Mauretania

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Mauretania – państwo w Afryce Zachodniej. Ma krzywo położony półksiężyc na fladze. Graniczy z Algierią, Senegalem, Mali, Oceanem i Saharą. W starożytności Mauretania była krajem piaskiem i pyłem płynącym. W ciągu kolejnych 1500 lat państwo to traciło na znaczeniu. Ostatecznym dowodem upadku stał się podbój przez francuską(!!!) formację wojskową – Legię Cudzoziemską. Jednak w połowie XX wieku nieliczni mieszkańcy oraz wielbłądy uzyskały dla Mauretanii niepodległość.

Historia

Era piaskowa

W starożytności ziemie dzisiejszej Mauretanii były krainą piaskiem i pyłem płynącą. Tak właściwe to nic tam nie było. Oczywiście, pustynie te zamieszkiwały nieliczne plemiona hodujące wielbłądy, jednak krajobraz zdominowany był przez piasek, gospodarka opierała się na piasku, kulturę zdominował piasek, a czas płynął miejscowym niczym piasek w klepsydrze.

Życie mijało spokojnie, a, że nie trwało specjalnie długo, to też główną rozrywką pozostawało poszukiwanie wody. Rzadko komu udawała się jednak ta sztuka, tak więc liczba mieszkańców ziem mauretańskich spadała w oczach. Wszystko już wskazywało na to, że nadchodzi kres ludzkiej bytności pośród jakże urokliwego piasku, z północy nadciągnęli Berberowie, którzy przynieśli ze sobą islam. Z początku tubylcy nie byli entuzjastycznie nastawieni do nowego wyznania, a wiara w piasek trzymała się mocno. Wtedy jednak Berberowie zapowiedzieli, że nowy bóg da wszystkim wodę. Odzew społeczny był niewielki, jednak nie z racji tego, że nikogo nie interesowała woda. Po prostu spośród mieszkańców tych ziem mało kto pozostał żywy.

Era imperialna

Stolica Mauretanii w godzinach szczytu jest bardzo ruchliwym miastem

Berberom spodobała się obca kraina, jednak, choć szli już długo przez pustynię, ciągle nie mogli odnaleźć żyznych ziem, złota, ani pięknych kobiet. Wtedy właśnie jeden z nich zauważył, że mapa, którą się kierują jest odwrócona do góry nogami i tak naprawdę wcale nie idą do Hiszpanii, tylko na południe Afryki. Zatrzymali się więc i nim wrócili na północ, założyli w XI wieku państwo rządzone przez dynastię Almorawidów. Cel, zdobycie Hiszpanii, był bardzo ambitny, a jednak Almorawidzi mieli to, co najważniejsze – piasek! Piasek dodawał im sił, piasek dzielił się z nimi energią życiową, piasek podnosił morale ich wojsk… Dzięki potędze piasku podbili Maroko, a z czasem dokonali upragnionego desantu na Hiszpanię. Toczyli w niej ciężkie walki i opanowali tylko południe. Dynastia jednak tak skupiła się na walce, że zatraciła wiarę w piasek i przestała pilnować swoich wspaniałych, bogatych w piasek ziem. Nawet nie zauważyli, jak w ich rękach zostało tylko Maroko.

Prawda była smutna. Mauretańskich ziem nikt nie chciał. Z czasem jedynym śladem po imperialnej przeszłości pozostał islam.

Era kolonialna

Przełom przyszedł w XV wieku, gdy Europejczycy zaczęli lubować się w kolonizowaniu świata. Pierwsi do brzegu współczesnej Mauretanii przybyli Portugalczycy. Rozejrzeli się trochę, zbudowali kilka portów, po czym stwierdzili, że jest tu tylko piach i nie ma czego szukać. Kolejni byli Holendrzy, których również nie urzekł piasek. Podobnie było z Brytyjczykami. Ostatecznie ten kawałek Afryki przygarnęli Francuzi na początku XX wieku. Skusiła ich perspektywa zajęcia sporych ziem i podbudowania sobie prestiżu bez konieczności jakiejkolwiek walki (bo niby z kim?). Wymyślili też chwytliwą nazwę dla zajętej krainy – „Mauretania”.

Ostatecznie, gdy francuskie kolonie zaczęły kolejno ogłaszać niepodległość, władze zrozumiały, że utrzymywanie Mauretanii jest wyrzucaniem pieniędzy w błoto piasek. W 1958 roku postanowili nadać kolonii autonomię, co było jasnym znakiem, by ludzie pustyni skończyli wreszcie pasożytować na Francji. Mauretańczycy jednak nie załapali aluzji, zajęci szukaniem wody. Francuzi byli pewni, że pozbycie się darmozjadów to kwestia kilku tygodni. Może miesięcy. Tymczasem nastał rok 1960, a Mauretańczycy wciąż siedzieli na piasku wyciągając z kieszeni Paryża pieniądze. Miarka się przebrała. Wynaleziono więc nijakiego Muchtara wuld Daddę, któremu nakazano zostać prezydentem i ogłosić wreszcie niepodległość. Ten spełnił rozkaz, a Francuzi odetchnęli z ulgą.

Era miecza, piasku i topora

W Mauretanii nie działo się dobrze. Piasek był bardzo nagrzany, a świat arabski nie uznawał niezależności Mauretanii, uważając, że część jej ziem należy się Maroku. Prezydent wuld Dadda nie przejmował się tym i spokojnie nadzorował poszukiwanie wody oraz zgarnianie piasku z ganku swojej rezydencji. wysłannicy sułtana marokańskiego przeniknęli przez zieloną… no bez przesady, piaskową granicę i rozpoczęli zwiad. Miał on na celu przygotowanie inwazji na Mauretanię. Po kilku latach błądzenia pośród wydm, Marokańczycy zdali sobie sprawę, że tam nic nie ma poza piaskiem i nie warto atakować tak dużego kraju. Konieczność zakupu paliwa do czołgów i przeprawy przez ogromną pustynię nie zwróciłby się się, nawet gdyby sprzedać do niewoli wszystkich mieszkańców podbitego państwa. Ostatecznie, w 1969 roku Maroko uznało niepodległość Mauretanii, a sojusznicze państwa arabskie przestały boczyć się na piaskową krainę.

Z czasem swoich kolonii postanowiła pozbyć się i Hiszpania. Porzuciła ona na pastwę losu Saharę Zachodnią, którą momentalnie zainteresowało się Maroko. W 1973 roku kierujący się świętym prawem „kto silniejszy, ten wygrywa” sułtan marokański nakazał swoich wojskom podbić Saharę Zachodnią, w czym kibicowała mu Francja. Operacja okazała się być ciut trudniejsza, niż sułtan mógł przewidzieć, bo mieszkańcy (wspierani przez śmiertelnego wroga Maroka, Algierię) pragnęli niepodległości. Mieszkańcom Sahary Zachodniej tak się spodobała walka o wolność, że aż zaatakowali Mauretanię.

Prezydent wuld Dadda ze zdziwienia odłożył miotełkę i przestał zgarniać piasek. Przypomniał sobie, że ma do dyspozycji armię złożoną z kilku tysięcy dzielnych chłopaków z radzieckimi karabinami. Zaraz jednak wpadł na dużo lepszy pomysł. Wysłał list do Paryża, w którym poprosił Francuzów o wsparcie zbrojne. Pod koniec roku Francuzi przywieźli kilka samolotów i zaczęli bombardować pozycje wroga bez strat własnych (bo niby czym miano by ich zestrzelić?). Siły Sahary Zachodniej uznały, że Mauretania jest zbyt potężnym przeciwnikiem i obie strony podpisały pokój.

A Marokańczycy walczyli na tej wojnie do 1991 roku. I przegrali.

Geografia i demografia

Populacja Mauretanii zwiększa się w ogromnym tempie, dzięki czemu przewyższa ona populację Rzeszowa dziewiętnastokrotnie, podczas gdy powierzchnia kraju jest ponad trzykrotnie większa od Polski.

Mauretania jest krajem bardzo postępowym i rozwiniętym, z racji czego do dziś obowiązuje tam niewolnictwo. Szacuje się, że niewolnicy stanowią 20% populacji państwa, co jest wynikiem bardzo satysfakcjonującym.

Gospodarka

Mauretania ma pieniędzy jak lodu. Czyli wcale.

Zobacz też