Theatrum mundi

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Theatrum mundi – trwająca nieprzerwanie od ponad dwustu tysięcy lat[1] tragikomedia opisująca dzieje gatunku homo sapiens.

Podstawy tragikomedii[edytuj]

Wbrew pozorom to jedno z najrzadziej odwiedzanych (obok muzeum i biblioteki) miejsc przez większość aktorów

Zdania samych aktorów na temat jej powstania są podzielone, gdyż tylko nieliczni widzieli jego twórcę – większość polskich aktorów[2] twierdzi, że osobą odpowiedzialną za zwerbowanie pierwszych aktorów i powstanie sztuki jest Pan Bóg. Nieco mniejsza liczba osób wymienia jeszcze: Ducha Świętego – inspiracja twórcza i Jezusa pełniącego co jakiś czas rolę Deus ex Machina. Jest jedynym spektaklem nieopartym na żadnym scenariuszu ani dramacie. Mamy jedynie szczątki zapisu w postaci szeregu książek pisanych przez samych aktorów, często jednak przeinaczone przez samego aktora ze względu na zbytnie utożsamienie się z rolą[3]w ten czy inny sposób. Mamy także nieco bardziej wiarygodne[potrzebne źródło] książki aktorów zwanych apostołami[4]. Nie ma też zgodności co do tego, jaki cel mają aktorzy, nawet kwestia tego czy istnieje widownia jest sporna. Według zwolenników stworzenia tragikomedii przez Boga widownią jest on sam i wybrani przez niego aktorzy, którzy odeszli na zasłużoną emeryturę. Niewielu udało się przekroczyć czwartą ścianę dzielącą widownię od aktorów[5], więc trudno powiedzieć, czy jest to prawda.

Werbowanie aktorów[edytuj]

Aktor zostaje zwerbowany, jeśli podczas odgrywania scen łóżkowych reżyser zdecyduje o tym, że aktorce zostaje przydzielona rola matki – wtedy rozpoczyna się trwające dziewięć miesięcy[6] szkolenie, po którym dostaje on pierwszą rolę – do osiemnastego roku kariery pełni rolę dziecka, kształcąc powoli swoje umiejętności aktorskie. W tym okresie, inni aktorzy stopniowo uczą go fachu przekonywania innych do faktyczności swojej roli i wmawiania im dobrych celów swojej postaci. Na początku uczą go rozpowszechniać kłamstwa o istnieniu Albanii, nieistnieniu Imperium Lechitów, czy pozostawieniu pustego miejsca przy stole dla jakiejś życiowej niedorajdy. Potem odkrywa ich fałsz, by samemu tworzyć swoją wersję rzeczywistości. Jednak, aby robić to efektywniej musi dostosować swoją rolę do oczekiwań innych aktorów, a jej przydzielenia niestety nie można uniknąć. W celu zmiany roli, stosuje czasem również operacje plastyczne, ale jest to rozwiązanie niedoskonałe, gdyż uciec przed swoją gębą można tylko w inną gębę[7].

Role[edytuj]

Aktor Wojciech Olejniczak daje wskazówki dotyczące odgrywania roli posła

Powstają w wyniku przydzielenia lub samodzielnego ukształtowania odpowiedniej dla sytuacji roli, dość często zmieniane, choć zdarzają się takie, które są grane do końca kariery aktorskiej. Oto niektóre z nich:

  • kobieta – symulowanie bólów głowy i udawanie, że chodzi jej o coś innego niż pieniądze;
  • mężczyzna – symulowanie trzeźwości i udawanie, że chodzi mu o coś innego niż seks;
  • chory – jedna z najlepiej zagranych ról, inni aktorzy bardzo rzadko nie dają się nabrać;
  • zdrowy – rola wcześniej pożądana, z niewiadomych względów obecnie jest niechętnie odgrywana;
  • uczeń – jego celem jest udawanie, że się uczy;
  • nauczyciel – udaje, że wszystko czego uczy będzie przydatne w życiu;
  • przestępca – udawanie nieskazitelnie uczciwego obywatela i nienawiści do policji;
  • policjant – udawanie nieskazitelnie uczciwego obywatela i nienawiści do łapówek;
  • rodzic – udawanie, że zależy mu na dobru dziecka;

Notebook blue.png Masz pomysł na kolejny punkt? Dodaj go!

Akty[edytuj]

Podział na akty jest umowny – rozgrywający się obecnie akt to 2020 lub XXI, my jednak weźmiemy pod uwagę tylko klasyczny podział na 5 aktów, zwanych epokami historycznymi.

Akt I – Prehistoria[edytuj]

Niewiele się tu działo, biorąc pod uwagę, że aktorzy zostawili tylko używane przez siebie rekwizyty, żadnych dzieł pisanych. Poziom aktorstwa był dość marny – na początku umieli tylko wydawać dźwięki bulgotania i warczenia oraz często ginęli przez zbuntowaną scenografię.

Akt II – Starożytność[edytuj]

Starożytni aktorzy rozważający istotę aktorstwa

Aktorzy pozostawili pierwsze teksty takie jak „Kocham Julię z Kairu”, czy „Tu byłem, Tony Halik” i udoskonalili scenografię. Powstawały pierwsze religijne koncepcje tego, kto stworzył tę komedię.

Do trojańskiej stajni wkroczył nowy koń. Ponieważ nie było tego w scenariuszu, postanowili improwizować i otworzyć bramę biednemu zwierzęciu. Wieszczka Kasandra twierdziła, że ma zaginiony fragment scenariusza według którego koń ten jest niezwykle groźny. Nikt jej nie słuchał, gdyż nie improwizowali od momentu, gdy musieli udawać, że pijacka poezja i śpiew[potrzebne źródło] króla im się podoba.

Reżyser postanowił wypróbować Deus ex machina – jako maszynę zsyłającą Boga wybrał androida o nazwie M4R14, błędnie nazwana później Maryją. Jezus przekazał scenariusz dwunastu aktorom, było napisane „ryb nie będzie łowili”. Nie wiedzieli jednak, co mieli zamiast tego robić. Postanowili łowić ludzi.

Później, publiczne monologi nad istotą aktorstwa i naturą reżysera rozpoczęli aktorzy zwani filozofami. Najbardziej wpływową grupą byli prowizorycy, których filozofia znalazła szczególne zainteresowanie u ludów słowiańskich i pośrednio stworzyła podwaliny nowego aktu. W tym okresie również powstawały pierwsze teatry, w których aktorzy mogli częściowo odpocząć od swoich ról, oglądając jak ich koledzy po fachu prezentują swe umiejętności aktorskie na mniejszej, niż zwykle, scenie.

Aktor Juliusz Cesar miał napisane w scenariuszu, by udać się do wyroczni delfickiej. Powiedziała mu, że nie przebije, ani nie rozwiąże Rubika. Ponieważ sepleniła, pomyślał „przekroczę i dam radę kostce”. Przekroczył Rubikon, rzucił kości.

Neron skarżył się na zbyt mało światła nocą, więc związani z nim aktorzy postanowili improwizować. Rzym stał się najjaśniejszym miastem na świecie. Zbudzeni mieszkańcy zaczęli mówić, że źle gra swoją rolę. Nie wiedział co z tym robić, ale przypomniało mu się coś innego:„ach, tak… skleroza. Miałem nakarmić zwierzęta szwagra z Afryki!”. Słyszał, że lubią ryby, jednak takowych nie miał, więc postanowił improwizować:„kto łowi ryby, kto je często rysuje… Już wiem!

Akt III – Średniowiecze[edytuj]

Mieszkowi I reżyser kazał umyć się raz, ale porządnie. Słyszał, że aktorka Dobrawa ma dobre środku myjące – skropił nimi siebie i całą Polskę.

Aktor Konrad Mazowiecki pamiętał, że ktoś miał mu pomóc w walce z Prusami, ale miał dość czekania, więc postanowił improwizować i zaprosił do siebie Krzyżaków. Aktor Ludwik Węgierski chciał oddać swoją rolę córce, ale aktorzy w roli rycerza rozpoczęli strajk kanapowy. Smutny pyta reżysera, co ma robić. Reżyser powiedział żartobliwie: „przynajmniej nie leje”, co zrozumiał jako „daj im przywileje”. I tak powstał przywilej koszycki.

W podobnym czasie powstawały z inicjatywy aktorów o roli król pierwsze szkoły aktorskie do roli student, jednak nikt do tej pory tą rolą za bardzo się nie przejmuje.

Akt IV – Nowożytność[edytuj]

Aktor Krzysztof Kolumb dał się nabrać na żart niektórych aktorów o kulistości sceny i płynął na rekwizycie zwanym statkiem na zachód. Nie wiedział jednak, że znalazł się w nie tym fragmencie sceny, co powinien. Europejskim aktorom to jednak nie przeszkadzało – przywłaszczyli sobie wiele rekwizytów i mieli w końcu okazję do pozbycia się aktorskiej konkurencji z innego kontynentu.

Pewnej niemieckiej aktorce nudzi się rola statystki patrzącej w gwiazdy, więc wkurza grupę aktorów Święta Inkwizycja, dając im kolejną książkę do spalenia na stosie. Niestety późniejsi aktorzy zmienili jej narodowość i płeć – to pierwsze zdementował wybitny aktor Joseph Goebbels, a drugie zostało odkłamane około pięćdziesiąt lat później[8].

Aktor Marcin Luter przygotował 95 tez, których zaakceptowanie w krajach katolickich gwarantowało scenariusz pełen zwrotów akcji, ciarki na na skórze i ciepło pod stopami. Aktor Stefan Batory podczas odgrywania scen wojny zapomniał co miał w scenariuszu, zamiast improwizować zaczął go nerwowo szukać. Gdy go znalazł, przed jego namiotem był już wróg, więc natychmiast zaczął czytać. Było napisane: „osłoń się z powrotem”, ale stres sprawił, że odczytał to jako „ożeń się z potworem”. Miesiąc potem królową Polski została Anna Jagiellonka.

Aktorzy grający szlachtę mieli napisane w scenariuszu, by pograć w karty z Katarzyną na targu. Nie znali zasad praktycznie żadnej gry karcianej, więc zagrali w pokera. Rozbieranego. Ani strajki kanapowe, ani niezwykle praktyczne książki jak Cierpienia młodego Wertera, ani masowe kończenie kariery aktorskiej podczas kolejnych scen zwanych powstaniami nie pomagały odzyskać ojczyzny, dopóki nie nastąpił…

Akt V – Współczesność[edytuj]

Stwierdzono, że aktorów jest za dużo, więc przydzielono ich (czasem pod groźbą zakończenia kariery aktorskiej) do roli żołnierza. Niestety, nawet zesłana przez reżysera hiszpanka nie pomogła i wciąż aktorów było za dużo. Na szczęście aktor, którego dorobku artystycznego nie doceniono odnalazł się w nowej dla niego i niemieckich aktorów roli wodza. Zyskał u wspomnianych aktorów niesamowite poparcie, co umożliwiło mu spełnienie marzeń o kempingu w Polsce i zmniejszenie ilości aktorów o roli Żyd, co było kwestią od lat czekającą na ostateczne rozwiązanie. Niestety wojna się skończyła, lecz najwybitniejsi aktorzy, zebrani w fragmencie sceny znanym jako Jałta, zadbali o to, aby Polacy mieli na co narzekać i przydzielono im trudną rolę demoluda.

Aktor o roli elektryk podczas treningu parkouru zagubił scenariusz, postanowił więc się powałęsać. Niedługo potem upadł mur berliński. Polskim aktorom przydzielono jeszcze gorszą rolę obywatela mającego udawać, że teraz jego głos się liczy.

Aktor Osama bin Laden miał w scenariuszu napisane, by na zapowiedź zakończenia jego kariery odpowiedzieć „nie wierzę”. Przeczytał to jako „dwie wieże”.

Opinie o sztuce[edytuj]

Sztuka spotkała się z ciepłym przyjęciem ze strony krytyków. Scenografia została świetnie zaplanowana z najdrobniejszymi szczegółami przez jej reżysera, a zarazem scenografa. Ze szczególnym uznaniem spotkali się aktorzy, którzy są chwaleni za dobre przygotowanie – czasem naprawdę wydaje się, że są tacy jak odgrywają to przed innymi aktorami. Dochodzi do takich skrajności, że sami aktorzy gdyby mogli być (dość rzadko, ale czasem się to zdarza) swobodnie zapytani po zakończeniu kariery aktorskiej nadal by twierdzili, że całkowicie samodzielnie wybrali rolę, zaprzeczając nawet temu, że byli aktorami i kiedykolwiek udawali.

Przypisy

  1. C. Darwin, O powstawaniu gatunków, Indeks ksiąg zakazanych, 1859
  2. Główny Urząd Statystyczny, Biuletyn Statystyczny, 2020
  3. Adam Mickiewicz, Dziady część III, Wielka improwizacja, 1832
  4. Ewangelia świętego Mateusza, Biblia, autor nieznany (znamy jedynie tłumacza z boskiego na prawie ludzki, którym był prawdopodobnie Mateusz Święty)
  5. Dante Alighieri, Boska komedia, 1308–1321
  6. Matka Natura, Ciąża i inne prawa przyrody, rok nieznany
  7. W. Gombrowicz, Ferdydurke, 1937
  8. Juliusz Machulski, Seksmisja, 1983