Szczecin Główny

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru
Skocz do: nawigacja, szukaj
Medal.svg
To nie jest główny budynek dworca

Szczecin Główny – największy dworzec kolejowy w Szczecinie. Jeszcze przez Niemców uważany za tymczasowy, obecnie przebudowywany tak, by funkcjonalnością jeszcze bardziej przypominał stan przejściowy przed postawieniem nowego, normalnego obiektu użyteczności publicznej.

Historia[edytuj]

Wichura i cofka na Odrze widziana z peronu 1, 2019, koloryzowane

Stacja powstała w 1843 roku i była krańcem linii do Berlina. To jeszcze były zamierzchłe czasy, kiedy budowano pierwsze, pojedyncze linie kolejowe, a Morgan Freeman był jeszcze przed mutacją. Tory wciśnięto między zabudowę ówczesnego fortu i Odrę, czyniąc stację od samego początku dość ciasną. Pierwszy przypał wystąpił już kilka lat później, gdy stwierdzono, że dobrym pomysłem będzie wybudowanie drugiej linii, do Poznania, z wjazdem od drugiej strony. Ostatecznie nacudowano linię z licznymi mostami obrotowymi, które stawały się dość kłopotliwe, gdy przestawały działać, a pasażerowie pociągów otrzymywali gratis niespodziewaną kąpiel w rzece.

Kolejny przypał nastąpił po kilkudziesięciu latach, gdy stacja okazała się za mała, a jej położenie (rzeka z jednej strony, skarpa z drugiej) uniemożliwiało ewentualne powiększenie. Za Adolfa wymyślono więc budowę całkowicie nowego dworca, w rejonie ul. Kusocińskiego (niem. Aleurwałstraße). Wojna nie poszła jednak po myśli Führera, a Stettin stwierdził dobrowolnie[potrzebne źródło], że friendship ended with Germany, now Poland is my best friend. Polacy z Kresów przyjechali, pokiwali zadowoleni głową, że nu, wakzal i przez kolejne 60 lat nic się nie działo. W końcu prowizorka jest najtrwalsza.

Infrastruktura[edytuj]

Zachodniopomorskie kupiło nowe pociągi…
…więc PKP dostosowało się, jak umiało najlepiej

Stacja składa się z czterech peronów – 1, 2 i 3 przy budynku dworca oraz peronu 4 gdzieś na Syberii. Aby do niego dojść, wystarczy wyjść z obrębu stacji, zejść osiem metrów w dół po schodach na wysokość kładki, z której schodzimy kolejne sześć metrów w dół. A winda? Jaka winda? Torba w rękę, kolega na wózku pod pachę i idziemy, ćwiczymy spacer farmera ku chwale niemiecko-polskiej sztuki użytkowej.

Nowy budynek dworca postanowiono umieścić w gorszym miejscu niż stary – dojście na tramwaj/autobus jest dłuższe niż ze starego budynku, w którym zresztą zostały kasy biletowe. Nowy budynek służy więc głównie do tego, by móc wjechać schodami ruchomymi na górę jednej z dwóch kładek na perony – tej krótszej, bo nieobejmującej ww. peronu 4. Sam obiekt, jak przystało na otwarty w 2016 roku, nawiązuje do najlepszych tradycji architektury lat 90., a takie atuty jak położenie tuż nad Odrą wykorzystano, ustawiając ławeczki w poczekalni tyłem do rzeki.

Ukończony nowy kloc dworzec nie oznacza bynajmniej końca prac na Głównym. Od kilku lat, w ramach osobnego przetargu, peron po peronie, wymieniana jest stara kostka na różowe płyty oraz zabytkowe wiaty na blaszane badziewie. Wszystko to zostanie rozorane jeszcze raz, bo w ramach osobnego przetargu dostawione zostaną nowe wyświetlacze na peronach. Między kładkami, nad peronem 3, ma zostać poprowadzona… trzecia kładka[1], by zmniejszyć cierpienia pasażerów usiłujących dotrzeć na nieszczęsny peron 4. Wymagać to będzie rozorania zejścia na peron 3, ale to przecież też nie problem. Jeśli więc wasza matka uważa, że nie umiecie niczego zaplanować, nie przejmujcie się – nie oznacza to skreślenia waszej potencjalnej kariery na polskiej kolei.

Na perony można też zajść z pominięciem dworca, od strony ulicy Owocowej. Ta do niedawna nie miała nawet oświetlenia, ale od kiedy nad ulicą zawieszono kilka chińskich latarek, wprawne oko może dostrzec, o którą poniemiecką płytę właśnie się wypCenzura2.svgliśmy.

Punkty handlowe[edytuj]

  • Kasy biletowe – o dziwo są.
  • Automaty biletowe – co jeszcze bardziej szokuje, też są. Sprzedadzą bilet do Przemyśla na drugim końcu kraju, ale do odległego o 23 kilometry Löcknitz już nie.
  • Pasztecik – jedyna rzecz sprzedająca się na dworcu lepiej od biletów.
  • KFC – alternatywny posiłek dla przyjezdnych. Pracując w tym lokalu możesz nie umieć mówić po polsku, ale niemiecki to ty, człowiecze, znaj.
  • Kioski – są dwa, tej samej sieci, naprzeciwko siebie. Czegokolwiek byś nie potrzebował, nie dostaniesz tego w kiosku, do którego właśnie wszedłeś, tylko w tym drugim.

Przypisy

  1. Kładkocepcja!