RuneScape

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Wcielamy się w postać drwala, ścinamy drzewa i robimy ogniska, aby się ogrzać

RuneScape – gra typu MMORPG, w której wcielamy się w drwala, ścinamy drzewa i rozpalamy ogniska, aby się rozgrzać. Można również żebrać, ale autorzy gry tego nie polecają. RuneScape prezentuje się w pięknej grafice 1D – każdy przedmiot możemy przybliżyć jak w teleskopie, niestety, bardzo słabo widać gwiazdy. Następną wyróżniająca cechą tej gry jest dźwięk – już ponad 99% graczy umarło na zawał serca gdy usłyszało odgłos obijających się mieczy, zaś nowa generacja muzyki up to 2 bites spowodowała duże zachorowania na dziwny rodzaj epilepsji.

Frakcje gry[edytuj]

Typowy gracz pokazuje noobowi, co o nim sądzi
Gra jest popularna także u koszykarzy

Nooby[edytuj]

Info.png Główny artykuł: noob
  • Jego największym osiągnięciem jest zobaczenie 30gp na ziemi. Na taki loot rzuca się średnio 99% nobów w okolicy.
  • Najczęściej podnieca się zdobyciem formuły robienia farby do kalesonów, którą poznał na rzekomo tajnej stronie manuala.
  • Kiedy noob straci dobrą broń zdobytą fartem i ktoś ją podniesie, mówi żeby oddał, liczy do 5 (bo do 10 nie umie) i straszy kumplem/wujkiem/bratem/dziadkiem i mówi added. Ewentualnie straszy zgłoszeniem scamu.
  • Jednym ze sposobów nooba na zarabianie pieniędzy jest zamykanie drzwi non-stop i mówienie I'll stop it for money.
  • Uważa, że nie warto zmieniać sobie wyglądu z dwóch powodów: finansowego (pomijając już fakt, że można zmienić sobie wygląd za free) i społecznego (przecież cała ekipa z Lumbridge jest łysa, ma bródkę, zielone spodnie i kremową koszulę).
  • Można spotkać również odmianę nooba, pochodzącą z Tibii, która uważa, że można nabić 100 lvl na tutorialu.
  • Jest rodzaj nooba, który na Fist of Guthix uparcie wchodzi do Safe House'ów, myśląc, że jest bezpieczny (oczywiście tracąc przy tym HP co 5 sekund), a potem dziwi się, że ma mniej charges. Takich noobów nazywa się „Domokrążcami” (HouseHuddlers) lub „Petronelami”.
  • Kiedy noob-łucznik wyzywa silniejszego wojownika na duel, to zaznacza no melee myśląc, że tego nie zauważy. Lecz kiedy woj naciśnie decline, to noob nazywa wojownika noobem i się cieszy, bo mu się wydaje, że się go wojownik boi.
  • Noob do każdego gracza ze skillcape mówi emote plz. W przypadku braku reakcji porzuca swoje niezwykle dochodowe zajęcie polegające na zbieraniu spawnujących się pojedynczych monet i podąża za nim, powtarzając mote plox.

F2p non-noobz[edytuj]

Ich życiowym celem jest tworzenie klanów, które mają na celu zrzeszać noobów do wykorzystania ich jako mięso armatnie na wildzie. Najczęściej są to pur'ki, których celem jest wywalenie mocnego hiciora, zebranie lootu i zwianie z textem pwned!. Przekazują one loot głównym postaciom w potajemnych barach, stworzonych przez f2p non-noobz cracker'ów, zajadają tam krakersy (co daje im te niesamowite umiejętności), potem wymieniają itemy. Gdy główna postać okradnie już w ten sposób 40% wszystkich graczy, mogą wydać 5$ na upragnione konto Member. Ewentualnie f2p non-noobs występują też w postaci kolesi, którzy bez przerwy chodzą w zbroi z rune (takich też się nazywa tankerami) i – w przeciwieństwie do bab – mają hełmy (by nie można im było strzelić headshotów). Prawdziwi tankerzy nie będą walczyć z tobą na duelu bez zbroi, mówiąc nie jesteś godzien widzieć mej twarzy, psie!. Na wildzie taki tanker czeka i prowokuje pure'ów, którzy – zawiedzeni brakiem szybkiego zwycięstwa – wyzywają ich określeniem def noob.

Baby[edytuj]

Na zdjęciu zaprezentowany jest przydział mięsa armatniego

Sufrażystki – to one okradają 30% F2p non-noobz, a do tego sieją zamęt, strach i pszenicę. Łatwo je rozpoznać po następujących cechach:

  • wypasiona zbroja bez hełmu;
  • przydałaby się jakaś rozróba, bo jest nudno;
  • jeśli ma nóż w ręce, zaraz nim w ciebie rzuci. Jeśli to nie jest nożyk do rzucania, to najprawdopodobniej zaraz oberwiesz ze Special Attacka;
  • jeśli widzisz w banku kobietę sprzedającą broń, nie kupuj od niej, nawet po okazyjnej cenie. Nie dostaniesz broni – oberwiesz nią;
  • kiedy ktoś robi z babą klan, to tylko dlatego, że ma trzy razy większy level. Dwa razy to za mało;
  • jedną ręką ścina drzewo, drugą walczy z jakimś potworem (przynajmniej 3 razy silniejszym od siebie).
  • jeśli będziesz rozmawiać z jakimkolwiek królem, możesz być pewien, że prędzej czy później jakaś baba, która cię zauważy, walnie cię.

Members[edytuj]

Armia któregoś membersa
Próby siły pomiędzy wkurzurzonymi memberami są na porządku dziennym – tyle, że nic z nich ciekawego nie wynika

Głównie bogaci amerykanie, którym znudziło się podcieranie tyłka forsą, a WoW jest zbyt trudne, dlatego korzystają z opcji P2P: Pay to Pay (Płać by płacić). Przeciętny Member posiada 10-15 osobową armię złożoną z noobów i botów. Armie zwykle używane są do zbierania haraczu w postaci rud i drewna. Memberzy rządzą światem RuneScape'a, wiele o nich nie wiadomo, mają wszystkie uprawnienia. Jeśli jesteś memberem, możesz po zdobyciu 99 skilla (member 1 miesiąc) (f2p 3 lata) kupić wykozaczoną w kosmos pelerynkę z kapturem za 99k i chwalić się swoim osiągnięciem graczom f2p, którzy nie mają tej możliwości

Moderatorzy[edytuj]

Jeśli po sporym czasie gry nie masz tzw. reportów (najwyższa groźba – Paszoł won albo masz reporta do Jagexu) oraz jesteś miły dla graczy (głównie newbie), to możesz zostać moderatorem. Zyskasz dzięki temu jakąś szarą (bodaj ołowianą) koronę przy nicku w chatboxie, możliwość wlepiania czterech reportów na raz i jeszcze mutować innych graczy (You're muted for 2 days).

Boty[edytuj]

Tłum łatwo łysych brodaczy z poszarpanymi spodniami i koszulami w kolorze piasek Sahary, okupujący najbardziej dostępne zasoby w grze. Pomimo zatrudniania przez twórców gry sztabu ludzi zajmujących się walką z botami, te mają się wybitnie dobrze i przez 24 godziny na dobę trenują swoje skille, portfele posiadaczy oraz nerwy innych graczy.

Combat[edytuj]

W tłumaczeniu Całkiem Okej Możliwość Bicia Agresywnego Toporem (może brzmi to dziwnie, ale i tak uproszczono z oryginalnego, angielskiego skrótu). Po polsku walka. Dzieli się na 7 podskilli:

  • Attack – określa ilość piw potrzebną do tego, aby się upić. Ponoć zwiększa również szansę trafiania w przeciwnika, ale mało kto w to wierzy i umiejętność tę ćwiczy się jedynie w celu zdobycia możliwości trzymania coraz to lepszych mieczy.
  • Strenght – krzepa, niestety przydaje się tylko w walce.
  • Defence – zmniejsza ryzyko bycia zabitym nagle. Skill dla tankerów (czyli dla tych którzy się na tej grze znają). Jeśli jesteś pure albo emo, to ćwiczenie obrony jest grzechem!
  • Hitpoints – decydują, ile możesz jeszcze ćpać, żeby nie umrzeć.
  • Magic – efektywny sposób na rozwalenie warriora. Magowie też mają swojego browara – Wizard's Mind Bomb (ang. mózg rozjebany). Użycie WMB jest pewnym rodzajem kamikadze – mimo, że umierasz, to wszyscy wrogowie, z którymi walczyłeś, siłą wybuchu odlecą daleko i ze śmiertelną siłą uderzą w ścianę końca świata. Magię czasem ćwiczą również inne klasy, aby wnerwiać innych graczy spamując im propozycją teleportacji.
  • Ranged (ang. upieczony w piekarniku) – wszelkie sprawy związane z łucznictwem i rzucalnictwem. Pozwala również – dzięki kuszy z kotwicą – robić stylizowane na średniowiecze Mission Impossible.
  • Prayer – umiejętność, dzięki której można modlić się do rozmaitych bóstw. Najpopularniejsze obiekty runescape'owego kultu to: Saradomin (bóstwo wielofunkcyjne i uniwersalne), Zamorak (do niego modli się po to, żeby twojego kumpla Blad.png żeby twój kumpel godnie umarł) i Guthixa (pod jego wezwaniem szybciej przechodzi kac). Istnieje też druga możliwość wykorzystywania modlitw, czyli modlenia się do nieokreślonych bóstw. Najpopularniejsze modlitwy to prośby o poprawę wzroku (żeby nie płacić za okulary), poprawę siły (żeby się strongmeni wypchali) i o poprawę ataku (gdy bary są zbyt dobrze strzeżone).
  • Summoning – przyzywanie zwierząt (głównie przerośnięte owady i gryzonie), które „pomagają” w walce, ale przede wszystkim pomagają swoimi specjalnymi możliwościami – krowa może przenieść i wstępnie przetrawić jedzenie, terrorbird może naszą postać nastraszyć (dzięki czemu będzie lepiej biegać), a wilk potrafi odganiać myszy.

Inne skille[edytuj]

Łup… Łup… Łup… Kurwa, moja stopa!

Skille to 50% gry. Potrzebne są do możliwości wytwarzania wszystkiego.

  • Mining i smithing – górnictwo i kowalstwo. Najpierw kopie się kamienie kilofem (albo się kupuje, pod warunkiem posiadania dostępu do kabzy). Potem rudę trzeba przetopić na sztaby, a następnie wykuć z niej coś przy kowadle. Nooby się z tego utrzymują. Jakoś. NPC-mistrz smithingu nazywa się Will Smith.
  • Fishing – łowienie ryb. Mimo, że wiele osób nie znosi tego skilla, to i tak niewielu osiąga poziom powyżej 50. Ryby można ugotować bądź dobrze opylić. Co ciekawe – ludzie wolą kupować surowe.
  • Crafting – rzemiosło, chyba najgłupszy skill, jaki jest w tej grze. Polega na staniu w Grand Exchange i wykupywaniu cowhide'u (jest też opcja z masowym mordowaniem krów, o ile nie są już wymordowane przez boty), następnie trzeba je stannować (zajmuje to ok. połowy dnia, bo na całej mapie jest jeden garbarz), potem przerabiamy to na skorzane rękawiczki (1/3 dnia), a na samym końcu będziesz latamy do General Store, aby sprzedać to za parę marnych gp (reszta dnia).
  • Cooking – gotowanie. Ostatnio z wielkim zainteresowaniem nooby zaczęły zbierać ziarno na chleb. Co ciekawe, szybciej już zdążą wyżebrać dziesięć chlebków, niż zrobią pięć, ponieważ za każdym razem biegają po młynie w tę i we wtę, zamiast na raz przerobić na mąkę kilka snopków. Aby wbić od 1 do 99 levela trzeba ugotować 434481 krewet (shrimps) lub upiec 325861 bochenków chleba.
  • Herblore – zielarstwo. Pozwala rozpoznać i odróżnić marihuanę od heroiny. Można również zrobić napoje na siłę, kaca, odtrutkę, truciznę do broni (macza się strzałę albo sztylet, jak bułkę w fasolce po bretońsku), zdziczenie (trzeba zmieszać ptasie odchody z płynem znanym pod nazwą woda) lub mieszankę wybuchową (którą niestety można wykorzystywać jedynie w questach).
  • Agility – zwinność. Służy do pokonywania (lecz nie zabijania!) skrótów. Pozwala także szybciej biegać (na wyższych levelach trzeba kupić buty z kolcami).
  • Farming – rolnictwo. Służy do uprawy konopi indyjskich, a o wiele rzadziej jadalnych lub ozdobnych roślin. Czasem można zobaczyć nawet ananasy na drzewach, uprawiane przez graczy! Oczywiście, do tej umiejętności potrzebne są ziarna, woda, konewka i gnom, który to wszystko uporządkuje, i na którym można się wyżyć, kiedy w trakcie uprawiania roślin coś nam nie wyjdzie.
  • Firemaking – tworzenie pikselowego ognia. Jeden z najbardziej potrzebnych skilli. Można przy tym dużo zarobić, ponieważ latarnie zapala się zupełnie jak Dumbeldore. Wydaje się na niego dużo gp ale jest warto – każdy, kto go ćwiczy, robi to tylko po to, aby zdobyć tę szpanerską pelerynę.
  • Dungeoneering – w skrócie Dung i, prawdę mówiąc, faktycznie ma sporo wspólnego ze sraczem – rozpoczynasz się i leci, gdzie poniosą kanały. Na końcu spotykamy niemiłą niespodziankę, bossa, którego trzeba zwalczyć domestosem, żeby znów wypłynąć na powierzchnię i zacząć kolejną przygodę.

Walka[edytuj]

Walka w RuneScape odbywa się energetycznie i szybko, czyli zabicie myszy zajmuje 30 minut. Podczas walki słyszymy odbicie mieczy. Do wyboru mamy miecze, które różnią się tylko kolorami, do których Jagex miał dostępne w paincie, to samo tyczy się reszty ekwipunku. Kiedy wygramy walkę, potwór tajemniczo znika i pojawiają się 3 kości, biegli twierdzą, że każdy potwór w grze posiada jedynie 3 kości, co spowodowane jest skoliozą i krzywizną. Oprócz kości możemy również otrzymać losowy loot, którego możemy sprzedać za 1gp w grand exchange.

Combat triangle[edytuj]

Kluczowym elementem w walce jest odnalezienie się w dość nietypowym trójkącie. Mający skojarzenia z tym specjalnym trójkącikiem nie są dalecy od prawdy, gdyż:

  1. Wojownik pierdoli łucznika;
  2. Łucznik pierdoli maga;
  3. Mag pierdoli wojownika.

Mianem tym określa się każdego, kto posługuje się bronią białą, a więc toporami, pałami oraz innymi ostrzami, którymi może zadawać pchnięcia. Nie dziwi, że jest zabójczy dla łuczników, toteż zwykle wystarczy go trzymać na dystans. Sprawdza się jednak dewiza jak cię złapię, będziesz mój. Wojownikami zwykle zostają gracze niechętni do wydawania pieniędzy na amunicję – nieświadomi faktu, że prędzej czy później natrafi się na broń, która będzie wymagała cyklicznych napraw. Tym smutniejsze jest to, że nieliczne NPC są tymi łatwymi do pokonania łucznikami.

Mianem łucznika (po angielsku ranger, czyli dalekosiężny) określa się każdego, kto strzela lub rzuca. Oprócz łuków oraz kusz dostępne są inne środki rażenia, takie jak:

  • rzutki
  • oszczał oszczepy
  • eksplodujące kurczaki

Nierozwiązana zagadka to powód, dla którego zbroje dla magów są świetne przeciwko broni białej, ale przegrywają ze strzałami/rzutkami/kurczakami. Nie jest to jednak dla nich wielkim problemem, ponieważ mało których NPC muszą unikać, zaś strażników, piratów i innych krótkosiężnych patałachów mogą trzymać na dystans za pomocą czarów.

Minigry[edytuj]

Gdy znudzi ci się skillowanie i jesteś memberem, to można pograć w minigry.

Pub Wars[edytuj]

Ciekawy pomysł na grę CTF. Gra ta polega na pobiciu przeciwnej drużyny meneli. Dwa rywalizujące puby wysyłają zastępy wiernych meneli, żeby odbiły/zdobyły wrogą koncesję na sprzedaż legendarnej wódki 101%. Za zasługi na polu walki barmani wręczają swoim menelom bilety pubowe, za które można kupić strój kibica.

KitKat Hunter[edytuj]

W świecie RuneScape zaczyna brakować batoników KitKat. Musisz znaleźć króliczka czekoladowego. Kiedy go zaatakujesz, on cię odteleportuje na arenę. Teraz szukasz konkretnego gracza i go musisz pokonać. Za każdego pokonanego gracza otrzymujesz składniki do słodyczy. Za kompletny batonik dostajesz pewne ilości expa i części od gumowego ubrania trupa. Uwaga: jeśli ktoś cię zabije, stracisz wszystkie rzeczy. Ale dla przerwy warto.

Fist of Guthix[edytuj]

Gra ponoć taktyczna. Są w niej dwie role: Hunter (łowca) oraz Hunted (łowiony) – inaczej Syzyf. Hunted musi wziąć kamień i biegać z nim w kółko, żeby zbierać charges. Im bliżej środka, tym więcej charges mu się nabija, ale tym szybciej nieznane moce odbierają mu HP. Hunter musi jak najszybciej rozwalić Syzyfa, a potem zamiana ról. Kto pod koniec ma więcej charges, wygrywa. Są na arenie jeszcze jakieś domki, w których nie widać hunteda. Nooby tam siedzą całą grę nie wiedząc, że odbiera im to połowę HP w ciągu 5 sekund, zaś chargesy się nie chargesują.

Najlepszą taktyką w Fist of Guthix jest ciągłe uciekanie przed Hunterem, żeby jak najdłużej mu zajęło odnalezienie i udupienie Hunteda. Tacy uciekinierzy (nazywani running noobz) prawie zawsze wygrywają. Przy odrobinie szczęścia trafi się na maga, którego zwabiły darmowe runki otrzymywane w grze i przyszedł tu tylko po expa (które w tej minigrze ograniczane jest o połowę). Oni sami, żądni mage xp nie zauważają, że są jednymi z lepszych hunterów.

Bogowie[edytuj]

Saradomin[edytuj]

Najważniejszy Dresiarz. Pragnie, by w RuneScape zapanował peace. Gdy umiera Guthix, przełazi do świata i zaczyna mordować wszystkich, co mu się przeciwstawiają (warto dodać, ze to jest nawyk). Lubią go nooby, bo jest niebieski, dobry i wogle, jednak tak naprawdę Sara ma ich w dupie i przyszedł po artefakty. Właściciel czapki z GPSem do namierzania potencjalnych narzędzi mordu.

Guthix[edytuj]

Znany także jako Tinki Winky v.2.0. Pragnie, by w RS-ie panowała zupełna i absolutna równowaga, toteż nie może zdecydować się, czy chce być babą czy chłopem, a runescapowcy nazywają go „tym”. Wyznają go zeschizowani rycerze i gnomy z przedszkola. Sam Guthix nie lubi ich za to, bo chciał stworzyć świat bez bogów, ale jego wybrańcyidiotami. Warto dodać, że jeżeli rozpocznie się wojna między Zamorakiem i Saradominem, to on wszystko roz… tego, no… rozniesie. Zabity przez Sliskego za pomocą Patyka Do Zabijania Bogów, przez co nie rozniósł świata – co jedynie bardzo zasmuciło Tibijczyków.

Zamorak[edytuj]

Psychopata jakich mało, pragnący wyrżnąć wszystkich. Zebrał grupkę naiwniaków z bliskiego zachodu i rzucił wyzwanie swemu ziomkowi, Saradominowi – kto zapanuje nad większym kawałem Gielinoru, będzie mógł zeżreć mózg przeciwnika i dostanie stawia Kanapkę CBO z McDonalda. Za pomocą Patyka Do Zabijania Bogów przypadkiem[1] znokautował Zarosa – swojego byłego szefa – i przejął jego moc.

Bandos (Big High War God)[edytuj]

Bóg wojny. Znalazł ateistyczne i ciotowate gobliny, po czym zrobił z nich sobie armię. Gdy okazały się zupełnie bezużyteczne (ich szarże przypominały staczanie się worków z ziemniakami z podjazdu dla ludzi na wózku inwalidzkim), zostawił je w pizdu i zamiast tego skupił się na orkach, ograch oraz całej reszcie istot, których pierwszym wypowiedzianym słowem jest wpierdol. Gdy okazało się, że Zanik – goblinka będąca przyjaciółką gracza – jest awatarem Bandosa i wykonawcą jego woli, ta przerzuciła urok na jakiegoś szanama, spuszczając mu następnie manto[2], pozbawiając Bandosa wpływów i elektoratu. Ludzie go mimo wszystko lubią, bo jego generał ma fajną zbroję.

Armadyl[edytuj]

Bóg sprawiedliwości. Jego wyznawcami są człowieki-jaszczomby. Swój symbol wziął z Patyka Do Zabijania Bogów, dlatego zwie się go Kosturem Armadyla (Staff of Armadyl). Gdyby nie Patyk, nigdy by nikt o nim nie usłyszał, bo w sumie bóg z niego mierny.

Zaros (Empty Lord)[edytuj]

Wielki Brat. Kiedyś właściciel wielkiego imperium, który dał się nabić Zamorakowi na Patyk. Stało się to dosyć przypadkowo: kiedy Zaros poradził sobie z resztą napastników i powziął zamiar wyruchania pozbycia się Zamoraka, ten w akcie bezradności zaczął wymachiwać kijem, a po uderzeniu Zarosa w głowę tenże kij wypadł mu z ręki, przez co uderzył się sam, doprowadzając do transferu mocy, wyrzucając Zarosa ze świata żywych na kilka tysięcy lat.

Seren[edytuj]

Bogini pokoju. Wyznają ją elfy, a co ważniejsze, elfki. Była kochanka Guthixa (który w tamtym okresie zdecydował się być facetem, dodatkowo o mentalności przeciętnego ludzkiego samca). Obecnie pocięta na małe kawałki poroznoszone po całym elfickim lesie[3] Chce odwieść swoich popleczników od nieuchronnej kolejnej wojny bogów, zamykając ich w rezerwatach. Ludzcy mężczyźni nie mają nic przeciwko, przynajmniej dopóki są zamknięci z elfkami.

Sliske[edytuj]

W sumie nie do końca bóg, ale są ludzie, którzy utrzymują, że jednak. Zabija Guthixa Patykiem na oczach gracza, podobno przejmując jego moc, ale w sumie Guthix pokazuje mu fucka i daje moc graczowi. Generalnie poplecznik Zarosa, ale nie wiadomo, czy przypadkiem nie spadł mu na głowę kamień i sam chce zostać bogiem/sprać innych bogów ratując świat przed światowym terroryzmem.

Panteon Pustyni[edytuj]

Kilku nie znaczących nic bogów, którzy opiekują się pustynią na bliskim południowym zachodzie Gielinoru. Nie mają konkurencji, bo jedyny bóg którego interesuje wyrób szkła i piramidy jest zawstydzony. Są znaczącymi postaciami w kilku questach, ale na co dzień wszyscy mają ich w dupie.

Uzależnienie od gry[edytuj]

Możesz czuć się uzależniony, jeśli:

  • pytasz się każdego napotkanego drwala o jego woodcutting lvl;
  • kiedy widzisz kurczaka, uciekasz, gdzie pieprz rośnie, myśląc, że to Evil Chicken;
  • bijesz ludzi i zwierzęta, bo dla ciebie i tak się zrespią;
  • kradniesz ciasta z piekarni;
  • pytasz parkourowca o jego agility lvl;
  • nie boisz się nikogo, przecież masz wysoki lvl;
  • kradniesz poganiaczowi koni bicz myśląc, że to Abyssal Whip;
  • łowisz ryby gołymi rękami;
  • zakopujesz wszystkie kości myśląc, że Saradomin, Guthix lub Zamorak cię pobłogosławi.
  • dziękując mówisz ty;
  • nie boisz się niedźwiedzi, przecież mają tylko 19 lvl;
  • bijesz swoje rodzeństwo myśląc, że dostaniesz trochę golda;
  • robisz korony z papieru i jarasz się, że masz party hata;
  • nie boisz się śmierci, bo i tak się odrodzisz w Lumby;
  • bijesz patykiem po skale myśląc, że wydobędziesz minerał;
  • okradasz ludzi w markecie, wbijając thieving lvl;
  • idziesz do ołtarza, by odnowić prayer points;
  • jak się z kimś bijesz to do końca – i tak ring of life cię ocali i wyteleportuje;
  • podróżujesz po świecie, by zbierać muzyczki i w końcu mieć Air Guitar;
  • pchasz się w głąb dżungli licząc, że znajdziesz miasto z kopalnią diamentów;
  • gdy masz coś cennego na sprzedaż podróżujesz do NY, jedziesz na Wall Street i tam wciskasz ludziom itemki lub ogłaszasz bank sale;
  • pytasz się mimów, czy dadzą ci emote/strój;
  • gdy widzisz Pudziana pytasz się, czy sprzeda ci Strength Skill Cape za 99k;
  • idziesz do sklepu z bronią, ignorujesz prośbę o pozwolenie na jej użycie (jaja sobie robią, czy co…) i prosisz o Dragon Longsworda/Abyssal Whipa/Bronze Daggera (niepotrzebne skreślić);
  • widząc osobę grającą w Tibię wyłączasz jej komputer (narażając się na śmiertelne niebezpieczeństwo), bo w końcu jak można grać w tę uzależniająca, szatańską grę? Niech zaczną grać w RS!
  • myślisz że za poprawne napisanie sprawdzianu w szkole dostaniesz lampki z expem, natomiast jeżeli nie dostaniesz, to idziesz do dyrektora i mówisz, że nauczyciel jest zbugowany;
  • Robisz godzinę tę samą czynność myśląc, że wyskoczy random event;
  • Widząc metala myślisz, że to dark wizard;
  • Bijesz się ze szczurami;
  • Rzucasz w dresów śnieżkami;
  • Nie boisz się śmierci pod twoim domem, przecież i tak pobiegniesz po loot!
  • Strzelasz z łuku w krowy;
  • Kiedy ugotowałeś jakąś potrawę zastanawiasz się ile expa do cooking dostałeś;
  • Bijesz patykiem przechodniów i krzyczysz pwn4ge n00bz g!ve gp!!
  • Walisz pół dna siekierą w drzewa, bo chcesz móc ścinać yewy;
  • Oglądając boks mówisz patrzcie jakie spece z d clawów walą!
  • Gdy ktoś wyrzuca śmieci do kosza, krzyczysz Drop party!
  • Do psów, które za tobą chodzą, krzyczysz Thhhhbt! myśląc że uciekną;
  • Chowasz swojego kota/psa do plecaka, gdy jest głodny, żeby nie uciekł;
  • Myślisz, że po zjedzeniu kurczaka zregenerują ci się rany;
  • Podnosisz z ziemi dużego patyka mówiąc, że znalazłeś Ags'a;
  • Pytasz w sklepie o fioletowe cukierki, najlepiej spore ilości;
  • Gdy kolega pyta cię o kolor nieba, odpowiadasz, że przecież nie ma nieba;
  • Widząc gwiazdę betlejemską nad szopką myślisz, że to miejsce rozpoczęcia questa.

Gracze[edytuj]

RuneScape'owcy to ludzie tolerancyjni dla innych MMOrtali, ale nienawidzący Tibii. Zachowują się dość dziwnie, jak na graczy gier MMO – przypominają normalnych ludzi, jednak podniecają się grafiką Counter Strike'a. A oto zachowania RuneScape'owców w przypadku utraty dostępu do komputera:

  • jeśli gracz jest newbim, to najpierw pomalutku wszystkich pyta, czy nie grają w RS-a i czy nie znają jakichś poradników do gry. Jakoś wytrzyma;
  • jeśli gracz jest noobem (nie newbim), to mówi głośno wszystko co wie o RS-ie (czyli głupoty), ale może wytrzymać nie grając;
  • gracz umiarkowany: robi się nerwowy. Najlepiej wyizolować jednostkę;
  • doświadczony gracz: podobnie jak newbie, z tym, że wpadnie na pomysł pójścia do kawiarenki internetowej.

Jagex[edytuj]

Firma, która trzyma projekt RuneScape pod swymi prawami i trzepie na tym niemałe zyski. Ich ulubioną rozrywką jest dodawanie beznadziejnych update'ów do gry. W końcu i tak ci uzależnieńcy będą kupować membersa (czyt. konto premium). W ostateczności mogą też cofnąć swoje beznadziejne update'y co, jak widać, daje pozytywny efekt. Tak, jeżeli kiedykolwiek będziecie mieli zamiar zostania szefem wielkiej firmy zajmującej się branżą gier sieciowych, to wstawiajcie irytujące uaktualnienia, a potem je wycofujcie. Po za tym firma utrzymuje, że ich gra jest no. 1 i ma bardzo fajną grafikę… jak na grę w przeglądarce, rzecz jasna!

Paradoks RuneScape'a[edytuj]

Przeciętny człowiek nie gra w RuneScape'a z powodu kiepskiej grafiki, natomiast doświadczonym graczom nie podoba się coraz to, że jest stale ulepszana i tęsknią do starych lat.

Galeria[edytuj]


Przypisy

  1. Acz jednak intencjonalnie
  2. Najskuteczniejsza metoda załatwienia czegokolwiek w RuneScape
  3. Oni to dopiero mają pobudkę po imprezie!