Cesarstwo Rzymskie

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru
Skocz do: nawigacja, szukaj
Z kim graniczy Cesarstwo Rzymskie? Z kim chce!

Cesarstwo Rzymskie – starożytne państwo obejmujące obszary basenu Morza Śródziemnego i całą Galię. Cesarstwo powstało 27 roku p.n.e., kiedy to Oktawian August znalazł sposób na podbicie ostatniej wioski w Galii, dzielnie broniącej się za pomocą Kociołka Panoramixa. Cesarstwo Rzymskie było pierwszym krajem posiadającym swój hymn państwowy: quidquid Latine dictum sit, altum videtur.

Historia[edytuj]

Początki[edytuj]

Po podbiciu ostatniej wioski w Galii Oktawian August zdecydował się stworzyć nowe państwo niemające nic wspólnego z republiką, która była za Cezara. Jedną z jego pierwszych decyzji było stworzenie aktywnego społeczeństwa, które będzie samo decydować o wielu sprawach. Oktawian wyraził swoja zaufanie do ludności poprzez zalegalizowanie noży jako broni białej niewymagającej zezwolenia. Jedynym ograniczeniem było ograniczenie długości ostrza do 44 palmusów[1].

Klęska Warusa w Lesie Teutoburskim (wizja artystyczna)
Moneta z wizerunkiem Tyberiusza i reklamą banku Provident

Cesarstwo Rzymskie od początku mierzyło się z problemami gospodarczymi. W celu zdobycia pieniędzy Oktawian August pobierał pożyczki. Program opracowany przez senatora Egiercusa polegał na zainwestowaniu pożyczek w produkcję, a długi miały zostać spłacone po sprzedaży wyprodukowanych towarów. Plan nie wypalił, gdyż cesarz zainwestował wszystkie pieniądze w produkcję rydwanów na wynajem. Pierwszą osobą, która wypożyczyła rydwany został Publiusz Kwinktyliusz Warus. Niestety Warus podczas zbierania grzybów w Lesie Teutoburskim padł ofiarą złodziei rydwanów z Germanii, którzy kradzione wozy sprzedawali Lechitom znad Wisły. Aby móc spłacić zadłużenie, właściciel Providentu zgodził się na umorzenie długu w zamian za stuletnią reklamę banku na rzymskich monetach.

Pomysł prowadzenia polityki wraz ze społeczeństwem zaniechano w 33 roku naszej ery, kiedy to w Jerozolimie Żydzi (podżegani przez populistów z frakcji faryzeuszy) postanowili opowiedzieć się za uwolnieniem kryminalisty Barabasza kosztem lokalnego producenta wina bezalkoholowego marki Kana Galilejska. Podczas przerwy w latach 33–64 władzę sprawowali cesarz i senatorowie. Rozkwit tej formy rządu był za Kaliguli, za jego panowania wprowadzono parytety – każdy senator mógł na obrady wziąć jedną kobietę. Wszystkie rozmowy odbywały się w gmachu nazywanym bungius bungius.

Po latach do dawnego pomysłu wrócił Neron, gdy okazało się, że decyzja z 33 roku okazała się dobra. Cesarz zauważył jednak, że gdyby zachowano to prawo, to dzisiaj nie męczyłby się z sektą zagrażającą istnieniu Cesarstwa. W przerwach od dyskusji na temat kształtu państwa pisał pierwszą na świecie ustawę o krajobrazie przestrzennym we współpracy z nadwornym pisarzem Henricusem Sencevicusem. Przez wieloletnie zaniedbania Neron tak intensywnie pracował, że robota paliła mu się w rękach. Ustawę przetestowano w 64 roku w Rzymie. Dzięki uporządkowaniu ulic ocieplono wizerunek miasta. Jedną ze zmian było zastąpienie kwadratowych płyt chodnikowych okrągłymi (tzw. Burning). Lepiej prezentujące się drogi sprawiły, że Nerona zaczęto nazywać Burning ROM-em.

Neron inwestujący w rozwój Rzymu zaniedbał inwestycje w pozostałych prowincjach. W Galii praprawnuk Asteriksa, Windeks, zawiązał z Hiszpanami Koalicję Europejską, która miała obalić autorytarne rządy cesarza. 9 czerwca 68 roku Neron popełnił samobójstwo, choć według rzymskiego historyka Swetoniusza, cesarz sfingował swoją śmierć i uciekł do miasteczka Calisia. Tam przyjął imię Ianius Culcicos i budował drogę wzdłuż rzeki Varta.

Despotyczne rządy Nerona doprowadziły do pojedynku wśród niektórych senatorów. Każdy za cel miał przywrócenie tradycyjnego modelu rządzenia, znanego jeszcze sprzed czasów Oktawiana Augusta. Stare pogarszająca się sytuacja polityczna i gospodarcza doprowadziła do kryzysu społecznego. Aby odreagować niezadowolenie społeczne, senatorowie zaczęli zwalać winę na Żydów, którzy pod przywództwem mitycznego Mesjasza mieli obalić cały ustrój. Nagonka doprowadziła do podpalenia Jerozolimy w 70 roku, w której zginęło 8814 osób.

W okolicach 72 roku kryzys zażegnał Wespazjan, który od trzech lat z powodzeniem bronił swojego tronu od uzurpatorów. W ramach zadośćuczynienia za uczestnictwo w sporach politycznych obniżył podatki, a także obiecał ograniczyć inwestycje państwa w kulturę (na przykład rezygnując z odbudowy zabytkowej Świątyni Jerozolimskiej). Wespazjan nie cieszył się popularnością wśród Żydów, którzy mieli mu za złe chronienie swojego syna, Tytusa. Mieszkańcy Palestyny mieli do cesarza pretensje, że w 70 roku jego syn krzyczał po pijaku, że Neron to frajer i że nie potrafi tak rozpalić ognia jak on sam. W przeciwieństwie do Tytusa Wespazjan bał się Żydów jak ognia, dlatego nie przyjął tytułu władcy Judei.

II wiek[edytuj]

II wiek to głównie intensywny rozwój armii, inwestycje w budownictwo (w szczególnie wały), robienie wałów na plebsie, a przede wszystkim ciągły wstyd, że Rzym, zamiast podbić prestiżową Persję, zadowala się jakąś tam Dacją. Symbolem II wieku stał się mur Hadriana. Cesarz Hadrian podczas wycieczki do Chin pozazdrościł skośnookim muru zapewniającego ochronę przed wrogami. Nie chcąc być gorszy rozpoczął budowę własnej ściany na północy imperium w 128 roku. Mur powstał w odpowiedzi na obawy przed zalewem nielegalnych barbarzyńców zagrażających rynkowi pracy niewolników, a budowę tę propagował wymyślonym przez siebie hasłem Imperium Romanum iterum magnum fac[2]. Rok później Hadrian pożałował swojej decyzji, gdyż imigranci omijali mur, płynąc przez Morze Północne do obozu w Calais. Dodatkowe problemy sprawiali także Brytole, którzy mieli dosyć nierządnicy rzymskiej i opowiedzieli się za wygonieniem okupanta. Po kilkudziesięciu głosowaniach w 416 roku decyzję o odejściu ogłosiła Teresa Maiuis. Niezależność Wysp Brytyjskich połączona z rządami kobiety doprowadziły do wieloletniego kryzysu, trwającego do okolic 1066 roku.

Kryzys i upadek[edytuj]

W okolicach 200 roku Septymiusz Sewer wpadł na pomysł, by ograniczyć liczbę urzędników. W tym celu zastąpił poborców podatków żołnierzami. W efekcie coś zaczęło się psuć, kiedy okazało się, że nie ma kto bronić granic. Aby mieć pieniądze na zatrudnienie nowych żołnierzy, nieznacznie podniesiono podatki. W efekcie wyginęła klasa średnia, która zamiast płacić wysokie podatki wolała iść do armii i ginąć na pierwszej lepszej bitwie. Brak chętnych do zakupu zboża doprowadził z kolei do kryzysu w rolnictwie i sektorze usług (głównie w handlu niewolników). Próby naprawy finansów w IV wieku skończyły się fiaskiem, gdyż spora część mieszkańców nie chciała tracić swoich świadczeń socjalnych. Częściową poprawę przyniósł rok 313, kiedy to Konstantyn Wielki zakazał polowania na chrześcijan. W zamian za zniesienie zakazu nowej religii, cesarz zachęcił chrześcijan do podjęcia jakiejś uczciwej pracy, by móc ich opodatkować. Nałożenie na pracę chrześcijan podatku pozwoliło na przeniesienie stolicy do Konstantynopola w 330 roku. Na ważniejsze sprawy zabrakło pieniędzy.

Po śmierci Konstantyna kraj zaczął się dzielić na dwa fronty: zachodni wierzący w obecny system, który należało tylko poprawić oraz drugi, przeciwny ówczesnej polityce. Znanym przedstawicielem drugiej strony był syn Rzymianina i Greczynki Janus Corvinus z Myken, który podczas wieców (organizowanych przy rzymskich gimnazjach) głosił, że za Kaliguli były niższe podatki. Znany cytat powstał po tym, jak Corvinus dowiedział się, że musi odprowadzić podatek na budowę pierwszego szpitala w Rzymie, co zaprzeczało oficjalnemu prawu volenti non fit iniuria[3].

W 395 roku Cesarstwo rozpadło się na dwie części: zachodnią, która przez drukowanie pieniędzy bez pokrycia oraz promowanie nowoczesnego modelu społeczeństwa rozpadła się trochę szybciej od konserwatywnej wschodniej części. Wschodnia (ze stolicą w Konstantynopolu) przetrwała do 1453 roku, dumnie odpierając takie zagrożenia jak Hunowie czy inflacja. Aby odróżnić się, Cesarstwo Wschodniorzymskie zaczęło mówić po grecku. Z czasem Wschód do reszty zaczął naśladować starożytną Grecję – wszelkie idee kończyły się na papierze, a jak toczyli walki to właściwie sami ze sobą (na przykład dyskutując o dogmacie Trójcy Świętej). Z Rzymu Wschód zaczerpnął zawody sportowe – głównie walki gladiatorów, którzy w nowych czasach zostali zastąpieni przez przeciwników Justyniana I.

Społeczeństwo[edytuj]

Spotkanie senatorów rzymskich z ambasadorem Imperium Lechitów, zorganizowane z okazji setnej rocznicy oddania hołdu Imperium przez Juliusza Cezara, Rzym 53 rok (koloryzowane)

Społeczeństwo w Cesarstwie Rzymskim dzieliło się na trzy warstwy:

  • Patrycjusze – elita mająca pełne prawa polityczne i potrafiąca się wysłowić. Patrycjusze będący senatorami byli odpowiednikiem dzisiejszej klasy wyższej, zaś pozostali odpowiadali klasie średniej.
  • Plebejusze – najliczniejsza grupa mieszkańców, przypominająca Polaków: za bogaci, by należeć do klasy niższej, ale za biedni, by reprezentować poziom godnego życia. I podobnie jak Polacy, zamiast wziąć się w garść i spróbować wywalczyć od patrycjuszy równiejsze traktowanie, woleli gnębić niewolników w swoich małych knajpach i placach budowy akweduktów.
  • Niewolnicy – osoby bez prawa głosu. Według ówczesnego prawa niewolnicy nie mogli decydować o losie państwa, gdyż byli najgłupszymi mieszkańcami cesarstwa. Niewolników przywożono z Europy Wschodniej podczas wypraw wojennych. Rzymscy dowódcy wojskowi doskonale wiedzieli, że złapanie w siatkę zwinnego, silnego niewolnika i wywiezienie go do Rzymu nie jest prostą sprawą, więc podczas walk łapali tylko takich, co nie potrafili sCenzura2.svgć przed siatką, albo byli największymi głąbami z plemienia i wódz sprzedawał ich za paczkę lubczyku. I ci wszyscy niewolnicy pojechali do Rzymu, pożenili się i po 30 latach służby porobili dzieci. Świat poszedł do przodu, pojawił się Galen, Ptolemeusz i formacja wojskowa żółw taki jak w przyrodzie. Ale co z tego, jeżeli ich serca pompują tę samą krew – kolejni niewolnicy byli potomkami człowieka, który na własnym polu bitwy dał się złapać w siatkę. Czy takim ludziom należało dać prawo do wolności?

Gospodarka[edytuj]

Ozdobna mozaika z II wieku eksportowana dla Germanów z okolic Braunau am Inn

Gospodarka Cesarstwa Rzymskiego opierała się na handlu barterowym – i tak na przykład Egipt dawał Rzymowi zapasy papirusu, a w zamian Rzym brał z Egiptu zboże. Jedyny towar, na którym tracił Rzym, były importowane rydwany marki Dacia z Dacji (dzisiejszej Rumunii).

Wzrost gospodarczy z I wieku był możliwy za sprawą braku publicznej służby zdrowia, biurokracji i sanepidu, a także niskich podatków i innych znanych nam pomysłów. Z czasem jednak nadmierne rozdawnictwo chleba podczas igrzysk doprowadziło do wzrostu inflacji. Kolejni cesarzowie, aby ratować budżet, bili kolejne monety, starali się zmniejszyć szarą strefę niepłacących podatków, tworzyli nowe programy socjalne i realizowali inne znane nam skądś pomysły.

Cesarstwo Rzymskie w 53 roku nawiązało stosunki handlowe z Imperium Lechitów. Rzymianie eksportowali głównie bieliznę marki Roma do Posnanii, zaś Lechici sprzedawali Cesarstwu bursztyn marki Gold.

Rzymianie mogli pochwalić się siecią dróg, która wytrzymała więcej zim niż drogi powiatowe w kujawsko-pomorskim. O ile jakość uchodziła za wzorową, tak ilość kilometrów dróg była wielokrotnie krytykowana przez mieszkańców Imperium. Według ówczesnej polityki budowano głównie drogi prowadzące tylko do Rzymu. Brak innych dróg prowadził do wielorakich problemów. I tak brak drogi w okolicach Adrianopola w 378 roku skończyła się wielką przegraną w bitwie z Wizygotami.

Ciekawostki[edytuj]

  • Najpopularniejszym daniem w starożytnym Rzymie była tzw. Incepcia – krowa nadziewana świnią nadziewaną gęsią nadziewaną kaczką nadziewaną kurczakiem. Pierwszy przepis na krowę zachował się za sprawą kucharza Christophorusa Nolanusa pochodzącego z miasta Dicaprium.

Zobacz też[edytuj]

Przypisy

  1. Wzbudziło to oczywiście protesty wśród ludności, a zwłaszcza kucharzy, dla których ograniczenie do 3,25 m było poważnym ograniczeniem swobód obywatelskich
  2. Które później stało się inspiracją dla niektórych pretendentów do objęcia władzy
  3. Chcącemu nie dzieje się krzywda