Stany Zjednoczone Ameryki

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru
(Przekierowano z Stany Zjednoczone)
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Disambug.svg Ten artykuł dotyczy państwa. Zobacz też Ameryka Północna i Ameryka Południowa; Meksykańskie Stany Zjednoczone.
Imperium $tanów Zjednoczonych Hameryki
U$Ańczycy
Flag of the United States.svg
Flaga U$A
Stolica Łoszington
nieoficjalnie Tel Awiw
Prezydent Donald Trąp
Symbole $ lub Rozkraczony Orzeł
Hymn The Dollar-Spangled Banner (Dolarowy Sztandar)
Powierzchnia Prawie jak Ruskie
Język urzędowy Mowa rzecz ludzka, więc brak
Ustrój demokracja eksportowa
Religia Kult Dolara 50% Chrześcijaństwo 30%, Ateiści 15%, inne (islam) po 5%
Skład narodowościowy 210.000.000 Biali, 40.000.000 Czarni, 12.000.000 Żółci, 3.000.000 Czerwoni, 33.000.000 inni (w tym Zieloni ze strefy 51)
Waluta $ oczywiście
Stany Zjednoczone-mapa administracyjna.png
Mapa administracyjna $tanów Zjednoczonych
 
Amerykanie w sosie własnym
Typowy Amerykanin podczas posiłku wysiłku
American Way
Papier toaletowy w Stanach
Biały Dom – siedziba prezydenta U$A
Mapa świata wydana przez amerykańskie ministerstwo edukacji

Przyjechali goście z Kuby, Jamajki i Honolulu – wszystkich zakątków U$A.

Prezenter TVP1 o U$A

We're sorry, but this service is unavailable in your country.

Patriotyczne przesłanie U$A do zgniłego świata

USA? Czy to starsza wersja USB?

Geograficzny ignorant o U$A

Coca Cola, czasem wojna.

Rammstein o U$A

Stany Zjednoczone Ameryki (U$A) – kraina dolarem i Colą płynąca, położona w Ameryce Północnej, zamieszkała przez wszystkie narody świata. Ma w Google więcej wyników wyszukiwań niż słowo „fuck”. Kraj, gdzie faceci biegają z piłką w rękach i mówią na to football, a ludzie zamawiają poczwórnego Big Maca i „dietetyczną” Colę. Dla Polski – Wielki Brat zza Oceanu, bo tak jak Polska, ma we fladze barwy biało-czerwone.

Geografia[edytuj]

Wg przeciętnego Amerykanina U$A leży w centrum świata. Położona jest na północ od Ameryki Południowej i otoczona z każdej strony przez flotę lotniskowców. Poza tym, wielu z nich myśli, że wszystko co leży na wschód od Niemiec to Rosja. Jedynie 5,63% Polaków wie, że stolicą U$A jest Łoszington, a nie Nju Jork, z kolei 94.37% Polaków myśli, że U$A leży obok USB. Jeszcze więcej naszych rodaków twierdzi, że Waszyngton leży w stanie Waszyngton.

Podział administracyjny[edytuj]

Jak sama nazwa wskazuje, $tany Zjednoczone podzielone są na 50 stanów (wszystkie są zjednoczone). Aby nie utrudniać Amerykanom szkicowania mapy ich własnego państwa, większość z nich ma bardzo regularny kształt, przypominający prostokąt. Wyjątkiem jest Floryda, która ma kształt męskiego członka. Największym stanem jest położona na północy Alaska. Każdy stan ma swoją stolicę, która przeważnie jest jakąś małą, nikomu nieznaną mieścinką.

Inne aspekty położenia geograficznego[edytuj]

$tany Zjednoczone położone są w najbardziej pechowym miejscu na Ziemi. Splot niezbadanych przez amerykańskich naukowców okoliczności geograficzno-geologicznych spowodował, że to w kierunku U$A zawsze lecą asteroidy, celem wyrżnięcia w ten kraj, tu występują tornada, huragany, najazdy obcych, trzęsienia ziemi, susze, powodzie, rodzą się wszelkie kataklizmy oraz niefarty, jak również jest jedynym miejscem na świecie, przez które regularnie przechadzają się przerośnięte jaszczurki i wielkie roboty w kształcie dinozaurów. Na szczęście Ameryka ma swoich herosów, którzy ratują kraj. Są nimi:

Gospodarka[edytuj]

Podstawą gospodarki rolnej U$A jest owsianka. I hamburger. Oraz kryzys. Jak również produkcja na eksport dolara. Także kredyty i wirtualny pieniądz. Głównymi roślinami hodowanymi w tym kraju są popcorn, chipsy i hamburgery.

Rolnictwo opiera się na uprawie ziemniaków na frytki i zboża na bułki do hamburgerów. Krowy hoduje się na kotlety do hamburgerów, psy do hot-dogów, koty na deser, a wieśniaków z Teksasu – do hodowli wyżej wymienionych. Ewentualnie i sporadycznie możemy zauważyć plantacje pomidorów na ketchup, owsa na owsiankę oraz kukurydzy na popcorn, a od niedawna można spotkać farmy obsiane pizzą.

Dzięki rozwojowi wysokiej technologii i wykorzystywaniu polskich naukowców, przemysł kwitnie. Głównym zadaniem produktów przemysłu jest powiększanie masy Amerykanów oraz sprzedawanie demokracji krajom Wschodu w promocji: „Kup demokrację, dostaniesz głupotę gratis”.

Występują w formie służby dla bogatych Amerykanów. Amerykanie zazwyczaj nie znają się na niczym, co nie dotyczy ich pracy zawodowej. Wzywają specjalne firmy, aby skosić trawnik, zabić muchę i spuścić wodę w toalecie. W związku z tym, USA ma najbardziej rozbudowany sektor usług na całym świecie, co (jak wiadomo z lekcji geografii) przekłada się na ich bogactwo.

Opiekuńczość[edytuj]

Stany Zjednoczone są najbardziej opiekuńczym krajem na świecie. W odróżnieniu od innych krajów cała para systemu opieki społecznej idzie w opiekę nad milionerami i megakoncernami. Opiekują się również ropą naftową innych państw. Wykazują także wielkie miłosierdzie dla ludów Bliskiego Wschodu, wojując o porządek, ład i przy okazji wymordowując 69% ludności.

Nauka[edytuj]

Opiera się na bardzo wąskiej specjalizacji. Przykładowo: pewien Amerykanin może być mistrzem świata w wykręcaniu żarówek, a jednocześnie nie mieć pojęcia o ich wkręcaniu.

Przeciętny mieszkaniec U$A często nie jest w stanie pojąć geografii. Wie, że istnieje coś takiego jak Czechosłowacja, ale nie jest pewien, czy graniczy ze Związkiem Radzieckim.

Warto dodać, że dla przeciętnego Amerykanina przeczytanie jednej książki (zazwyczaj instrukcji obsługi długopisu jednorazowego, bez której pisanie byłoby niemożliwe) w ciągu dwudziestu lat jest wielkim osiągnięciem.

W razie wojny Amerykanie są pomocni i służą dostawą broni. Obu stronom konfliktu.

System jednostek[edytuj]

Amerykanie, chcąc ograniczyć ilość napływowych imigrantów, odrzucili system jednostek metrycznych (czyli znanych nam metrów, kilogramów i litrów), a zaczęli stosować system imperialny, mający maksymalnie uprzykrzyć życie przybyszom, a którym nikt inny (no, prawie nikt) się nie zamierza w dzisiejszych czasach przejmować i w którym jednostki nie mają żadnego odniesienia wobec siebie nawzajem.

  • Odległość Jankesi mierzą w stopach (feet, w skrócie ft, co – przynajmniej na razie – jest dość intuicyjne). Po obcięciu dokładnie 5280 typowych amerykańskich stóp (lub 5213 w przypadku otyłych) i ułożeniu ich jedna za drugą otrzymujemy milę. Mila oczywiście jest dłuższa, żeby przyjezdnym podróżnikom fundować dłuższe podróże. Stopę można jeszcze podzielić – na 12 cali, jakby nie było sensu niczego dzielić inaczej na dwie, trzy lub cztery części.
  • Masę mierzą w funtach (pounds, w skrócie… lbs), przy czym funt jest ciut mniejszy niż pół kilograma, ale na tyle, żeby nie dało się powiedzieć ach, czyli 100 funtów to 50 kilogramów!, zaś dzieli się na 16 uncji (ounce, w skrócie oz[1]). Dwa tysiące „elbeesów” daje nam… tonę, ale – zgadliście – do naszej tony ma się dokładnie tak, jak dwa funty do kilograma. Tak więc płacąc tonę amerykańskiego (tudzież liberyjskiego) złota dostajecie 0,9 tony metrycznej.
  • Objętość mierzą w uncjach i nie, to nie jest déjà vu – robiąc interesy z dilerem musicie domyślać się, czy jego uncja oznacza masę, czy objętość. Układając pudła w magazynie wymyślili sobie, że 128 uncjowych pakuneczków da galon – z 64 takich pakuneczków można łatwo ułożyć sześcian o boku czterech pudełek, ale, żeby nie było za łatwo, do galonu potrzebne będą dwa takie sześciany. Ponad to dokładnie osiem uncji daje cup – czyli pucharek[2], co amerykańskim dzieciom ułatwia naukę systemu binarnego;
Importowanie amerykańskich termometrów jest pomysłem naprawdę głupim
  • temperaturę wyrażają natomiast w stopniach Fahrenheita. Co to oznacza?
    • przy 0 stopni zamarza skoncentrowany roztwór soli (odpowiada to -17° C);
    • temperatura topnienia lodu wyrażona w Fahrenheitach to 32°. Wygląda dość przypadkowo, ale do tego jeszcze wrócimy;
    • 100 stopni oznacza śmiertelną gorączkę u mężczyzny (37,77° C);
    • 212° F natomiast to temperatura wrzenia wody. Od topnienia lodu do wrzenia wody mamy zatem 180 stopni, tadam! Skalę tę można dzięki temu dzielić bez ułamków m.in. na 9, 12 i 45.

Pozorną niedorzecznością jest to, że pozostawili znany nam system mierzenia czasu – skoro jednak doba ma 24 godziny, godzina oraz minuta dzielą się na 60, a liczby te nigdzie się jeszcze nie pojawiły, to postanowiono pozostawić je na swoim miejscu.

Problemem jest jednak istniejący na terenie USA dualizm – youtuberzy zmuszani są do podawania danych w dwóch formatach, aby nie zbierać hejtów. Naukowcy zaś – aby bez większych przeszkód komunikować się z resztą świata – zmuszeni zostali do korzystania z jednostek metrycznych i zaakceptowania ich jako uniwersalne, nie przeszkadza to jednak podejmowania prób forsowania systemu imperialnego na gruncie inżynierii.

Struktura władzy[edytuj]

Na czele państwa stoi Donald Trump, który jako pierwszy Amerykanin przeprowadził się do budynku socjalnego zamieszkanego przez murzyna. Musi on podejmować wiele bardzo ważnych decyzji, takich jak wybór koloru kwiatków w ogródku na głównej ulicy w Waszyngtonie.

Prawo[edytuj]

Obowiązkiem obywatela jest noszenie broni na łańcuszku zawieszonym na szyi, bo w każdej chwili może dojść do strzelaniny. Prawo jazdy jest dostępne od 16 lat, broń od 18, a napoje procentowe od 21. Wszyscy kradną, ale niczego nie brakuje, więc policja nie reaguje. W niektórych stanach przestępstwem jest za to seks oralny, lub w ogóle w innej pozycji niż misjonarska.

Język[edytuj]

Charakteryzuje się niezwykłą prostotą, przy pomocy której realizowane są wszelkie funkcje komunikacyjne. W praktyce oznacza to, że przy użyciu jednego słowa „fuck”, można wyrazić znakomitą większość uczuć i opinii. Często stosowane jest słówko posiłkowe „asshole” oraz zlepek słów „fuck you”. Lenistwo Amerykanów pozwoliło im skrócić nawet zwrot „OK” do samego „k”. Mimo to, słowa „fuck” nie wolno używać i jeśli pada ono w filmie, może być oglądany tylko po ukończeniu 18 lat oraz pod nadzorem rodziców. W filmach dla dzieci można pokazać, jak się morduje, byleby nie padało przy tym słowo na „f”. No i nie można pokazać nawet cycka („boobs”).

Sport[edytuj]

Amerykanie nie uprawiają sportu. A przynajmniej nie taki, który zmuszałby ich do aktywności fizycznej. Dlatego wielką popularnością cieszą się wyścigi samochodowe jak NASCAR. Nie dość, że nie trzeba być sprawnym fizycznie, aby tam wygrywać, to jeszcze jeździ się po okręgu. Dzięki temu, że ten sport tak łatwo śledzić (transmisja może zostać przerwana 15 minutowym blokiem reklamowym, a my i tak nic nie przegapimy) stała się tak popularna wśród wszystkich kręgów społecznych, ponieważ nawet polski polityk zrozumiałby zasady.

Co ciekawe, w Ameryce znajdują się też tory wyścigowe opuszczone z powodu ich bardzo trudnej trasy. Tory te mają zakręty w lewo… i kilka w prawo! co jest zbyt skomplikowane nawet dla uczonego (?) Amerykanina.

Amerykanie uwielbiają też wszystkie sporty o niejasnych dla Europejczyków zasadach, takie jak football (skąd ta kretyńska nazwa? Przecież oni przede wszystkim tę piłkę noszą!) oraz baseball (którego największym wkładem do międzynarodowej kultury były kije, powszechnie używane przez Czarnych Braci oraz włoskich obrońców uciśnionych).

Ciekawostki[edytuj]

  • Jednym z hobby Amerykanów jest naruszanie ich narodowego sacrum.
  • Aby uczcić swoich dawnych wrogów jakim był Związek Radziecki, Amerykanie zaczęli nazywać swoje statki od „USS” co oznacza „United Soviet Ships”.
  • Słynni amerykańscy naukowcy są źródłem wielu ciekawych „faktów” w polskich mediach, lecz mało kto słyszał o „badaniach amerykańskich naukowców” właśnie w FUSA.
  • Amerykanie nie chcieli zrzucać bomb atomowych na Japonię, po prostu byli zbyt leniwi by dobrze je przymocować.
  • Amerykańscy naukowcy udowodnili, że nigdy się nie mylą.
  • Amerykanie od lat 80 często bywają otyli.

Galeria[edytuj]

Przypisy

  1. Prawdopodobne nawiązanie do Czarnoksiężnika z krainy Oz
  2. Albo filiżanka, chuj wie