie Rozbarku, przyłączonej do zniemczonego Bytomia w 1927 roku Śląskiej wsi o słowiańskich tradycjach.

Gospodarka[edytuj]

Importowane z Ukrainy władze miasta aktualnie deportują ostatnich autochtonów i zamieniają Bytom w największe w Europie wysypisko śmieci. Śmieci to obecnie najlepszy produkt importowy w Bytomiu, są importowane z Niemiec a nawet z RPA i składowane w dzielnicach Bobrek oraz w fundamentach nowo powstałych domów i centrów handlowych, Bytom szczyci się ilością importowanych śmieci i w tym roku otrzymał nagrodę Greenpeace w ramach najbardziej zalanego śmieciami miasta. W Bytomskiej Strefie Ekonomicznej trwają intensywne badania R&D nad wykorzystaniem śmieci do budowy nowych szkół i przedszkoli oraz wykorzystania śmieciowej biomasy do wykarmienia bezdomnych.

Centra kulturalne i rozrywkowe[edytuj]

  • Quebab Factory – nowy przybytek kulinarny w sercu Bytomia na placu Sobieskiego sfokusowany na produkcję kebabów. Miejsce do którego trafiają wszyscy najebańcy po każdej imprezie. Jako jedyna restauracja kebabowa w Polsce otrzymał 4 gwiazdki Michlena, bo mimo panującego syfu jest tam naprawdę smacznie i tanio. A to kurwa wystarczy zwykłym, najebanym bytomskim idiotom, którzy tylko chcą się nażreć po najebaniu i drzeć mordy. Warto pamiętać, że jako nieliczny lokal w okolicy ma darmowy sracz.
  • Museum Music Republic – jedyny przybytek muzyczny w Bytomiu znany z najdłużej puszczanej tej samej listy muzycznej w Europie Środkowej i Eurazji, lista składa się z 10 piosenek, otrzymała ona wyróżnienia w konkursach Eurowizji oraz była wykorzystana w wielu serialach nagrodzonych nagrodami Grammy i Pulitzer. Piosenki z tej listy nucił ją m.in. Maciek z słynnego serialu Klan, gdy mordował Grażynkę. Za jej stworzenie odpowiada słynny bytomski DJ Tempy Chuj, który słuch stracił w wieku 13 lat, za stworzenie tak znamiennego dzieła otrzymał od Polskiego Związku Głuchoniemych nagrodę Białej Laski w 2018 roku, od tego czasu obiecał, że jego słynna lista będzie leciała w Museum do końca świata i o jeden dzień dłużej. Chodzą słuchy, że od 2023 planowane jest dodanie do niej 11 ścieżki dźwiękowej, ale wymagana jest do tego zgoda Ministerstwa Kultury.
  • Czizburger z serem na dworcu – pozwala posilić się i zrelaksować po długiej podróży w kulturalnej atmosferze postkomunistycznej architektury i wśród obecności najebanych dresów po sobotniej dyskotece. Po remoncie dworca niestety nie ma już tej opcji, została zastąpiona przez cygańskie Chico Mexicana w którym wszystko smakuje jak gówno. Na samym dworcu nie ma nawet kas i toalet, a do tego żaden pociąg się tam nie zatrzymuje (tory ukradli).
  • Plac Czerwony – pusty plac na wzór rosyjskiego Placu Czerwonego, nic tam nie ma (poza czerwoną trawą), co zapewne było z góry zaplanowane, aby zapewnić mieszkańcom miejsce do medytacji i wyciszenia duchowego. Nad placem panują sowieckie biura Jerzego Buzka, Ministerstwa Propagandy i Dezinformacji i Związku Ukraińskich Kombatantów. Prawdopodobnie stał tam pomnik króla Jarosława Kaczyńskiego I, ale został skradziony jako obiekt kultu tajemniczej sekty.
  • Becek – speluna (już zamknięta, bo kolejny właściciel nie płacił za nic, ani za lokal, ani pracownikom), w której puszczane są wszystkie polskie komedie romantyczne klasy C z Borysem Szycem w roli głównej oraz propagandowe typu dzieła sponsorowanego przez AmberGold „Bolek – Agent z Honoru” i innego chłamu na poziomie polskego kina; miejsce zlotu raybanowych hipsterek na holenderskich rowerach z wiklinowymi koszami, w których trzymają swoje notatki z filozofii i występów modelek latających na uwięzi. Obiekt, niegdyś teatr wsi Rozbark, podlega Ministerstwu Propagandy i Dezinformacji. W latach 70-tych ubiegłego wieku baza znanego wyłącznie poza Polską zespołu SBB. Przed obiektem znajduje się plac i blaszany pomnik Rozbarskiej artystki Karin Stanek oraz parkingi i koszary ukraińskich SB-ków.
  • Gróby Benek – jedyne centrum kulturalne otwarte o 4 rano, niestety niedawno zamknięty, widocznie Sanepid zauważył, że sosy mieszane tam były kolanem, a ciasto ugniatane przez skaleczone ręce pizzermana.
  • Agora Bytom – wielkie centrum handlowe umieszczone na placu Kościuszki, dawnym placu Stalina – tutaj ukraińscy sędziowie, prokuratorzy, adwokaci, komornicy i urzędnicy stołują się, zakupują bitcoiny, haute couture i perfumy oraz usługi kosmetyczne. Nadal większość osób uważa że lepiej było gdy był tam skwer obsrany przez ptaki i zamieszkały przez bezdomnych. Jest tam kino w którym nic nie leci. Mieszczące się tam zabytkowe centrum handlowe wyburzono w trakcie stanu wojennego.

Dzielnice[edytuj]

  • Śródmieście – reprezentacyjna część miasta, „gdzie Hitler i Stalin zrobili co swoje…”. Dziewiętnastowieczne kamieniczki zamieszkałe przez patologię, mieszają się z socjalistycznymi molochami zamieszkałymi przez patologię. Starsze zabytki są systematycznie wyburzane. Bezpiecznie jest tu tylko rankiem, kiedy wszyscy bieżą ku budynkowi MOPSu. UWAGA! : SB-cy atakują od tyłu, częste łapanki w wąskich uliczkach.
  • Miechowice – osiedle składające się z bloków, bloków, bloków i Lidla. Połowa bytomskiej komunikacji miejskiej kursuje właśnie tutaj. Kiedyś osobna gmina, przyłączona do Bytomia po wojnie. Do dziś mieszkańcy tego żałują. Znajduje się tutaj elitarna szkoła dla ludzi inaczej myślących na Placu Słonecznym, która słynie ze swoich sukcesów w całej Europie.
  • Górniki – kto z Was był w Górnikach, łapka w górę! Co, tak mało? W sumie nie dziwię się gdyż nawet mało który bytomianin wie, że istnieje taka dzielnica. Miejsce-widmo, mało kto wie jak tam dojechać, nie mówiąc o tym że nikt nawet mieszkańca Górników nie widział na oczy.
  • Osiedle gen. Jerzego Ziętka – podgatunek wyżej wymienionego. Jest tak mała że została nazwana osiedlem – ma charakter typowo Lidlowo-menelowy. Nazwane przez ukraińskie władze ku czci i chwale polskojęzycznego sowieta z pobliskich Katowic.
  • Szombierki – złożone z „domów z wielkiej płyty”, za komuny noszące dumną nazwę „Chruszczow”. Obecnie dzielnica o charakterze typowo blokersko-dresiarskim. Nic szczególnego, może poza ślicznym polem golfowym w dzielnicy, które wkrótce będzie jednym wielkim dołkiem – trochę trawy, parę dołków, znudzony ochroniarz i jakieś dwa domy pod tytułem sen wariata architekta, a wokół syf, smród, brud i ubóstwo. Jednak gdy się tylko zbliżysz, ochrona patrzy na ciebie jak na potencjalnego złodzieja. Na stalinowskim blokowisku znajduje się szkoła specjalna dla ukraińskich i polskojęzycznych sowieckich elit.
  • Bobrek – skupisko domków robotniczych przy nieczynnej hucie. Miejsce, gdzie diabeł mówi Cenzura2.svg, ale zadupie”, a na noc nawet nie zwijają asfaltu, bo go tu nie ma. Jeśli ktoś mieszka w domku na parterze, musi liczyć się z tym, że złomiarze wyrwą mu stalowy parapet. W miejscowej linii tramwajowej kanary nawet nie kontrolują biletów, natomiast w sklepach jest taniej niż w biedronce (najczęściej za specjalną opłatą). W 2011 roku mieszkańcy sterroryzowali bytomski magistrat i uzyskali status dzielnicy. Plany sięgają oderwania się od Bytomia i w ogóle od Polski.
  • Rozbark – najstarsza bytomska dzielnica, przed anekcją w 1927 roku wieś rodu Spyra bogatsza od Bytomia, w której drugim językiem urzędowym po niemieckim, jest gwara śląska. Składa się z familoków, kamienic, bloków, lepianek, a w zimie z igloo. Większość Rozbarskich zabytków, w tym folwark Gerwazego Gorczyckiego, importowane od 1945 r. Ukraińskie władze wyburzyły w drugiej połowie lat 60-tych ubiegłego stulecia. Ze 180 Rozbarskich koni został tylko 1, to samo stało się z mieszkającymi tu od tysiąclecia Ślązakami. Druga po śródmieściu dzielnica zamieszkała przez miłośników zasiłków i dodatków socjalnych.
  • Karb – dzielnica leżąca na trasie Śródmieście–Miechowice. Tubylcy są uważani za naj(nie)sympatyczniejszych mieszkańców miasta. Wylęgarnia artystów tworzących niezwykle pieczołowicie wykonane murale składające się głównie z hakenkrojców, zwykle okraszonymi napisami w stylu „Polonia Bytom”, „88”, „White Power” (Łajt Połer). Karbiorzy można rozpoznać po białych czapeczkach, krótkich piłkarskich spodenkach, wysoko naciągniętych wełnianych skarpetach i smyczy z kluczami, którą obracają w rytm najnowszych remizowych kawałków, od których aż domy się walą.
  • Stroszek – Składająca się z budynków utworzonych w socjalistycznym stylu, i bloków. Mają zajezdnie tramwajową, „Biedronkę”. Ważniejsze wydarzenia: w 2006r. zawaliła się tu Biedronka. W tejże dzielnicy (o dziwo) stoi stadion drużyny z innego miasta – Ruchu Radzionków. Jest to fenomen na skalę światową, ponieważ nawet taki klub, jak Manchester City nie ma swojego stadionu na przykład w Londynie.
  • Sucha Góra – z najwyższego punktu tej dzielnicy rozciąga się widok na panoramę Aglomeracji Górnośląskiej i dalej wgłąb na Beskidy. I to jedyne walory estetyczne związane z tą dzielnicą. Składający się z domków jednorodzinnych teren otoczony zewsząd polami, stanowi nie lada gratkę dla nieletnich, którzy w spokoju mogą się lubować niskoprocentowymi trunkami typu „Amarena” tudzież biedronkowskim piwem „V.I.P”. Na jednego mieszkańca przypada tutaj jeden pies, dwie kury, i ¾ komornika.
  • Łagiewniki – tagi związane z tym miejscem: „familoki”, „dres”, „Ruch Chorzów”, „JP”, „Tanie wina”, „aśenaebaem”, „zasiłek”. Dzielnica zdecydowanie antybytomska, początkowo integralna część Chorzowa. Teraz muszą się użerać z miejscowymi.
  • Stolarzowice – ktokolwiek widział ktokolwiek wie, miejsce gdzie tubylcy biją się z Gdaką o Autostradę, której budowa tam trwa. Domagają się rezerwatu. Poza tą budową mówi się „Tam nic nie ma… Tam są Stolarzowice”. Typowa Bytomska wieś.
  • Sójcze – wieś znajdująca się pomiędzy 3 wieżowcami. Największymi atrakcjami są tu : sklep „Magda”, rozwalający się tartan oraz dolina, którą zasypują w cholerę, sklep Tytanek, Pigwa, Apteka, Kościół, drugą Apteka, Lekarz, Szkoła Podstawowa oraz Gimnazjum. Można dodać, że jest to największa w Bytomiu wylęgarnia bydła zwanego kibolami Ruchu Radzionków.
  • Vitor – inaczej połowa Stroszka, która została oddzielona nie wiadomo kiedy i mieszkańcy tejże oddzielonej części nazwali się Vitor. Od początku trwa tutaj walka Ruchu Radzionków z Polonią Bytom. Również wiadomo, że dzieci z Vitoru nie lubią się z dzielnicą Radzionkowa (mowa tutaj o dzieciach z Rojcy). Na torach kolejowych jest wysypane dużo węgla. Atrakcjami są np. dostęp do Reala, kilka przystanków autobusowych i tramwajowych, przedszkole, familoki oraz sklepy takie jak „Pawilon”, „Magda”, „Milenium” i „Kolorado”.
  • Awaryjne – tzw. Narnia. Podzielona jest na Stare Awaryjne i Nowe Awaryjne. Stare Awaryjne to familok i kilka ogródków działkowych zaś o Nowych Awaryjnych chodzi legenda, że był pewien bogacz, który zafundował remont bloków. Atrakcje to: działki, szyb kopalniany, peron „Bytom Północ”, malutkie boisko na „kurzu”, sklep „Bodzio”, kilka graffiti klubu Polonii Bytom oraz dostęp do kolejki Wąskotorowej.
  • Dimitrow – nikt nie wie gdzie jest, jednak taksówkarze zawsze mówią że jadą na Dimitrow, więc gdzieś musi być. Nazwa nadana przez ukraińskie władze miasta ku czci i chwale bułgarskiego sowieta.
  • Kleinfield – zbieranina strzykawek, trochę rozlanego kwasu, kondomów, kawałków potłuczonego szkła i innej wszelkiej maści patologii jaką sobie można tylko wyobrazić.

Bytomskie Las Vegas[edytuj]

Wszystkim bytomianom znana jest ulica Piekarska. Co 5 metrów możemy spotkać kasyna które umiejscowione są w lokalach mniejszych od Żabki. Na szybach tychże kasyn widać ogromne naklejki „+18”, które dają do zrozumienia, dlaczego szyby są przyciemnione i nic przez nie nie widać. Po Piekarskiej jeździ także tramwaj 38, który jest najkrótszą linią tramwajową na świecie, z czego nie wiadomo czemu cały Bytom się cieszy. W środku tramwaju spotkać można wielu Bytomian którzy konsumują miejscowe napoje. Na obu końcach ulicy stoją kościoły, a pomiędzy nimi 2 zakłady pogrzebowe. Obecne są też 3 cmentarze, w tym jeden żydowski.

Bytomska kolęda[edytuj]

Jak poinformował szatański konkurent Nonnews Bytom posiada swoją kolędę na Boże Narodzenie. Poniżej pierwsza zwrotka:

Wśród nocnej ciszy głos się rozchodzi:
wstańcie złodzieje, pociąg nadchodzi
Czem prędzej się wybierajcie i do Karbia pospieszajcie
powitać węgiel, powitać węgiel

Znane osobistości z Bytomia[edytuj]

  • Kartky - najbardziej znany Bytomski raper, który nie pojawia się nigdy w Bytomiu. Wszyscy inni bytomscy raperzy mu zazdroszczą, a kopary im opadają jak widzą ilość wyświetleń jego klipów. Kartky zaczynał karierę w bytomskim gettcie, wychowany na zimnym, betonowym gruncie rzeczywistości, a skończył na salonach w wytwórni boga gimbazy, rapera Quebonafide.

Bytomskie osiągnięcia[edytuj]

NonNews
Zobacz w NonNews temat:

Do bytomskich osiągnięć można z pewnością zaliczyć syf na ulicach, stare kamienice, które same się zawalają, gigantyczną stopę bezrobocia, która objawia się patologicznymi mordami w godzinach pracy, które spacerują z 10 dzieci po centrum Bytomia.

Charakterystycznym osiągnięciem Bytomia jest cała masa tzw. gimpów, czyli ludzi skrzywdzonych w loterii DNA.

Do osiągnięć 2018 roku można zaliczyć rozpierdolone ulice w całym mieście i niemoc władz (prezydentem jest Bartyla) w przywróceniu ich do działania, ulice są tak rozjebane, że jak już w jedną wjedziesz to na pewno trafisz na inną zamkniętą. Objazdy są tak tragiczne, że nie ma chuja, żeby nie ujebać podwozia albo uszkodzić kół. Władze miasta stosują tzw. rozpierdol taktyczny, tzn. rozjebane są nie mniej niż trzy główne ulice w centrum miasta i pięć pobocznych ulic, sprawia to wrażenie, że coś jest robione, że władza działa, jednak po pół roku patrzenia na stumetrowy odcinek niewyremontowanej i rozkurwionej drogi, można się zorientować, że jednak nic z tego nie będzie.

Bytomskie tramwaje elektryczne pojawiły się 3 lata wcześniej niż w Peru i 10 lat wcześniej niż w Pjongczang. W latach 1922–1939 tramwaj z Chorzowa do Szarleja przejeżdżał przez Rozbark tranzytem – poowijany łańcuchami.

Pociąg osobowy pokonywał wtedy trasę Bytom–Berlin w ciągu 3,5 godziny, obecnie czas ten nie wystarcza na dostanie się z Bytomia do Krakowa, Opola czy Częstochowy.