NonNews:Japonia vs. Brazylia (Mundial 2006)

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Nie wiem, kto gra. Kibicuję ciemniejszym.

Paweł Janas kibicuje Brazylii

Nie zostali powołani ani Kawasaki ani Suzuki wiec prędkość Japonii będzie taka duża. Ale Hondę powołali.

Znawca prędkości – taki komentator

Mecz Japonia vs. Brazylia (Mundial 2006) rozpoczął się 22 czerwca o godzinie 2100.

Analiza:

Na stadionie w Dortmundzie zmierzą się drużyny Japonii i Brazylii. Gwizdek sędziego i drużyny się mierzą. Drużynowo Japończycy są niżsi. Jednak indywidualnie nikt nie może się zmierzyć z bramkarzem Japonii, byłem zapaśnikiem sumo - No-kurvo Oj-huda-ki. Jedynie Debilos Evangelista de Mercedes-Benz do pięt mu dorasta. Brazylijczycy po dwóch spotkaniach mają na koncie 6 punktów, natomiast Japończycy - tylko jeden, ale za to zasłużony. Brazylia gra o pierwsze miejsce w grupie, natomiast Japonia - o honor samuraja. Szanse piłkarzy z Azji są jednak niewielkie. Po pierwsze muszą wysoko wygrać z Brazylią (a już wiemy, że mają problemy z wysokością), a po drugie - liczyć po arabsku na to, że Australijczycy (3 punkty) nie wygrają z Chorwacją lub że Chorwaci (1 punkt) nie wygrają wysoko z Australią, która w ostatniej chwili zapowiedziała wprowadzenie Johna Kanguroo, bardzo silnego w nogach zawodnika (dodatkowo wsparciem będzie 30000 grupa buszmenów z bumerangami i czarownikiem). Remis w drugim meczu będzie oznaczał awans Australii, chyba że Japonia wygra z Brazylią różnicą... trzech bramek, a dodatkowo strzeli je do bramki Brazylii.


Teraz Brazylijczycy słuchają na stojąco i śpiewają swój hymn. Rozbrzmiewa też hymn narodowy Japonii: Kimi Ga Yo. Zawodnicy Kraju Kwitnącej Wiśni i Zatrutego Spalinami Tokjo rozpoczynający spotkanie długo utrzymywali się przy piłce, na piłce i pod piłką. Aż w końcu się całkiem spili. W pewnym momencie Sake pięknie podał na wolne pole do Te-majty O'padaki, który niczym błyskawica wyciągnął miecz o rozciął piłkę idealnie przez pół. Zebrana publiczność Kraju Wschodzącego Słońca w milczeniu wstała z miejsc na dowód głębokiego szacunku. Te-majty się głęboko pokłonił i to wystarczyło, aby Brazylijczycy opanowali piłkę. Jednak przez pierwsze 15 minut działo się dużo, ale nic szczególnego, co mogłoby zagrozić utratą bramki - ta stała mocno wbita w ziemię z przysłowiową niemiecką solidnością. Zawodnicy Państwa Kawy i Pellego nie są dziś zbyt błyskotliwi - zabrakło im zarówno kawy jak i Pellego, choć i tak nie pozwalają piłkarzom Japonii wyjść ze swojej połowy boiska - a zdyscyplinowani Japońcy ich się słuchają... W 18 minucie Ogier-Jako-Kura zalicza ślicznycross po prawej stronie - ileż już on na swym koncie nie zaliczył ślicznych! ale nic to (jak mawiał nasz rodak Włodyjowski)! nic z tego nie wynikło (lub wyniknęło), bo co może wyniknąć z zaliczenia crossa, nawet ślicznego... Po tej i jeszcze jednej akcji zakończonej zgubieniem piłki przez Makę? Maki? Makiego? Maka? znów Brazylijczycy przejęli inicjatywę. Później było odwrotnie, a potem gra się wyrównała... W 33 minucie padł gol dla...!!!...!!! JAPOŃCZYKÓW!!! Brazylianie starają się wyrównać, jednak nic po tym skoro obrona Japonii spisuje się bez zarzutu. Po chwili spisali się wszyscy zawodnicy maczając pędzelki na razie we włanej krwi! Nadal wyrównana gra... 45 minuta - sędzia dolicza jeszcze jedną i właśnie w niej Brazylijczycy za sprawą Ronaldo doprowadzają do wyrównania. Japończycy bowiem byli zajęci spisywaniem tym razem publiczności. Sędzia połowę kończy jednak minutę później niż przewidywał... OBŁĘD!!! Jak tak można - czy on wie jaką drogę może przebyć światło w ciągu minuty?

Do przerwy 1:1

W przerwie zdążyliśmy dla Państwa policzyć jaką drogę może przebyć światło w ciągu minuty: podajemy odpowiedzi

  • jak stąd do jednej ósmej długości boiska
  • jak stąd do jednej ósmej wszechświata
  • jak stąd do jednej ósmej drogi do Słońca.

Odpowiedzi prosimy nadsyłać SMS-ami do końca drugiej połowy meczu. Drugą połowę zaczynają piłkarze z Brazylii. W 53 i 59 minucie Brazylijczycy strzelili bramkę... wszystko więc wraca do normalności: Brazylijczycy tańczą sambę, Japończycy robią sepuku. Dostałem właśnie cynk, albo cuś innego, jest ciemno i nie widzę, wygląda jak cynk a ciężkie jako ołów. A to granat, odrzucam go niech się też inni trochę rozerwą. A teraz mam już cynk, że w równoległym meczu Australia remisuje z Chorwacją 2:2... Australia w 1/8? 81 minuta - znów gol dla Brazylii... 4:1 to już jest nudne... Ciekawostka: Trafienie Ronaldo było 110 bramką w tych Mistrzostwach... Do 90 minuty sędzia doliczył 3! Ale zabawa... Minuty mijały, a mecz zbierał się ku końcowi tak długo, aż się skończył! A teraz rozstrzygnięcie zagadki: żadna odpowiedź nie jest właściwa, bo właściwą odpowiedzią jest kasa jaką zarobiliśmy na SMS-ach, a którą przeznaczmy na browca. I tym zdaniem pragnę was, drodzy tele-radianie oświecić. W ramach protestu możecie wysyłać kolejne SMS-y na wyświetlony u dołu numer.

Japonia – 1, Brazylia – 4!