Egzamin gimnazjalny

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

To dzisiaj? O matko…

Słoń Trąbalski o egzaminie gimnazjalnym.

Egzamin gimnazjalny – tortura dla dojrzałych męczenników. Ma sprawdzać to[1], czego gimnazjaliści nauczyli się przez trzy lata pobytu w miejscu skrajnie nieprzystosowanym do życia. Pytania do egzaminu były przewidywalne, co ułatwiało dostanie się do dobrej szkoły średniej. Tortura rozgrywa się w kwietniu, kiedy ptaszki śpiewają po to, aby cię zmylić. Pierwszych ludzi torturowano już w 2002 roku, ostatnich natomiast w 2019 roku. Wyniki przesyłane były do Afgańskiego Centrum Mordu Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej. Najczęściej z tego testu wychodziło się smutnym. Czasami dla VIP-ów robiło się wyjątki i nie musieli zdawać[2].

Podział

Tę metodę tortur podzielono na kilka etapów:

  • Humanistyczna – zprafca wjedzeł o jensykó polskim. Tylgo po dzo nam to? Po dza dym jerzcze chiztorja i zpoueczeniztfo.
  • Matematyczno-przyrodnicza – połączenie tzw. Królowej Polskich Nauk z nauką o pewnych rzeczach[3].
  • Językowa – do wyboru do koloru – Engrish, Fłansuski, Espaniollski, Putiński, Świergolący lub Pizzożerców, podstawowy lub rozszerzony.

Oceny

  • 91% – pała. To znaczy, że jesteś po prostu normalny.
  • 4% – dwója. To znaczy, że jesteś troszkę ponadprzeciętny.
  • 3% – trója. To znaczy, że siedzisz w bibliotece dłużej niż powinieneś.
  • 1,4% – czwóra. Patrz wyżej, tylko razy dwa.
  • 0,5% – piątka. Wolisz marnować czas nad książkami niż palić z kolegami pierwsze fajki.
  • 0,1% – celująca. To jak zroślaki syjamskie zrośnięte włosami[4]. Jeśli jakimś cudem napiszesz np.: egzamin z historii na tą ocenę,to i tak nic nie da bo w 1 klasie przyjdzie XX wiek i jeśli nie jesteś neofaszystą lub komunistą to na sprawdzianie zapomnisz o której godzinie Hitler po raz ostatni umył zęby.


Nuvola apps edu miscellaneous.svg To jest tylko zalążek artykułu związany ze szkołą. Jeśli cały czas odrabiasz prace domowe – rozbuduj go.

Przypisy

  1. Powszechnie znane jako wiadomości
  2. Szczęściarze!
  3. Nawet nie warto wstawiać linku…
  4. Chyba że jesteś VIP-em lub kujonem