TTV

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Logo wykonane w programie Inkspace za 300 zł

TTV – polski kanał telewizyjny będący uzupełnieniem ramówki TVN-u i inkubatorem nowych celebrytów.

Widzowie[edytuj • edytuj kod]

TTV jest przeznaczony dla widzów, których przerasta wysoki poziom Ukrytej prawdy lub Big Brothera. Co drugi program w tym kanale to reality show. Każdy program ma tak charyzmatycznego prowadzącego, że ten musi tłumaczyć wszystko, co dzieje się na ekranie, by widzowie nie padli ze zmęczenia po nadmiarze informacji.

Obok grupy docelowej są widzowie, którzy oglądają TTV dla beki. Pomimo tego, że ta grupa jest niewielka, to ona generuje największą oglądalność. Łapiący się na prowokacje bekowcy nagłaśniają w internecie plotki[1] o tym, że jakaś tam dziewczyna z Królowych życia swój pierwszy milion zarobiła na sutenerstwie, a niepasujący do ich światopoglądu lewicowy Betlejewski lubi seks z wiejskimi dziewczynami na wsi. Ta mniejszość do dzisiaj nie domyśliła się, że producentom zależy tylko na rozgłosie, bo bez nich TVN zdecydowałby się na sprzedaż stacji.

Programy[edytuj • edytuj kod]

  • Anatomia głupoty według Doroty Wellman – wbrew pozorom to nie jest autoironiczne podejście do programów śniadaniowych, ale tania wersja programu Science of Stupid, w którym klientka Lidla prezentuje najgorsze faile z YouTube z tłumaczeniem, jakie prawa fizyki złamały ofiary na filmach.
  • Betlejewski. Prowokacje – program oglądany przez przeciwników TTV, którzy liczą na to, że znowu będą mogli przyczepić się do Betlejewskiego. Główne tematy w programie to poniżanie bezrobotnych w Radomiu, śmianie się z bogobojnych emerytek i robienie pranków.
  • Damy i wieśniaczki. Polska – nowa wersja popularnego w Rosji i na Ukrainie formatu. Damę, która dorobiła się kupy szmalu w Dubaju, wysyła się na prowincję, by zasmakowała pospolitego życia. Wieśniaczkę z kolei wysyła się do Szczecina, Warszawy lub innego miasta z Polski A, by miała coś z życia.
  • DeFacto – ciekawostki ze świata nauki i techniki. Tania wersja Galileo.
  • Druga twarzPiękna i bestia w formie reality show.
  • Dżentelmeni i wieśniacyDamy i wieśniaczki dla panów. Zapychacz ramówki.
  • Express – TVN-owska odmiana Teleexpressu, ustępująca oryginału wszystkim poza prezentowaniem nieistotnych, dla człowieka szanującego swój czas, informacji.
  • Gogglebox. Przed telewizorem – ludzie oglądający i komentujący telewizję. Program uwielbiany przez mądrzejszych w Polsce stałych telewidzów, którzy w pół godziny dostają streszczenie ramówki wszystkich kanałów telewizyjnych z kraju. To głupi program, pozbawiony sensu, i do tego TTV kontynuuje go przez cały czas, ponieważ stacja uważa, że program jest jednym z hitów stacji (po Królowych życia), a w rzeczywistości to totalna klapa.
  • Handlarze. Na Zleceniereality show, polegające na zakupie i sprzedaży z zyskiem meblościanek, Przerwanej dekady Edwarda Gierka, pał milicyjnych i innych śmieci pamiątek za czasów Polski Ludowej. Program prowadził Hubert Urbański, który musiał czymś wypełnić czas, zanim TVN przedłuży licencję na prowadzenie Milionerów.
  • Kartoteka – właściwie to W11 – Wydział Śledczy, tylko z jeszcze gorszym aktorstwem.
  • Komornicy – reality show pokazujące komorników w lepszym świecie. Godne przeciwieństwo Sprawy dla reportera.
  • Kossakowski. Być jak… – prowadzący Przemysław Kossakowski próbuje przeżyć dzień tak, jak celebryta danego odcinka.
  • Kossakowski. Inicjacja – po tym jak Kossakowski stwierdził, że ludzie mają głęboko w nosie, jak Kossakowskiemu robi się kanapki w kuchni Ewy Kasprowicz, prowadzący stworzył nowy program. Tutaj zamiast życia w bogactwie na kredyt Kossakowski był opiekany po torturach, jakie sprawiło mu dziecko. Albo opiekował się dzieckiem po torturach…
  • Kossakowski. Szósty zmysł – Kossakowski poznaje nowe religie, od pradawnych wierzeń w Rosji po KADS w Mołdawii.
  • Kossakowski. Wtajemniczenie – tym razem Przemysław Kossakowski stwierdził, że stare formaty są dobre. W myśl tej zasady stworzył tanią wersję Kobiety na końcu świata. Prawdopodobnie prowadzący zrobi kolejny program[2], gdy tylko Martyna Wojciechowska dostrzeże plagiat.
  • Królowe życia – festiwal bogatych kobiet, które przy pomocy swoich chłopaków chwalą się swoim życiem. Gwiazdą programu jest Dagmara Kaźmierska, która nie mogąc się zdecydować, czy prezentować się jak Marilyn Monroe czy jak żona rosyjskiego oligarchy, wybrała najgorsze cechy z obu stron. Jest jednym z najgorszych programów stacji TTV, ale stacja kontynuuje go przez cały czas, ponieważ TTV uważa, że to jest jej hit, a w rzeczywistości program jest totalną klapą.
  • Made in Maroko – w nagrodę za wysoką oglądalność Królowych życia Dagmara dostała swój własny program.
  • Nauka jazdy – tytuł mówi wszystko. Program każdy ma w zasadzie w tyłku, bo co to za Nauka jazdy, w którym nie usłyszymy od Grzegorza Stasiaka KAJ TY JEDZIESZ ASIA?
  • Nie do wiary – program Macieja Trojanowskiego poświęcony UFO, Całunowi Turyńskiemu i innym teoriom spiskowym i fałszywkom.
  • Ostre cięcieKuchenne rewolucje dla fryzjerów. Nic specjalnego.
  • Pierwszy raz za granicą – Polacy po raz pierwszy odwiedzają egzotyczne kraje jak Hiszpania, Libia, Syria czy też Państwo Islamskie. Pół-godzinne wzdychanie nad palmami przez biednych Polaków, którzy nie są świadomi tego, że ich wycieczka kosztuje utratą szacunku wśród większości widzów.
  • Pół żartem, pół serio – klon Googlebox, w którym zwykli ludzie komentują wydarzenia polityczne. Największa ustawka w TTV, gdyż w programie nigdy nie padły takie słowa jak lewak czy prawak.
  • UsterkaDominik Strzelec sprawdza jakość usług polskich i brytyjskich Łęcin i innych panów Wiesiów Odkąd pojawili się nowi prowadzący, Usterka nikogo nie obchodzi.
  • Uwaga! po Uwadze – magazyn reporterów, kontynuacja programu Uwaga!, poświęcony próbie walki z patostreamerami metodą gaś pożar benzyną.
  • Vlogbox. W necie – kolejny klon Gogglebox, gdzie tym razem są komentowane nowinki w sieci.
  • Zamiana żon – dwóch panów zamienia się kurami domowymi.

Przypisy

  1. Z których czasami można wyłuskać już nie ziarno, a korzeń prawdy
  2. Był jeszcze Kossakowski. Nieoczywiste, ale nikogo on nie obchodził