„Złote Ziemniaki 2025” rozdane!
Nagrodziliśmy najbardziej absurdalne wydarzenia minionego roku – zobacz kto wygrał!
Nauczyciel
|
|
Ten artykuł jest niezmiernie długi i jego czytanie może spowodować liczne szkody, takie jak: strata czasu, ból palców, możliwość zepsucia się myszki, klawiatury, procesora i przypalenie drugiego dania. Upewnij się, że jesteś na siłach lub wylosuj sobie coś krótszego. |
Nie dostałeś jedynki za ściąganie, tylko za to, że dałeś się złapać.
- Stara nauczycielska prawda, mająca początki jeszcze w starożytnej Sparcie
Wyciągamy karteczki.
- Popularny zwrot nauczyciela do uczniów na większości lekcji
Nauczyciel – osobnik dręczący i zadręczany, gromadnie zamieszkujący kopalnie kredy. Zarabia tysiąc dwieście kuźwa na rękę oraz strajkuje nawet w czasie przerwy letniej.
Kategorie[edytuj • edytuj kod]
- Ameba – uczy przedmiotu, o którym praktycznie nic nie wie. Co sprytniejsze odmiany prowadzą lekcje z zeszytu i wierzą, że nikt się nie skapnie. Stara się za wszelką cenę poniżyć absolutnie wszystkich. Na zadane na lekcji pytanie najczęściej nie reaguje lub każe uczniowi siedzieć cicho. Najczęściej uczy w podstawówkach.
- Anemik – wykazuje całkowity brak zainteresowania lekcją. Przez 2/3 lekcji sprawdza obecność i skrobie coś w dzienniku. Dopiero pod koniec zajęć stwierdza, że w tych ostatnich minutach wypada w końcu coś powiedzieć.
- Atrakcyjna – tylko płeć żeńska. Do pracy przychodzi w sukienkach lub spódniczkach i baletkach, lub butach na obcasie. Zawsze ma odkryte nogi, ewentualnie zakłada rajstopy. Uśmiecha się do wszystkich i wszyscy uśmiechają się do niej. Doskonale wie, że podoba się uczniom, w dodatku pokazuje i zachowuje się tak, by tylko spotęgować ten efekt. Biedni uczniowie przez nią nie mogą się na niczym skupić. Niestety taka nauczycielka jest najczęściej amebą umysłową. Zazwyczaj są to nauczycielki języka polskiego oraz plastyki/zajęć artystycznych.
- Coffeebreak – okaz uciekający od klasy, gdy tylko sprawdzi obecność, zwykle po to, by pogadać z innymi nauczycielami albo się napić. Często ma również „pilną kawę do wypicia”. Wyjątkowo popularny wśród wuefistów i instruktorów pływania.
- Choleryk – na przerwach kitra się między szatniami, kiblami czy gdziekolwiek, aby przyłapać ucznia na czymś i móc się na nim wyżyć. Gdy złapie cię na papierosach, przeklinaniu, biciu kolegów, czy innych niecnych czynach, nie prowadzi cię do dyrektora czy wychowawcy, tylko sam wymierza ci karę. Zazwyczaj mocno się wydziera, czasem bije. Na lekcjach tłumaczy tak, żeby uczniowie jak najmniej się nauczyli i aby mógł się na nich powydzierać na następnej lekcji. Przeważnie ma brodę i wąsy. Śmierdzi papierosami/kawą, każe ci wyjąć ręce z kieszeni oraz pluje ci w twarz.
- Darth Vader – sprawia, że wszystkich na jego widok oblewa zimny pot. Nawet gdy go nie widzą, to i tak słyszą jego ciężkie sapanie i czują jego oddech na szyi. Mówi tak niewyraźnie, że połowa energii na lekcji jest zużywana na zrozumienie, co mówi. Nie lubi uczniów oraz wyzywa ich na wszelkie możliwe sposoby. Wykorzystuje swoją moc, którą może zabić. Na koniec semestru/roku połowa klasy ma jedynki, a druga połowa dwójki. Jeśli uweźmie się na jakiegoś ucznia, nie da mu żyć do końca szkoły. Uczy przedmiotów ścisłych, często matematyki.
- Dementor – każdy na jego widok traci chęć i radość życia. Nigdy się nie uśmiecha i wygląda jak kostucha.
- Demon – zwykle jakiś koks lub inny wpływowy nauczyciel, ewentualnie dyrektor, który uczy w klasach. Nigdy nie wiadomo, kiedy zaatakuje. Lepiej udawać martwego na lekcji, niż iść do tablicy i dostać pałę. Potrafi wprowadzić w błąd, na przykład rysując trójkąt prostokątny, powie ci, że to trójkąt równoramienny, zmaże go, narysuje wręcz identyczny i powie, że teraz dobrze. Najlepiej wybłagać modlitwami, składać dary i modlić się do jego/jej posążka.
- Dyktator – surowy, zawsze poważny, stosuje perswazję bezpośrednią. Zwraca się do uczniów per „towarzysze”. Ma olbrzymią moc indoktrynacji i prania mózgu. Po miesiącu pod jego wpływem stajesz się całkowicie posłuszną mu jednostką Oddziału Szkolnego.
- Emerytowany oficer – zazwyczaj uczy EDB w liceum, jedyny wyszkolony do nauki licealistów nauczyciel. Potrafi zabić wzrokiem, udusić mocą i najzwyczajniej w świecie przypierdzielić dziennikiem. Często pije wódę gdzieś w ukryciu, jest ważniejszy od dyrektora.
- Fanatyk – kocha swój przedmiot niczym narcyz własne odbicie. Według niego wszystko, co jest z tym przedmiotem związane, jest potrzebne do matury i/lub życia codziennego. Przy wzmiankach o innych nauczycielach/przedmiotach doznaje nagłego ataku wścieklizny, bo tylko jego przedmiot jest najważniejszy. Skłonności do bycia Fanatykiem o dziwo występują u sporej części nauczycieli.
- Figlarz – występuje tylko odmiana męska. Jest niewiarygodnie uprzejmy dla klasy oraz zbereźnie dowcipny. Zawsze uweźmie się na najładniejsze dziewczyny w klasie, które potem muszą poprawiać pałę po lekcjach. Z brzydkimi nawet nie rozmawia, chłopakom zwykle wystawia dopuszczającą, a jak ma dobry humor, to nawet dostatecznych nie żałuje.
- Gadatliwy – przez pełne 45 minut lekcji gada bez przerwy, rzadko sprawdza listę obecności lub po prostu zagląda do dziennika. Dzieci na jego lekcjach robią wszystko, co jest jak najmniej związane ze słuchaniem go. Gadatliwy zwykle ignoruje to i cały czas nawija, nawija, i nawija. Typowy nauczyciel WDŻ.
- Gaduła – na początku zapisze temat, a zapytany o coś przez uczniów potrafi gadać o tym całą lekcję. Nie może przeżyć, gdy ktoś gada więcej od niego. Mało zadaje, dlatego jest lubiany wśród uczniów. Przeważnie to są katechetki lub księża.
- Grubas – występuje najczęściej w wersji męskiej, przeważnie uczy WF-u, polskiego lub informatyki. Zawsze wiadomo, kiedy jest w szkole, bo ziemia trzęsie się, kiedy stawia kroki. To ten typ najczęściej zwraca uwagi uczniom odnośnie jedzenia fast foodów. Oczywiście uważa, że jest wysportowany/a i szczupły/a.
- Jajcarz – zachowanie może być totalnie różne. Cechą charakterystyczną tego nauczyciela jest to, że opowiada niezwykle zabawne teksty, które doprowadzają klasę do potwornego śmiechu. Może być nim praktycznie każdy z wyjątkiem demonów i dementorów. Potrafią być jednak bardzo poważni, więc lepiej nie zadzierać z tym gatunkiem.
- Kartkówkarz – na każdej lekcji robi kartkówki z trzech ostatnich, przy czym materiał zazwyczaj pochodzi z kosmosu bądź sterty bzdur. Twierdzi, że nie kręci go wstawianie niedostatecznych na każdej lekcji, właśnie dlatego wszystkie twoje kartkówki ocenia na 2- na zachętę. Najczęściej geograf.
- Klimatyzator – kiedy przejdzie korytarzem, na całym piętrze wieje chłodem. Podstępny, wredny, zawsze sprawdzi twoją wiedzę wtedy, kiedy jej nie posiadasz. Najczęściej wypowiadane przez niego zdanie to „wszystko znika z ławek”. Przeważnie są to historycy.
- Kumpel – lubi wychodzić z uczniami na papierosa i piwo. Żartuje sobie z nimi w sposób niewybredny i pozwala ściągać na klasówkach. Najbardziej skory do przekładania sprawdzianów, kartkówek i innych metod tortur. Z reguły najbardziej lubiany, choć trudny do spotkania. Często jest to nauczyciel WF-u, ale zdarzają się też inni.
- Kwoka – wyłącznie płeć żeńska. Można ją rozpoznać po skrzeczeniu na całą długość korytarza, nadszarpanymi nerwami i tym, że w drugiej klasie ciągle nie pamięta twojego imienia. Często karierowiczka, uwielbia opowiadać o swoich dzieciach i umie uczyć tylko na swoim poziomie intelektualnym, nie zwracając uwagi na to, czy śpisz, czy przyjmujesz taktykę „obleję – poprawię”. Lubi się przyp
alać do losowych uczniów, nawet starszych, bo nie wolno biegać. - Mentalista – najczęściej typ z wąsem. Nauczyciel, który uczy przedmiotu, którego nie ma. Przechodzi przemianę z osoby opanowanej na skrajnie znerwicowaną ze względu na długotrwały stres. Wszędzie widzi elementy psychologii, propagandy, socjotechniki, manipulacje i wrogą mowę ciała. Podtrzymywany przez uczniów w niepewności co do własnej osoby, uważa, że stracił grunt pod nogami. Boi się, że nikt go nie szanuje i musi odejść. W końcu mści się na uczniach, urządzając z nimi pogadanki na temat własnych problemów.
- Nauczyciel informatyki – jego pierwszą lekcją w czwartej i siódmej klasie oraz w pierwszej liceum jest „Zakładanie folderów”. Zajmuje to zawsze godzinę lekcyjną. Następnie przez pół roku uczy robić prezentacje w PowerPoint, a czasem nawet zaszaleje i przeprowadzi lekcję o zakładaniu poczty elektronicznej. W następnych klasach pojawia się zdziwienie, że uczniowie są dwa lata do tyłu z materiałem.
- Newbie, wannabe pedagog – świeży okaz, sprowadzony prosto ze studiów. Teoria opanowana do perfekcji, z praktyką radzą sobie wpadając w panikę przy napotkaniu problemu. Często są rozentuzjowane do granic możliwości, wyglądają, jakby kochały swoją pracę.
- Nieprzewidywalny – na jednej lekcji potrafi się śmiać i rozmawiać z uczniami, a na drugiej potrafi zrobić taką kartkówkę, że będzie się ją pamiętało przez miesiąc.
- Nieśmiertelny – zazwyczaj uczy cię cztery lata i nie opuści nawet jednego dnia, mówiąc, że chce, abyś wyrósł na ludzi. Najczęściej nie umie uczyć, więc próbuje uzyskać z tobą kontakt, nie rozmawiając o lekcji. Gdy ma być kartkówka lub sprawdzian, to zawsze przyjdzie. Są jednak takie momenty, kiedy jest bardziej lajtowy niż niejeden luzak.
- Oldschool – ubrani zawsze w bawełniane sweterki wytwarzane w latach 80. XX w. w ZSRR. Obowiązkowe okulary w grubych oprawkach i sztuczna szczęka. Pasjonują się książkami wydawanymi w czasach dzieciństwa (na przykład Wulgatą, a w niektórych przypadkach Antygoną).
- Polityk – przy każdej możliwej okazji będzie wciskał jakieś anegdotki polityczne, cytaty, wydarzenia i tym podobne. Ponadto uwielbia gnoić aktualny rząd, nieważne, jaka partia akurat jest przy władzy. Zazwyczaj jednak powstrzyma się przed wychwalaniem partii opozycyjnej pod niebiosa, bo przypomni sobie, że jako nauczyciel powinien być raczej apolityczny. Z reguły ma ponad pięćdziesiąt lat i jest nauczycielem historii bądź WOS-u. Ze względu na jego nieskończoną gadaninę w większości lubiany przez uczniów.
- Przeciwnik technologii – nienawidzi wszelkiej maści smartfonów, komputerów i laptopów. Dotknięcie komórki podczas lekcji równa się jego natychmiastową konfiskatą. Często w jego klasie znajdują się gazetki przeciw technologii, prezentujące Internet jako wroga numer jeden. Jeżeli spróbujesz wytłumaczyć, że łatwiej jest wysłać parę esemesów w celu umówienia się z kolegą lub rozmawiać z koleżanką, która wybrała się na wakacje przez Messengera, czeka cię półgodzinne pranie mózgu. Zwykle nauczyciele polskiego.
- Przedszkolanka – występuje głównie w formie żeńskiej. Do uczniów niezależnie od wieku zwraca się per „słodziaczki”, „kwiatuszki”, „słoneczka” i tym podobne. Jest największą fanką zdrobnień w kraju, a może i na świecie. Przy dłuższym stosowaniu prowadzi do odruchu wymiotnego, ataków szału, histerycznego chichotu, skręto–konwulsyjnego zaburzenia mózgu lub samobójstwa.
- Roztrzepaniec – przy każdej przerwie w temacie zmienia go całkowicie. Beztrosko rozmawia na lekcji z uczniami, nie zauważa ściąg, siada na kredzie lub gąbce, cały czas coś zapomina i gubi. Przeważnie są to nauczyciele sztuki. Gatunek tępiony i prostowany przez dyrektorów.
- Sadyści – niepozorne osobniki upajające się niewiedzą swojej starannie wyselekcjonowanej ofiary. Lubią zwodzić nieszczęśnika milutkim i uroczym zachowaniem, jednak w rzeczywistości tylko czekają na jej najmniejszy błąd. Za złe zachowanie na jego lekcji lubią mścić się na danym pechowcu do końca życia, a nawet dłużej. Zawsze cechuje ich rozwiany włos i szaleńcze spojrzenie. Lubią modę lat 80 lub tak zwany styl fruzi. Bawią ich kłopoty uczniów, są niesprawiedliwi i nie mają za grosz poczucia winy czy pokory. Wstawiają pałę/uwagę z uśmiechem na twarzy. Kiedy uda mu się przepuścić do następnej klasy jak najmniej uczniów, urządza wielką imprezę. Najczęściej wychowawca lub matematyk.
- Tetryk – zazwyczaj wielki, z przetłuszczonymi włosami. Pluje, gdy mówi, a czasem śmierdzi. Możesz go poprosić o ocenę z tej samej pracy kilka razy, a wpisze ją. Próbuje być zabawny i przyjazny, ale najczęściej mu to nie idzie.
- Ulubieniec klasy – jedyny dobry nauczyciel, stawiający oceny sprawiedliwie, pamiętający, że kiedyś był uczniem, niewstawiający pały i uwagi za to, że zacząłeś chichotać. Szansa na to, że akurat twoją klasę będzie uczyć tego typu nauczyciel, jest jak wygranie pięćdziesiąt razy z rzędu w totka.
- Weekendziarz – spotykany zwłaszcza w liceach. Zazwyczaj od poniedziałku do piątku ma tylko parę lekcji. Znany jest z tego, że w sobotę potrafi przesiedzieć od szóstej rano do dwudziestej wieczorem, organizując masę kół ratunkowych dla zagrożonych uczniów.
- Wróg lizusów i kujonów – nie daje szóstek kujonom za byle jakie kablowanie i nie lubi podlizujących się uczniów. Lubiany przez normalnych uczniów. Występuje dość rzadko.
- Złośliwiec – przez 40 minut lekcji sprawdza obecność i zadania domowe, po sprawdzeniu każe zrobić, w kolejne pięć minut, pół podręcznika/ćwiczeń. Jak ktoś się nie wyrobi, daje pałę i mówi, aby na następną lekcję przynieść odrobione zadania, na które czasu nie starczyło na lekcji.
- Żyd – jego zła sława polega na niestawianiu dobrych stopni. Kiedy brakuje ci pół punktu do trói i tak postawi ci dwa, podsumowując to stwierdzeniem Mogłeś się bardziej postarać. Przy średniej 3.99 postawi ci mocną tróję na semestr.
Uwaga: Wszystkie powyższe kategorie mogą się łączyć. Ilość kategorii przypadających na jednego nauczyciela jest wprost proporcjonalna do ilości lekcji, które liczone są w jednotygodniowym cyklu.
Stadia rozwoju[edytuj • edytuj kod]
- Żółtodziób – belfer po studiach, który po pierwszej lekcji w przeciętnej budowlance zazwyczaj zaprzyjaźnia się z koszami na śmieci.
- Wtyka – młody nauczyciel, który spoufala się z podopiecznymi, a później kabluje wychowawcy. Często nauczyciele muzyki.
- Zło na kółkach – jest to nauczyciel, który nie zasłużył jeszcze na emeryturę i jest zły, że musi czekać jeszcze około 10 lat. Z tego powodu każde mrugnięcie, każde słowo jest powodem, by przyciągnąć jego złość na siebie nawet na przerwach. Taki nauczyciel chodzi po szkole i myśli, komu by wstawić jedynkę albo uwagę. Potrafi przepytać ucznia na korytarzu z trzech lub 50 ostatnich lekcji. Wokoło takiej osoby rozciąga się gruby, wełniany szal zła, cierpienia, śmierci i zniszczenia.
- Sodoma i Gomora – już dawno powinien być na emeryturze, znany jest również fakt, że ma bardzo osłabione wszystkie zmysły. Przez to nie zdaje sobie sprawy, że patrzy na niego 30 par oczu.
- Cioteczka – z powodu braku emerytury już tak zbzikowała, że na lekcji nie robi nic oprócz głupawego uśmiechania się, mówienia czy zamiast trzy, często z wadą zgryzu, plująca na wszystko wokół. Dopiero jak sobie klasa nagrabi, przypomina się jej, że macie bardzo, ale to bardzo zaległą klasówkę, którą zapowiada na za tydzień, a w praktyce na nie wiadomo kiedy.
- Pani „Z” – najczęściej postukująca, nie wiadomo kiedy się pojawia, nie wiadomo, kiedy znika, jednak zawsze wiadomo, że to ona.
- Pani magister – lubiana z powodu tego, że na jej lekcjach można robić wszystko bez konsekwencji.
- Emeryt – spalony nauczyciel.
Gatunki[edytuj • edytuj kod]
- Angliści – lepiej po angielsku mówi od niego połowa uczniów, a druga chodzi na roczne korepetycje. Zrobią wszystko, aby styrać ci rodzinę i do tego wpisać ci pałę. Część jeszcze nie wyszła z wieku nastoletniego. Bez przerwy nabija się z uczniów i rozmawia z nimi jak z kolegami. Typ bardzo lubiany. Zawsze, kiedy wchodzi do klasy na lekcję, zamiast mówić „dzień dobry” mówi „gud morning”.
- Chemicy – samice najczęściej rude, zwane Wiewiórami. Są tak niekumate, że na ich lekcjach można siedzieć pod ławką lub pisać klasówki dla całej klasy. Samce są w większości łyse, lubią walić suchary i riposty na lekcji, a kiedy nie umieją czegoś wytłumaczyć, zadają to uczniom jako pracę domową.
- Fizycy – myślą, że są fajni, bo tylko oni rozumieją fizyczne formułki. Zazwyczaj młodzi ignoranci humanów. Kochają matematykę i inne diabelstwa, są milusi i przyjaźni dla umysłów ścisłych. Nienawidzą pracujących z nimi historyków i polonistów, a także nazywają ich klasy klasami „plebejskimi”. Uważają się za lepszych od nauczycieli historii i często się z nimi kłócą.
- Germaniści – wymagający, acz spokojni nauczyciele, jednak czasem potrafi wyjść z nich diabeł. Zwykle młodzi i piękni, ale zdarzają się osobnicy w podeszłym wieku, z dwudziestoletnim stażem w NRD. Zdarzają się egzemplarze nieogarnięte, które dopiero, kiedy do dzwonka zostaje pięć minut, rozpoczynają lekcję, dziwiąc się, że nigdy nie starcza czasu na realizację materiału.
- Historycy – bardzo zróżnicowany gatunek. Po młodych samicach można spodziewać się dziecka, po starych tylko śladów na psychice po dzieciach. Zawsze gustownie spóźnieni. Lubią mówić „Za moich czasów…”.
- Katecheci – nie umieją radzić sobie z dziećmi. Na lekcjach religii puszczają im filmy, wypuszczają na dwór lub pozwalają się przesiadać. Niektórzy próbują wytresować podopiecznych, każąc im na przykład odmawiać codziennie dwadzieścia różańców czy chodzić na obowiązkowe lekcje z egzorcystami. Zmora metali i gothów.
- Matematycy – najlepsi/ze i najładniejsi/ze nauczyciele/nauczycielki. Jak klasa ładnie poprosi, nie zadają nic na weekend, za to w nieszczęsny wtorek zadadzą tyle, że braknie zeszytu na zapisanie. Ewentualnie są to najgorsze potwory w szkole, powodujące uczucia wymiotne przed każdą lekcją matematyki.
- Poloniści – nauczyciele najczęściej noszący gogle Harry'ego Pottera. Zawsze na lekcji dzwoni ich telefon. Są tak durni, że nie zauważą kartek z odpowiedziami, powieszonych dla ozdoby, dlatego zawsze ci, co siedzą blisko tablic korkowych, mają piątkę z polskiego. Jak przerabiają z uczniami lekturę, to mają pretensje, że uczniowie jej nie przeczytali.
- Rusycyści – młodsze osobniki, poza wyglądem matrioszki, nie posiadają cech szczególnych. Starsi wciąż zachowują się, jakby przedmiot nauczany przez nich należał do pierwszej ligi edukacyjnej.
- Wuefiści – tak zwani „magistrzy od fikołków”. Ci, co mają szóstki z WF-u i uwielbiają sport, zawsze ich lubią. Natomiast ci, co mają „naganne”[1] podejście do sportu, zawsze robią z nich laleczki voodoo.
- WOS-owcy – gatunek występujący od siódmej klasy, zazwyczaj niegroźny do momentu, gdy przestajemy zgadzać się z jej/jego poglądami politycznymi. Często stara się prać mózgi uczniów propagandą i przeciągać młode jednostki na swoją stronę.
Totalizator[edytuj • edytuj kod]
Niektórzy nauczyciele korzystają z systemów losowań totalizacyjnych, które mają pomóc w wyłonieniu osoby odpowiadającej. Jedną z cech, która odróżnia te systemy od zwykłych gier i zakładów, jest to, że los/kupon jest darmowy i przydzielany automatycznie danemu uczniowi, a zwany jest „numerkiem w dzienniku”. Oto kilka systemów:
System opóźniony[edytuj • edytuj kod]
Jeden z najpopularniejszych systemów wykorzystywanych przez nauczycieli. Polega na tym, że nauczyciel przez pewien czas, zazwyczaj około dwóch tygodni, nie przeprowadza losowań, tylko przeprowadza niezapowiedzianą kartkówkę w celu szybkiego zapełnienia rubryk w dzienniku. Opinie na jego temat są dyskusyjne: część uczniów chwali ten system, ponieważ okres, w którym nauczyciel nie pyta, może sugerować nadchodzącą kartkówkę, część zaś krytykuje tę metodę za zwiększenie poziomu stresu związanego z uczęszczaniem na lekcje[potrzebne źródło].
System datowy[edytuj • edytuj kod]
Metoda najprawdopodobniej opracowana przez matematyków. Polega na dodaniu dnia i miesiąca do odpowiedzi numer 22. Gdy liczba wypada większa niż liczba uczniów, po prostu odejmują liczbę z daty od liczby uczniów. Metoda lubiana przez uczniów, ponieważ można wyliczyć, kiedy będzie się pytanym.
System kostki[edytuj • edytuj kod]
Nauczyciel posiada kość do gry. Nagle podczas lekcji nie wiadomo skąd, wyjmuje kostkę, rzuca i ZAWSZE wypada na twoją grupę. Dana liczba oczek wyznacza grupę, która będzie pisać kartkówkę, na przykład grupa pod ścianą. Sposób „na kostkę” jest bardzo nielubiany przez uczniów. System ten jednak jest niedoskonały, ze względu na dość losowy sposób wybierania grup. Pod koniec roku może się okazać, iż dziesięć osób w klasie ma po sześć jedynek, a reszta to olewa, bo nie ma żadnej oceny.
System palcowy[edytuj • edytuj kod]
System używany przez nauczycieli, którzy mają ulubionych uczniów. Najpierw nauczyciel pokazuje dowolną ilość palców oraz mówi tym uczniom, by również pokazali na swojej dłoni dowolną ilość palców. Następnie dodaje ich ilość i na tej podstawie wybiera numer ofiary do odpowiedzi.
System godzinowo-minutowy[edytuj • edytuj kod]
Wariacja systemu datowego, która polega na tym, że jeżeli jest godzina 11:25, do tablicy idzie numer 25. Jeżeli mamy do czynienia z godziną np. 13:42 wybierany jest numer 29, gdyż odejmuje się wówczas liczbę godzin od liczby minut. Gdy obie opcje zawodzą ze względu na złą godzinę, od wyniku odejmuje się liczbę dnia lub miesiąca. System niezwykle lubiany przez uczniów ze względu na ogromną przewidywalność.
Skille[edytuj • edytuj kod]
- Sprawdzian – przed lekcją padają słowa „To my dzisiaj mamy sprawdzian?”. Poziom paniki wśród uczniów wzrasta do stu, a ich morale spadają do zera[2].
- Odpowiedź – przy tablicy lub „z ławki”, najczęściej używany skill przez nauczycieli. Zazwyczaj, jeśli odpowiesz dobrze, to po twojej wypowiedzi niezwłocznie następuje pytanie „Co jeszcze?”, a jak odpowiesz źle, to natychmiast dostajesz ocenę dopuszczającą.[2]
- Sprawdzanie zeszytu – spowolnienie wybranego ucznia o 50% po drodze do stolika nauczyciela oraz obniżone morale o pięć lub dziesięć punktów, jeżeli uczeń rysuje na końcu zeszytu[2].
- Obrażanie – gnębiony przez nauczyciela uczeń musi wysłuchiwać uwag, obelg i ciętych ripost a'la House, jednak robi to dosyć nieudolnie. Uczeń nie może się bronić, ponieważ
Führernauczyciel automatycznie uzna to za podważanie kompetencji oraz pyskowanie. - Cisza na sali – od czasu do czasu wredny nauczyciel używa komendy „Cisza na sali!”', dzięki czemu wszyscy uczniowie do końca lekcji mają zablokowany chatbox.
- Uwaga – obniża ocenę z zachowania uczniom oraz obniża ich morale na dany dzień od −5 do −50[2].
- Niezdanie – potężna komenda używana tylko przez wychowawców i dyrektora/kę. Dzięki tej komendzie staty ucznia spadną do −25 na okres całego następnego roku szkolnego, a morale do poziomu niższego niż zero absolutne[2].